Ojcowie i dzieci

W swej pracy spotykałem i spotykam nadal rodziny po procedurze rozwodowej. Zdecydowana większość ćwiczyła wersję w bojowych klimatach. Czy tak być musiało?

Zapewne nie. Część z racji głębokiego konfliktu w rodzinie, który doprowadził do czynności rozwodowych, była logiczną konsekwencją zdarzeń. Ale to jest margines. Zdecydowana większość przypadków to “dwa nagie miecze” które pojawiają się wraz z pozwem rozwodowym. Owe miecze przynoszą równie często wnoszący powództwo jak i pozywani – nie ma zasady. Poczucie krzywdy doskwiera zarówno osobie składającej pozew (wszak coś ją do tego skłoniło) jak i pozwanej (najczęściej zaskoczonej “ciosem w plecy”). Jak są już owe miecze to musi być wojna. Pół biedy jak nie ma postronnych ofiar takiej batalii, ale kiedy małżeństwo ma potomków to już w tym rąbaniu obosiecznym zazwyczaj razy dostają się i im. Niestety małżonkowie zacietrzewieni w konflikcie tracą z oczu wartości rodzicielstwa które z założenia ma być opoką dla dzieci.

Dawniej, gdy rozwód bywał “fanaberią znudzonych”, nie było wielkich możliwości wsparcia rodziny w konflikcie. Dziś bez większego wysiłku można zapewnić sobie kwalifikowaną moderację w placówkach mediacyjnych. Oczywiście to finansowe koszty, to konieczność dojazdu etc. ale per saldo to najtańsza emocjonalnie forma rozwodu, skoro staje się on koniecznością.

Profesjonalna mediacja to zawsze para mediatorów – kobieta i mężczyzna, to zawsze poszukiwanie złotego środka, to zawsze przypominanie, że w tym związku są dzieci, są ich potrzeby, emocje, i co najważniejsze – lęk co będzie potem. Wystarczy wpisać do wyszukiwarki “mediacje rodzinne”, a potem jest już tylko łatwiej, bo jak wiemy najbardziej boimy się nieznanego.

Link do cyklu „Ojcowie i dzieci

GD Star Rating
loading...

4 odpowiedzi na „Ojcowie i dzieci

  1. Tylko że mediacja nie jest znana w naszym społeczeństwie. Polacy mają w krwi wymachiwanie szabelką.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

  2. NotifyAndrzej pisze:

    Oczywiście, że instytucja mediacji to dla wielu idea nieznana, ale to nie znaczy, że tak ma być zawsze. Jednym z założeń naszej aktywności jest promowanie “ekologicznych dróg życiowych bez żółciowych konserwantów”.
    Ponieważ jestem krytycznie nastawiony do tworzenia wszelkich stereotypów pozwolę zwrócić uwagę, że ten o szczególnej sympatii do walki spełnia takie kryteria.
    W tym “wymachiwaniu szabelką” dopatrywałbym się bardziej spełniania domyślnej roli “społecznie oczekiwanej” przez otoczenie partnerów w konflikcie. Bardzo często walkę rozpoczyna się w wyniku tzw. podpuszczenia przez rodziców, rodzeństwo, znajomych.
    Zwrot “chyba jej/jemu nie podarujesz tego…” jest obecny w większości “szczerych rozmów” o kryzysie w związku.
    Dowcip “Winnym rozpadu związku są zawsze dwie osoby, partner i … jego rodzic” jest ilustracją klimatu panującego wokół skłóconych.
    Osoby doświadczone kryzysem związku deklarują, że chciałyby jak najszybciej zamknąć ten etap życia ale mama, tata, siostra, brat, przyjaciółka… mają odmienne zdanie. Motywacja “doradców” jest prosta – ona, on, są tacy sponiewierani, iż wymagają wsparcia mocnym ramieniem, a że przy okazji chcą załatwić jakieś swoje kontenerowane latami animozje nie wspominają.
    Stąd mój pogląd, że to nie nasze geny słyszą surmy grające do boju lecz uszy zagrzewające do walki pokrzykiwania.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

  3. NotifyMarcin pisze:

    Andrzej,
    Co w takiej sytuacji zrobić, kiedy próbujesz dojść do porozumienia z matką swojego/swoich dziecka/dzieci, niestety pomoc osób trzecich, zazwyczaj babć skutecznie uniemożliwia rodzicom zażegnanie konfliktu?Szczególnie, gdy (najczęściej matka) jest zdominowana przez swoją mamę, czyli babcię.
    Babcia czuje się bezkarnie i w dodatku zastrasza swoją córkę nie pozwalając na kontakt dziecka z ojcem.
    Co w takim przypadku może zrobić ojciec, żeby nie stracić kontaktu ze swoim dzieckiem(dziećmi)?

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 3 Słabe 0

  4. NotifyMarcin pisze:

    Marcin:
    Andrzej,
    Co w takiej sytuacji zrobić, kiedy próbujesz dojść do porozumienia z matką swojego/swoich dziecka/dzieci, niestety pomoc osób trzecich, zazwyczaj babć skutecznie uniemożliwia rodzicom zażegnanie konfliktu?Szczególnie, gdy (najczęściej matka) jest zdominowana przez swoją mamę, czyli babcię.
    Babcia czuje się bezkarnie i w dodatku zastrasza swoją córkę nie pozwalając na kontakt dziecka z ojcem.
    Co w takim przypadku może zrobić ojciec, żeby nie stracić kontaktu ze swoim dzieckiem(dziećmi)?

    No własnie co może zrobić ojciec? Mam ten sam problem Andrzeju doradź coś.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Aby powiadomić kogoś, że odpowiedziałeś na jego komentarz kliknij znak @ przy jego imieniu. Tekst, który się pojawi w okienku edycji, nie będzie widoczny w opublikowanym komentarzu.

SmileBig SmileGrinLaughFrownBig FrownCryNeutralWinkKissRazzChicCoolAngryReally AngryConfusedQuestionThinkingPainShockYesNo