Kodeks rodzinny i opiekuńczy, bez komentarza

Tata wobec systemu

[…]

Art. 92.
Dziecko pozostaje aż do pełnoletności pod władzą rodzicielską.

Art. 93.
§ 1. Władza rodzicielska przysługuje obojgu rodzicom. […]

Art. 95.
§ 1.Władza rodzicielska obejmuje w szczególności obowiązek i prawo rodziców do wykonywania pieczy nad osobą i majątkiem dziecka oraz do wychowania dziecka, z poszanowaniem jego godności i praw. […]

Art. 96.
§ 1. Rodzice wychowują dziecko pozostające pod ich władzą rodzicielską i kierują nim. Obowiązani są troszczyć się o fizyczny i duchowy rozwój dziecka i przygotować je należycie do pracy dla dobra społeczeństwa odpowiednio do jego uzdolnień.
§ 2. Rodzice, którzy nie mają pełnej zdolności do czynności prawnych uczestniczą w sprawowaniu bieżącej pieczy nad osobą dziecka i w jego wychowaniu, chyba że sąd opiekuńczy ze względu na dobro dziecka postanowi inaczej. […]

Art. 97.
§ 1. Jeżeli władza rodzicielska przysługuje obojgu rodzicom, każde z nich jest obowiązane i uprawnione do jej wykonywania.
§ 2. Jednakże o istotnych sprawach dziecka rodzice rozstrzygają wspólnie; w braku porozumienia między nimi rozstrzyga sąd opiekuńczy. […]

Art. 106.
Jeżeli wymaga tego dobro dziecka, sąd opiekuńczy może zmienić orzeczenie o władzy rodzicielskiej i sposobie jej wykonywania zawarte w wyroku orzekającym rozwód, separację bądź unieważnienie małżeństwa, albo ustalającym pochodzenie dziecka. […]

Art. 113.
§ 1. Niezależnie od władzy rodzicielskiej rodzice oraz ich dziecko mają prawo i obowiązek utrzymywania ze sobą kontaktów.
§ 2. Kontakty z dzieckiem obejmują w szczególności przebywanie z dzieckiem (odwiedziny, spotkania, zabieranie dziecka poza miejsce jego stałego pobytu) i bezpośrednie porozumiewanie się, utrzymywanie korespondencji, korzystanie z innych środków porozumiewania się na odległość, w tym ze środków komunikacji elektronicznej.

Art. 113¹.
§ 1. Jeżeli dziecko przebywa stale u jednego z rodziców, sposób utrzymywania kontaktów z dzieckiem przez drugiego z nich rodzice określają wspólnie, kierując się dobrem dziecka i biorąc pod uwagę jego rozsądne życzenia; w braku porozumienia rozstrzyga sąd opiekuńczy. […]

GD Star Rating
loading...
Tata wobec systemuNa początku było Słowo. Teraz jest gadanie…Rzetelność a buchalteria sądowa
Ten wpis został opublikowany w kategorii być matką, być ojcem, decyzje w ważnych sprawach dzieci, ogólne, opieka nad dziećmi, prawnicy, prawo i praktyka, rozstanie, sądy, urzędy, instytucje, siła stereotypu. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „Kodeks rodzinny i opiekuńczy, bez komentarza

  1. NotifyNerwus pisze:

    To może ja dołożę do Kodeksu komentarz w postaci ankiety do zastanowienia się.

    Czy uważasz, że:
    1) Matki są lepszymi rodzicami, niż ojciec?
    2) Ojciec po rozwodzie jest po to, żeby pracował na alimenty na dzieci?
    3) Przydzielenie opieki nad dzieckiem ojcu jest złym rozwiązaniem?
    4) Ojciec nie powinien się domagać opieki nad dzieckiem, jeśli mniej zajmował się dzieckiem w okresie niemowlęcym?
    5) Matka powinna decydować o częstości kontaktów ojca z dziećmi?
    6) Osoby karane, z problemami alkoholowymi powinny mieć zakazane kontakty z dziećmi?
    7) Stosowanie przez matkę każdej metody uzyskania opieki nad dzieckiem jest moralnie uzasadnione?
    8) Matka pozostająca z dzieckiem powinna troszczyć się o kontakty ojca z dzieckiem?
    9) Sądy rodzinne są zawsze obiektywne i są zawsze wie, co jest dla dziecka najlepsze?
    10) Plan widzeń ojca z dzieckiem powinien być stanowczo pilnowany i nie powinna się matka zgadzać na dodatkowe spotkania?
    11) Opieka naprzemienna jest dobra, ale w innych krajach, nie u nas?
    12) Opieka naprzemienna powoduje brak poczucia pewności u dziecka?

