Kontrola czy wsparcie?

Tata wobec systemu

Przed świętami wyraziliśmy sprzeciw wobec bezmyślnego i brutalnego działania systemu w stosunku do rodziny. Do konkretnej rodziny. Ale im głębiej analizuję to, co wiemy o tamtej sytuacji, tym więcej widzę podobieństw do sytuacji wielu z nas. I tym bardziej się  przekonuję, że nasz protest był słuszny.

Na początku miesiąca napisałem tekst Jak działa system?. Pisałem tam o praktyce badania, opiniowania, konsultowania czy diagnozowania. Ale ostatnie dni skłaniają mnie do poszukania nieco głębiej. Zapewne czytelnicy znajdą doskonałe określenia na to, co ja opiszę. Ja jakoś nie umiem znaleźć dobrej etykiety. Za to przeraża mnie treść tej refleksji. Otóż urzędnik, pracownik, funkcjonariusz czy przedstawiciel za swoje zadanie uznaje odkryć nieprawidłowości i zdusić je w zarodku. Nieważne, czy instytucja, w której pracuje ma w nazwie diagnostykę i konsultację, pomoc, wspieranie czy nadzór, czy jest rzecznikiem czyichś praw, on musi powstrzymać zło, które właśnie odkrył. Natychmiast, bo nie ma wiele czasu. W kolejce czekają już kolejne przypadki. Więc nie ma zbyt wiele czasu na analizowanie czy roztrząsanie.

Zatem trzeba oddzielić dzieci od ojca, pozbawić matkę praw rodzicielskich, zamknąć rodzinę zastępczą, odebrać dzieci rodzicom i skierować do domu dziecka. Nie ma miejsca na naprawianie, ulepszanie, dopracowywanie. Tu trzeba podejmować decyzje a nie gubić się w działaniach…

Czy któryś z ojców przez system oddzielonych od dzieci uzyskał kiedyś od pani w RODK albo od kuratora sądowego jakąś poradę albo zalecenie? Czy chociaż wysłuchano tego, co miał do powiedzenia? Czy rodzina, o której pisaliśmy, dostała czas na ustosunkowanie się do zarzutów lub przygotowanie programu naprawczego? Czy przedstawiciele systemu próbują pomóc swoim podopiecznym? To się nie mieści w pojęciu kontroli. Nie wiem, czy ich zadaniem jest kontrolowanie, czy rozwiązywanie problemów społecznych.

Rozmawiałem dzisiaj na ten temat chwilę z przyjacielem. Użył określenia kontrola wspierająca i natychmiast dodał, że to brzmi jak oksymoron. A jednak taka kontrola wspierająca wydaje się ideałem. Tylko… czy to jest w ogóle możliwe?

GD Star Rating
loading...
Tata wobec systemuCzytajmy kodeksy…Statystyka, Ty… i inne podsumowania
Ten wpis został opublikowany w kategorii prawa dziecka, prawa rodzicielskie, sądy, urzędy, instytucje, siła stereotypu, psycholodzy, psychiatrzy, badania. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 Responses to Kontrola czy wsparcie?

Dodaj komentarz