Cienka linia najmniejszego oporu

Tata wobec systemu

Z różnych doświadczeń sądowych – wyłącznie rodzinnych i cywilnych, chwilowo nie mam zdania o prawie karnym – wyłania mi się dość spójny obraz wymiaru Sprawiedliwości. Ludzie tam pracujący – w różnym wieku, więc argument o ewentualnych reliktach PRLu odpada – zdają się pielęgnować zwyczaj przechadzania się po linii najmniejszego oporu. Dotyczy to sędziów (stosunek 3/4, tj. spośród 4 sędziów trafiłem na 1 zainteresowanego sprawą i rzetelnie do niej podchodzącego), biegłych (wskaźnik 5/6), adwokatów (indeks 0,3/3, tj. jedna pani mecenas w jednej z 3 spraw prowadzonych przez siebie wykazała profesjonalizm i zaangażowanie; te pozytywy jej przeszły wraz z premią za wynik, a 2 pozostałe sprawy prowadzi już “zwyczajowo”), sekretarek sądowych (0/5).

We wszystkich sprawach (niektóre zakończyły się moją wygraną, ale istota pozostała właśnie taka) obserwowałem u wszystkich: brak zainteresowania przedmiotem, niedbałe wysłuchiwanie stron i świadków (brak skupienia, dyktowanie przekręconych słów, widoczny brak zrozumienia sedna), bylejakość opinii i mętne wyjaśnienia biegłych (brak rzeczowych argumentów na racje stron, kompletna utrata zdolności logicznego wnioskowania, błędy matematyczne przy wycenie etc.), dbałość wyłącznie o formalności (świadek – odhaczone, zaświadczenie – odhaczone, pismo od pełnomocnika – jest, zeznanie strony – a nie… brak czasu, odraczam), widoczne okazywanie władzy (np. brak szacunku do stron, pomiatanie pełnomocnikami, ciągłe upominanie bez wnikania w istotę zagadnienia), nieprzygotowanie i zwyczajne lenistwo (jedna z pań sędziów przeczytała akta sprawy dopiero po moim zażaleniu, odwołaniu i decyzji z sądu wyższej instancji o uważne zapoznanie się z materiałem sprawy). Niech to na razie wystarczy…

To wszystko bardzo ludzkie, każdemu się czasem nie chce… i to jak! Jednak akurat na tym polu owe dość niewinne wady, a właściwie ich łączne występowanie, wywołują szczególny niesmak. (Tfu!) Praca tych ludzi ma ogromny wpływ na losy innych, na poziomie i mądrości orzeczeń oraz jakości opinii biegłych opiera się cały system społeczny. Jeśli już u fundamentów, czyli w samym własnym podejściu tych arcyważnych ludzi do obowiązków tej wagi materiał jest tak marnej jakości, uważam to za działanie podobne do piłowania z ogromnym zapałem gałęzi, na której się siedzi z całym swoim dobytkiem. Anarchia to też jakieś wyjście, a budynki zbudowane na gruzach bywają piękniejsze od poprzednich, ale czy nie szkoda czasu i energii nas wszystkich?

Żeby zakończyć jakoś kontruktywnie, bo tylko marudzę dzisiaj, pozwolę sobie zacytować jako postulat fragment, który mój system wartości (zakładając, że mam coś takiego) wbudował w swoje “DNA”. Proszę tylko Drogiego Czytelnika o dodanie “i czynom” po wyrazie “słowom” – choć rytm wiersza na tym ucierpi.

A nade wszystko słowom naszym,
Zmienionym chytrze przez krętaczy
Jedyność przywróć i prawdziwość:
Niech prawo zawsze prawo znaczy,
A sprawiedliwość – sprawiedliwość.
(J. Tuwim „Kwiaty polskie”)

Tylko tyle i aż tyle.