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 1 Słabe 0

  2. NotifyAldona pisze:

    No, Nerwus, toś dał tutaj parę pytań… Ja Ci może odpowiem jako właśnie taka rozwiedziona mama Smile O tym, czy matki są lepszymi rodzicami niż ojciec, to w ogóle nie warto dyskutować. Nie są ani lepszymi, ani gorszymi, każde z rodziców jest równie ważne. Dalej- ojciec po rozwodzie nie jest po to, by pracował na alimenty, niemniej powinien je płacić, a na co innego pracuje, to już jego sprawa Smile
    Przydzielenie opieki ojcu jak najbardziej jest pozytywne, jeśli matka żle spełnia swoje obowiązki lub oboje tak zadecydują, w końcu nie ma ”lepszych” i ”gorszych” rodziców; aczkolwiek jak dobrze wiemy teoria wygląda inaczej, a w praktyce to się rzadko zdarza. Częstość widzeń ojca z dzieckiem zależy także od wielu czynników, przede wszystkim od chęci ojca, zgody matki, wreszcie od samego dziecka, jeśli wyraża chęć widzenia taty. Jeśli jednak porozumienie jest niemożliwe, cóż, wtedy pozostaje sąd i przepychanki. O ojcach karanych i alkoholikach nie będę się wypowiadać, bo to śliski temat, ale ja osobiście miałabym duże obiekcje. Sądy, o czym już wielokrotnie była tutaj mowa, nie zawsze wydają wyroki zgodne z naszymi oczekiwaniami. Oczywiście, że nie są do końca obiektywne, jednak taka u nas biurokracja Smile (o tym też już tutaj pisaliśmy niejednokrotnie).
    Co do planu widzeń, to oczywiście, że powinien być przestrzegany przez obie strony, a czy matka się powinna zgadzać na dodatkowe spotkania ? Nie wiem jak inne matki i jaką mają sytuację, ja w miarę możliwości bym się zgodziła, bo w sumie dlaczego nie.
    O opiece naprzemiennej jest tutaj dość obszerny wpis wraz z komentarzami, zachęcam do lektury Smile Pozdrawiam serdecznie Smile

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

  3. NotifyOlgierd pisze:

    Drogi Nerwusie,
    Sporo tego. Moją opinię znasz, ale jeśli potrzebna Ci do statystyk – na wszystkie pytania mówię NIE. Czasem “nie, ale…”, ale chyba nie o to chodzi.

    Aldono,
    Witam, bo to chyba mój pierwszy komentarz skierowany do Ciebie. Zasadniczo się z Tobą zgadzam i uważam, że Twoja postawa jest OK, a poglądy bardzo dojrzałe. Natomiast część Twojej wypowiedzi skłoniła mnie jednak do reakcji. Prawdopodobnie nie użyłaś tego do końca świadomie, o czym świadczy uważna lektura Twoich wpisów. O co mi chodzi?
    “Przydzielenie opieki ojcu jak najbardziej jest pozytywne, jeśli matka żle spełnia swoje obowiązki lub oboje tak zadecydują, w końcu nie ma ”lepszych” i ”gorszych” rodziców”.
    Otóż mam pewne wątpliwości co do uzasadnienia. Dlaczego ojciec może sprawować opiekę tylko, jeśli są zastrzeżenia co do matki? To właśnie jest nierówne traktowanie. Może zepsuję niespodziankę, ale poświęcam temu zagadnieniu dzisiejszy wpis (który szkicowałem wczoraj – więc to naprawdę zbieg okoliczności). Zgadzam się co do drugiego elementu. Tak pewnie bywa jednak rzadko (stawiam, że w 3-4% przypadków Smile ). Jednak – znów lekko wracając – gdy rodzice co do tego nie mogą się porozumieć, sąd właśnie ma obowiązek starannie rozważyć wszystkie “za” i “przeciw”, bardzo dokładnie i rozważnie z wielu stron spojrzeć na sytuację tej konkretnej rodziny i zastosować to, co jest najlepsze dla dziecka: w pierwszej kolejności skłonić rodziców do porozumienia i dogadania; czasem się nie uda (np. z powodu upartej postawy jednej strony), wtedy podjąć decyzję – bardzo trudną – co w danej sytuacji będzie lepsze dla prawidłowego rozwoju dziecka. I jeśli ojciec jest gwarantem lepszego kontaktu z obojgiem rodziców, ma z dzieckiem silną więź i zapewni dziecku lepsze warunki (trudne to do oceny, wiadomo) – przyznać opiekę ojcu. Również w sytuacji, gdy matka nie zaniedbuje dziecka. Rozumiesz mój tok rozumowania? To niebezpieczne upraszczanie ma również taką formę. Rozwinę to dziś…
    “Częstość widzeń ojca z dzieckiem zależy także od wielu czynników, przede wszystkim od chęci ojca, zgody matki, wreszcie od samego dziecka, jeśli wyraża chęć widzenia taty”. Z samą tezą się zgadzam całkowicie. Po pierwsze lekko razi mnie kolejność. I ta “chęć ojca” – wielu ojców mogłoby się poczuć mocno dotkniętymi, naprawdę. Wejdź na forum “W stronę ojca” i przeczytaj dowolny post kolegi zalesianina – on ma bardzo rozbudowaną sygnaturkę; zobacz, jakie facet ma chęci, co nie zmienia faktu, że akurat to nie ma żadnego znaczenia dla częstości kontaktów). Zgoda matki – zgoda, to ma praktyczne znaczenie, szczególnie jeśli jest to niezgoda matki Frown ; ale dla samych kontaktów zgoda matki nie powinna mieć żadnego znaczenia. Ale może rozumiesz to inaczej niż ja… Byłbym też ostrożny z tą zgodą dziecka. Jeśli jest prawie dorosłe, oczywiście. Ale małe dziecko ma tak bogaty i zmienny repertuar zachowań oraz tak łatwo takim dzieckiem i jego uczuciami manipulować (co się niestety dzieje, a z czym też przecież się nie zgadzasz – jak widzę we wpisach), że to nie powinno warunkować kontaktów. Pomijam jakieś skrajne patologie, ale to dość oczywiste.
    Kontakty są prawem i obowiązkiem rodziców wobec dziecka i vice versa. Dobrze, że tak właśnie są postrzegane w prawie, przynajmniej w zapisach KRiO – vide wpis Mateusza. Pozdrawiam.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 1 Słabe 0

