Symetria jest estetyką głupców

Tata wobec systemu

Zostałem dzisiaj poinformowany na temat czasu, jaki moje dzieci spędzają ze mną:

Proszę również zauważyć, iż czas ten w zasadzie powinien być spędzany z dziećmi bez uczestnictwa Pańskiej konkubiny i jej dzieci.

Przypomniał mi się dzisiejszy wpis Olgierda – Bajka o królu i lustrze – i tak mi się jakoś głupio przekręciło:

Proszę zauważyć, iż czas, jaki spędza Pani z dziećmi, w zasadzie powinna Pani spędzać z dziećmi osobiście (nie przez pełnomocników lub zastępców – krewnych, powinowatych i znajomych) oraz bez uczestnictwa Pani męża.

A swoją drogą… Zna ktoś tę zasadę, która pozwala jednemu rodzicowi dyktować, w jaki sposób drugi rodzic ma spędzać czas ze swoimi dziećmi? Pani doradca prawna jakoś nie podała podstawy prawnej dla swojego stwierdzenia…

I jeszcze jedno… Mój związek z _DK_ jest pierwszym i jedynym związkiem po małżeństwie. _MPM_ nie jest pierwszym partnerem _PM_ po mnie. Mój związek z _DK_ trwa dwa razy dłużej i przyniósł wspaniały i wyczekiwany owoc w postaci _KS_. Chodzi o papierek?

GD Star Rating
loading...
Tata wobec systemuKto może podejmować decyzje w sprawach dzieci?O elastyczności ponownie
Ten wpis został opublikowany w kategorii być matką, być ojcem, dyskryminacja, mężczyźni i kobiety, prawnicy, prawo i praktyka, relacje między rodzicami, siła stereotypu i oznaczony tagami , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Symetria jest estetyką głupców

  1. NotifyOlgierd pisze:

    Otóż właśnie, Mateuszu. Chodzi o papierek. Konkubina brzmi jak obelga, a żona jakoś tak…godnie. Przesąd. Zabobon światło ćmiący, określający ludzkie relacje na poziomie szufladek z amebami. Bezsens. Poza odrazą i nieustającym podziwem dla ludzkiej głupoty budzi we mnie pytanie, jak się to wszystko zaczyna. Może od myślenia, że miłość czy inna ludzka namiętność potrzebuje formalizacji, błogosławieństwa kapłana czy innego urzędnika, który sam sobie za pomocą zmyślonego przez siebie samego mechanizmu przyznał rząd dusz? A samo czytanie takich bzdetów to marnacja życia, które jest tylko jedno i ograniczone czasowo – więc mamy z niego korzystać, skoro już trafiliśmy szczęśliwy los w genetycznej loterii. Nie przejmujcie się – pozdrowienia dla wszystkich cudownych konkubin świata – każda z Was dostarcza może więcej szczęścia niż tabun żon.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 4 Słabe 0

  2. NotifyAbra pisze:

    Niestety niektórzy rodzice po rozwodzie popadają w taki błędny i obsesyjny krąg uważając, że najlepiej wyrazić swoje zaangażowanie w sprawy dzieci poprzez jak najbardziej zajadłe urzędowe i sądowe nękanie byłego współmałżonka. Najczęściej przytrafia się to niestety kobietom. A najsmutniejsze, że tą niezdrową sytuacje kończy dopiero wejście w dorosłość najmłodszego z posiadanych wspólnie dzieci, bo wtedy nie ma już o co walczyć…Ale szkód poczynionych w relacjach emocjonalnych pomiędzy dzieckiem a “atakowanym” rodzicem zwykle nie da się już naprawić Frown

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Wybitne. Dobre/Słabe: Dobre 5 Słabe 0

  3. NotifyMateusz pisze:

    Abro,
    To chyba nie rodzice popadają w obłęd, ale partnerzy. Mężczyzna lub kobieta nie umie sobie poradzić z zakończeniem związku. Mimo nawiązania nowych relacji, budowania nowego życia, ciągle żyją przeszłością. No i zapominają, że ta przeszłość przyniosła rodzicielstwo. Dzieci gdzieś znikają, zasłonięte potrzebą dokopania byłemu czy byłej. A że najpierw obrywają właśnie dzieci? Ech, co tam. Ważne, że jakimś rykoszetem uda się trafić tego wrednego, tę wredną…

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 3 Słabe 0

  4. NotifyAbra pisze:

    Mateusz,

    Owszem, partnerzy, którzy w nieco wypaczony sposób zaczynają postrzegać siebie jako matkę/ojca. Tracą z oczu realne potrzeby dzieci a skupiają się na tym, aby dokopać byłemu współmałżonkowi, bo to samo z siebie staje się dla nich tożsame z dobrem dziecka. Trudność tej sytuacji polega na tym, że są naprawdę święcie przekonani o słuszności swoich działań i nie widzą w tym żadnej manii pieniacza itp.
    Na swoje szczęście taki model znam tylko z obserwacji i ze słyszenia/czytania, ale i tak robi mi się przykro na myśl o takich rodzinach.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Wybitne. Dobre/Słabe: Dobre 5 Słabe 0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Aby powiadomić kogoś, że odpowiedziałeś na jego komentarz kliknij znak @ przy jego imieniu. Tekst, który się pojawi w okienku edycji, nie będzie widoczny w opublikowanym komentarzu.

SmileBig SmileGrinLaughFrownBig FrownCryNeutralWinkKissRazzChicCoolAngryReally AngryConfusedQuestionThinkingPainShockYesNo