GD Star Rating
loading...
Tata wobec systemuJak mówić, żeby cię słuchali… w sądzie?Równoważnia czy równia pochyła?
Ten wpis został opublikowany w kategorii alimenty, decyzje w ważnych sprawach dzieci, historia, opieka nad dziećmi, podzial majątku, sądy, urzędy, instytucje i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Cienka linia najmniejszego oporu

  1. NotifyAndrzej pisze:

    Olgierdzie,
    Boleśnie trafne spostrzeżenie, sądy wiszą w jakiejś reliktowej czasoprzestrzeni godnej czasów dawno minionych. Oczywiście prawo nie lubi dygotu legislacyjnego ale skoro Kodeks rodzinny i opiekuńczy to nic innego jak Ustawa z dnia 25 lutego 1964 roku z kosmetycznymi zmianami w latach 1975, 1986, 1990, 1995, 1999, 2000, 2001, 2003, 2004, 2007 (3 nowele), 2008 i 2010 głównie wykreślenia socjalizmu i nowości z zakresu uznawania ojcostwa, ślubu konkordatowego i majątkowe.
    Jak słucham, czytam, bywam w sądach i obserwuję co się dzieje, a przed oczyma mam Art. 100 o paragrafie 1 w brzmieniu: “Sąd opiekuńczy i inne organy władzy publicznej ją obowiązane udzielać pomocy rodzicom, jeżeli jest ona potrzebna do należytego wykonywania władzy rodzicielskiej” to zadaję sobie pytanie gdzie jest Słownik wyrażeń ustawowych do tej Ustawy? Dlaczego nie ma zastosowania w praktyce prowadzenia spraw i orzecznictwa?
    Są to pytania na które szukam odpowiedzi od lat i coraz trudniej jest mi pielęgnować nadzieję.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

  2. NotifyMateusz pisze:

    Chyba już o tym gdzieś wspominałem, ale sędzia wydała mój wyrok rozwodowy bez zastanowienia się nad tym, o czym rozmawialiśmy. Dała mi mniej kontaktów z dziećmi, niż się zgadzała moja była żona. I oczywiście dużo mniej, niż ja się domagałem. A to była sędzia bardzo aktywna w środowisku sędziów rodzinnych, występująca w mediach z organizacjami ojcowskimi… czyli niby zaangażowana i świadoma swoich działań. I co? Pomyliła się, a ja miałem w plecy rok na sprawę w sądzie apelacyjnym… Bolesne.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

  3. NotifySeweryn pisze:

    Moja SSO dopiero pisząc uzasadnienie zauważyła, że wydała wyrok niezgodnie z obowiązującym prawem! Na szczęście moja adwokatka dość sprawnie i szybko wywalczyła termin w Apelacyjnym i zwolnienie z kosztów opierając się na samokrytyce SSO. Ale świadczy to o stosunku do akt sprawy – nie są czytane jeno przeglądane w trakcie procesu on-line niemal. Sędzia nie tworzy sobie obrazu całości problemu tylko “załatwia” sprawy w kolejności jak czyta stąd czasami mamy efekt Szczypiorskiego* czyli decyzje wzajemnie sprzeczne.
    Sąd, sędziowie, sądziłem kiedyś, że to elita, trzecia władza, a jak jest wielu z nas widzi. Dobrego dnia mimo wszystko
    ————–
    * Andrzej Szczypiorski zauważył, że błąd w kolejności głosowań w sejmie może doprowadzić do powzięcia Uchwały, że wyboru Prezydenta Zgromadzenie Narodowe dokona TAJNIE przez PODNIESIENIE RĘKI bowiem najpierw miano zdecydować nad jawnością, a dopiero później nad sposobem głosowania.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 1 Słabe 0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Aby powiadomić kogoś, że odpowiedziałeś na jego komentarz kliknij znak @ przy jego imieniu. Tekst, który się pojawi w okienku edycji, nie będzie widoczny w opublikowanym komentarzu.

SmileBig SmileGrinLaughFrownBig FrownCryNeutralWinkKissRazzChicCoolAngryReally AngryConfusedQuestionThinkingPainShockYesNo