  4. NotifyAldona pisze:

    Olgierdzie,
    dziękuje Ci za komentarz. Jeśli chodzi o pierwszą część Twoich wątpliwości, to jak najbardziej się zgadzam- po prostu dopowiedzialeś to, co ja miałam na myśli, ale być może niefortunnie to ujęłam. Co do drugiej tezy, kolejność , zapewniam Cię, jest czysto przypadkowa. Chęci dziecka- no jasne, że wtedy, gdy jest na tyle dorosłe, że jest w stanie zdecydować, dla mnie to się rozumiało samo przez się. Widzisz, ja mam taką wadę, ze lecę z moimi myślami, przelewam je na papier ( lub monitor), a do końca nie wytłumaczę o co mi chodzi, tym bardziej ze odpowiedź była tworzona na gorąco. Innym aspektem jest manipulacja uczuciami dziecka, a innym jego uczucia. Nie wiem jak jest w innych przypadkach, ale mój syn zawsze bardzo chce zobaczyć tatę. I to miałam na myśli. Co do zgody matki…jasne, ze nie powinna warunkować kontaktów, niemniej może je bardzo skutecznie utrudnić, jak zapewne sam wiesz z autopsji.
    Pozdrawiam również.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 1 Słabe 0

  5. NotifyNerwus pisze:

    To pytania sprawdzające, jeśli ktoś bez zastanowienia odpowiedział wszędzie na tak (oprócz kontrolnego 8), to znaczy, że jest pod wielkim wpływem stereotypów i powinien się mocno zastanowić, czy nie robi czegoś ze względu na siebie, a nie ze względu na dobro dziecka?
    To stereotypy, które zauważyłem na forach, może jest to pełna lista, ale te ważniejsze tutaj są.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

  6. Mam dziwne wrażenie, że KRO jest ok. Brakuje dobrej praktyki wykonawczej. Jak to u nas zwykle prowizora i bylejakość podparta interesem jakiejś grupy. Czas to poczytać i pomyśleć jak być powinno.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 1 Słabe 0

  7. NotifyNerwus pisze:

    Ja jestem nawet pewien, że przepisy są w porządku, ale na to nakładają się stereotypy, dla których ułożyłem ankietę, i praktyka socjalistycznej pracy. Byle przepchnąć dalej od siebie bez zastanowienia się, bez podejmowania śmiałych decyzji, czasami bez czytania wnikliwego dokumentów. Lepiej się nie wychylać, nie karać, przyklepać tak, jak jest, bo pod innym dokumentem ktoś już się podpisał, więc podkładka jest. Do tego dochodzi natłok spraw, wiara we własną nieomylność czy choćby niechęć przyznania się do własnego błędu. To wystarczy, że powstało takie nasze polskie piekiełko.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 1 Słabe 0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Aby powiadomić kogoś, że odpowiedziałeś na jego komentarz kliknij znak @ przy jego imieniu. Tekst, który się pojawi w okienku edycji, nie będzie widoczny w opublikowanym komentarzu.

SmileBig SmileGrinLaughFrownBig FrownCryNeutralWinkKissRazzChicCoolAngryReally AngryConfusedQuestionThinkingPainShockYesNo