Co może obywatel w sądzie bez dobrego prawnika?

Tata wobec systemu

Wielu z nas rozwodzi się tylko raz w życiu. Zdecydowana większość rozwodów to “pierwszy raz”. Kiedy składałem pozew, byłem naiwny. Myślałem, że proponuję rozwiązania kompromisowe, więc pewnie jakoś się dogadamy, może trochę zmienimy szczegół, sąd zaklepie i koniec. Kiedy się dowiedziałem, że _PM_ zatrudniła prawniczkę, pomyślałem, że muszę dla równowagi też kogoś znaleźć.

Okazało się, że adwokaci dobrze znają praktykę sądową. Każdy chętnie podejmie się sprawy o podział majątku, o alimenty ewentualnie też. Ale co za pomysł, żeby domagać się równej opieki nad dziećmi?:

  • Panie, a po co to panu?
  • Ja też jestem rozwiedziony. Proszę mi wierzyć, dziecko i tak nie będzie chciało do pana przyjeżdżać.
  • Możemy popróbować, ale sprawa płatna z góry i nie wróżę powodzenia.

Tak albo podobnie odpowiadała mi większość adwokatów. Pewnie źle trafiłem, pewnie są prawnicy gotowi walczyć o prawa ojca. Ja spotkałem w tej roli tylko młodych i niedoświadczonych idealistów. Widać nikt nie lubi przegrywać…

GD Star Rating
loading...
Co może obywatel w sądzie bez dobrego prawnika?, 5.0 out of 5 based on 1 rating
Tata wobec systemuDla kogo jest wyrok?
Ten wpis został opublikowany w kategorii historia, prawnicy, prawo i praktyka, sądy, urzędy, instytucje, siła stereotypu i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Co może obywatel w sądzie bez dobrego prawnika?

  1. NotifyAga pisze:

    Mateuszu, bardzo ci współczuję! Jestem córką ojca który po rozwodzie zapomniał o swoich dzieciach do dziś nie widzi nas na ulicy, gdybym miała takiego jak ty nosiłabym go na rękach (w przenośni bo nie udźwignę). Myślę że i twoje dzieci kiedyś to zrozumieją i będą cię kochać z całego serca.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Wybitne. Dobre/Słabe: Dobre 5 Słabe 0

  2. NotifyMirek pisze:

    Mój Synek ma 5 lat. Wychowałem Go. Karmiłem, prałem, gotowałem, kapałem, usypiałem. Nauczyłem Go wszystkiego. Jest moją JEDYNĄ rodziną. Jest moim najlepszym przyjacielem. Rozumiemy się bez słów. Gdy bywaliśmy na placach zabaw, matki podchodziły do nas i pytały: “Jak wy to robicie, że macie taką więź?! To widać z daleka!” Odpowiadałem: “To proste – wystarczy naprawdę kochać!”
    Gdy zapukałem do mojej żony, która przetrzymuje i więzi (dosłownie) mojego Synka, mój Syn zaczął wyć: “Ja chcę do taty!!!!!!” Wył tak w spazmach bardzo długo, wpadł w histerię. Moja żona (tzw. “matka”, w mniemaniu sądów-srądów) odciągnęła Go za głowę i włosy od drzwi. Uciekł jej znowu i chciał urwać klamkę i wyrwać drzwi, żeby przybiec do mnie. Odciągnęła Go znowu i pobiła, po czym tak zastraszyła, że jak przyjechał patrol, to z uśmiechem stwierdzili, że “dziecko ogląda telewizję”, bo tak się bał wyjść z pokoju.
    Walka prawna nie ma sensu. Potrzebne są kosy i kamienie. Jak chcecie, to piszcie “pisma” i błagajcie na kolanach, udowadniajcie, że jesteście “dobrymi ojcami” i łudźcie się, że wasze dzieci KIEDYŚ do was przyjdą. Owszem. Jak będziecie szli na cmentarz.
    Jeśli chcecie mieć swoich synów i córki, to… WEŹCIE JE SOBIE! Zbierzcie tyle kasy, ile się da, bierzcie dziecko pd pachę i wyp….jcie jak najszybciej do kraju nie objętego konwencją haską. Tam zmieńcie nazwisko sobie i dziecku (trudno) i… ŻYJCIE!
    To jest wojna. Masz jeden wybór: albo ty strzelisz, albo ciebie zabiją. Nie ma innego wyjścia. I to nie ojcowie tę wojnę rozpętali…
    A sądy sobie wsadźcie w dupę.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 4 Słabe 0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Aby powiadomić kogoś, że odpowiedziałeś na jego komentarz kliknij znak @ przy jego imieniu. Tekst, który się pojawi w okienku edycji, nie będzie widoczny w opublikowanym komentarzu.

SmileBig SmileGrinLaughFrownBig FrownCryNeutralWinkKissRazzChicCoolAngryReally AngryConfusedQuestionThinkingPainShockYesNo