Ramy czasowe

07.1989 – _PL_ związał się z _PM_ (wakacje, gorąca atmosfera… ).
06.1991 – _PM_ i _PL_ biorą ślub.
09.1993 – Rodzi się _PS_.
06.1995 – Rodzi się _DS_.
04.1999 – Rodzi się _JC_.
11.2001 – _PM_ domaga się, aby _PL_ się wyprowadził. _PL_ odmawia.
06.2002 – _PM_ twierdzi, że chce ratować małżeństwo.
09.2002 – Rozpoczyna się terapia małżeńska.
01.2003 – _PL_ dowiaduje się nie od _PM_, że _PM_ przez rok lub dłużej miała romans.
04.2003 – _PL_ się wyprowadza.
06.2003 – _PL_ traci na miesiąc pracę.
09.2003 – _PL_ wiąże się z _DK_.
10.2006 – _PL_ traci pracę na ponad rok.
10.2006 – W domu, gdzie mieszkają _DK_ i _PL_ pojawia się komornik.
11.2007 – _DK_ kupuje na kredyt dom.
11.2007 – _PL_ podejmuje pracę.
04.2008 – _PL_ traci pracę.
09.2008 – Rodzi się _KS_ (wytęskniony i wymarzony).
06.2009 – _PL_ dostaje pracę.
11.2010 – _PL_ zostaje wpisany do rejestru dłużników.
11.2010 – Komornik blokuje _PL_ wszystkie konta bankowe.

GD Star Rating
loading...

32 odpowiedzi na „Ramy czasowe

  1. NotifyOlgierd pisze:

    Ochra,

    Dziękuję za szczerą wypowiedź.
    No widzisz, różni się nasze spojrzenie, choć nie aż tak bardzo. Ale ja znam wiele rodzin i osób, w kórych oboje rodzice bardzo kochają dzieci i dbają o nie. Każde inaczej, ale nie mogę z zewnątrz powiedzieć, która relacja jest ważniejsza. Ty przyjęłaś założenie, że matczyna i ja się z tym założeniem nie godzę. Ja zakładam, że obie są równie ważne.

    Z tą oceną świata drugiego rodzica mam 2 problemy i dlatego uważam, że należy jej (tej oceny) dla dobra dziecka unikać. Tu się różnimy, ale mam nadzieję, że rozumiemy… coraz bardziej.
    1/ Nikt nie ma monopolu na prawdę obiektywną. Pozwól z perspektywy czasu dziecku samemu podjąć decyzję. To będzie może trochę dziwne, co powiem – ale musisz (albo kiedyś będziesz musiała) przyjąć nawet złą decyzję, np. jeśli wybierze “świat ojca” (taki jak przedstawiasz, to Twoje zdanie, nie znam Was). Oczywiście jeśli jest bezpośrednie zagrożenie bezpieczeństwa dziecka albo może dojść do totalnej demoralizacji, należy działać. Ale dobrze byłoby zgodnie z prawem – tak jest po prostu uczciwiej. Może po badaniach okaże się, że Twoje pojmowanie ojca jest błędne, może predyspozycje wychowawcze ma lepsze niż Ty, może dobro dziecka to nie to, co się Tobie czy mnie wydaje. Można i czasem trzeba to badać. Na szczęście zwykle nie, a każde z rodziców w konflikcie przesadza co do wad tego drugiego i dziecku przy żadnych z nich nie dzieje się krzywda.
    2/ A dlaczego zafundowałaś dziecku takiego ojca? Czy to nie jest czasem tak, że ponosi konsekwencje Twojej niewłaściwej decyzji? A jeśli tamta była niewłaściwa – skąd wiesz, że Twoje decyzje teraz są zawsze słuszne? Czyli należy jeszcze raz uważnie przeczytać omówienie problemu nr 1/
    Pozdrawiam.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 1 Słabe 0

  2. NotifyOchra pisze:

    Olgierd,

    Oczywiście masz rację zafundowałam złego ojca Wink A tak na poważnie bardzo często wierzymy w kłamstwa, a czasami po prostu człowiek z biegiem czasu się zmienia, czasem zmienia się pod wpływem różnych ludzi.

    teoretycznie możesz mieć rację nie znasz mnie i nie wiesz czy to co ja pisze jest czy nie jest prawdą. Czy moja ocena jest czy nie jest właściwa. Ja nie mam już takich obaw – przedyskutowałam “świat ojca” i jego znaczenie dla dziecka z psychologiem, psychiatrą dziecięcym, jego znajomymi którzy znają dokładnie ten świat nawet lepiej niż ja, z nauczycielami dziecka oraz z moimi znajomymi. Nie chcę pisać zbyt wiele publicznie o swoim intymnym problemie. Uwierz mi jednak na słowo nikt nie widział w “świecie ojca” nic cennego poza nauką jak nie należy żyć. Wiem jednak że jest wiele gorszych światów. W szkole moje dziecko spotka się z narkotykami, przemocą, wyłudzeniami, chuligaństwem, na podwórku jeszcze gorzej … nie uchronię go przed całym złem. Teraz pytanie brzmi czy mniejszym złem jest puszczanie go tam czy zabranianie. Nadal myślę że rację ma Borodziej.

    Co do wyboru dziecka – no cóż jeśli wybierze alkoholizm, jeśli nie pójdzie na studia, jeśli postanowi zarabiać na ulicy razem z tatą … no cóż nie będę mu towarzyszyła będzie dorosły. Najwyżej nie będę dumna z jego wyborów lub będę modlić się za niego. nie odwiedzę go w więzieniu jeśli do niego trafi, nie będę tłumaczyła każdego złego postępku. Poniesie konsekwencje swoich wyborów. Na dziś mam nadzieję że tak nigdy się nie stanie, że moja praca będzie silniejsza, mocniej zakorzenię w nim dobro. A może i tata mi w tym pomoże – kto wie od kilku miesięcy jest naprawdę ok. Może już tak będzie?

    A tak ogólnie – nie bój się wyborów czasem trzeba skręcić w prawo lub lewo. Nie da się wiecznie szukać obiektywizmu – obiektywny jest TYLKO Bóg. My tutaj musimy iść nie wolno nam stać w miejscu.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Aby powiadomić kogoś, że odpowiedziałeś na jego komentarz kliknij znak @ przy jego imieniu. Tekst, który się pojawi w okienku edycji, nie będzie widoczny w opublikowanym komentarzu.

SmileBig SmileGrinLaughFrownBig FrownCryNeutralWinkKissRazzChicCoolAngryReally AngryConfusedQuestionThinkingPainShockYesNo