Wyrodna matka, wyrodny ojciec… wyrodny rodzic?

Tata wobec systemu

Chciałem napisać dzisiaj o blogu wyrodnych matek, bo jest na ten temat ciekawy tekst w marcowych Wysokich Obcasach Extra, ale po wpisach Łucji i Aldony ktoś mógłby powiedzieć, że to jakaś zorganizowana ofensywa Wink To może napisać, dla równowagi, o wyrodnych ojcach? Pisałem już wielokrotnie o panach, którzy nie tylko nie interesują się swoimi dziećmi, ale też psują opinię tym, którzy zabiegają o swoje dzieci i w efekcie oddają złą przysługę wszystkim dzieciom, utwierdzając szkodliwe stereotypy.

Ale zaraz, zaraz… Czy rzeczywiście musimy się dzielić według płci? Przecież właśnie staramy się tutaj zabiegać o to, żeby płeć nie była kryterium przyznawania opieki nad dziećmi czy ustalania miejsca zamieszkania. Należy również pamiętać o tym, że płeć nie powinna być kryterium przy ustalaniu wynagrodzenia czy awansach w pracy, chociaż to nie jest tematem akurat tego bloga. Warto w każdym razie przytoczyć tutaj artykuł 33. Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej:

  1. Kobieta i mężczyzna w Rzeczypospolitej Polskiej mają równe prawa w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym.
  2. Kobieta i mężczyzna mają w szczególności równe prawo do kształcenia, zatrudnienia i awansów, do jednakowego wynagradzania za pracę jednakowej wartości, do zabezpieczenia społecznego oraz do zajmowania stanowisk, pełnienia funkcji oraz uzyskiwania godności publicznych i odznaczeń.

No tak. Równość płci. To brzmi pięknie, ale… czy naprawdę to rodzice powinni być w centrum zainteresowania systemu? Rodzice są dorośli, sami podejmują decyzje i powinni być świadomi ich konsekwencji. A co z dzieckiem? Gdzie ono jest w tym wszystkim? Rzadko pamiętamy, że w Konstytucji RP jest również artykuł 72. Nie przytoczę go w całości, bo jest dosyć obszerny, ale ustęp 1. zaczyna się od zdania:

  1. Rzeczpospolita Polska zapewnia ochronę praw dziecka.

I to prawo – prawo dziecka – powinno stać w sprawach rodzinnych przed prawami kobiet i mężczyzn – rodziców. Nawet sąd w sprawach rodzinnych ma obowiązek kierować się przede wszystkim dobrem dziecka. Ale jak my możemy o to zadbać? Spróbujmy na chwilę zapomnieć o swojej płci. Kto z nas chciałby być sierotą? Albo półsierotą?

Apeluję – Panie i Panowie! Nie zabierajmy dzieciom Taty!

GD Star Rating
loading...
Tata wobec systemuCzasem tak niewiele trzeba…To nie na temat…
Ten wpis został opublikowany w kategorii o życiu, być ojcem, relacje między rodzicami, mężczyźni i kobiety, opieka nad dziećmi, siła stereotypu, miłość rodziców, rozstanie i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

One Response to Wyrodna matka, wyrodny ojciec… wyrodny rodzic?

Dodaj komentarz