Czytajmy kodeksy…

Tata wobec systemu

Już prawie 11 miesięcy temu napisałem na no co ty Tato tekst Kodeks rodzinny i opiekuńczy, bez komentarza. W zasadzie powiedzieć, że napisałem, to gruba przesada. Wybrałem z kodeksu kilka artykułów. Czytelnicy odgrzebali ten wpis. Od jakiegoś czasu utrzymuje się na liście najczęściej czytanych wpisów w ciągu ostatnich 7 dni. To na pewno dobrze, bo te artykuły mówią wiele o duchu (albo założeniach) krio.

Jeżeli będziemy się wczytywać w obowiązujące przepisy, to zrozumiemy czemu służy prawo. Jeżeli jest złe, będziemy wiedzieli jak je zmieniać. Jeżeli jest dobre, będziemy się starali go przestrzegać. Artykuły, które wtedy wybrałem, często nie są u nas przestrzegane. Przez rodziców, przez sądy, przez instytucje publiczne. Wróciłem do tego zestawu przepisów dzięki czytelnikom. I tym razem w sposób szczególny zwróciłem uwagę na ten:

Art. 113.
§ 1. Niezależnie od władzy rodzicielskiej rodzice oraz ich dziecko mają prawo i obowiązek utrzymywania ze sobą kontaktów.

Zastanawiam się, jaka jest możliwość egzekucji tego obowiązku. Mi nie udało się wywiązać z tego obowiązku. Mój najstarszy syn, _PS_ już jest co prawda pełnoletni, ale przez ponad półtora roku przed osiągnięciem przez niego dorosłości nie wywiązałem się z obowiązku utrzymywania kontaktów poza środkami komunikacji elektronicznej (która jest wymieniona w § 2. jako jeden ze sposobów utrzymywania kontaktów). A i te kontakty były rzadkie a przede wszystkim raczej jednostronne, co trudno nazwać kontaktem.

Takie myśli pojawiają mi się przy wszystkich „rodzinnych okazjach”. Nieszczególnie interesuje mnie szukanie winnego. Wiem, że nikt nie jest do końca bez winy, a ważenie i mierzenie, porównywanie… to nie w moim stylu. Zastanawiam się, jak można to zmienić. Czy jest coś, co mógłbym zrobić, żeby to zmienić? Coś, co nie wymagałoby zaprzeczenia całemu mojemu życiu? Co nie byłoby niegodne?

Wiem, że młodzi ludzie dorastając sięgają do korzeni. Wiem, że dorastanie nie ma wiele wspólnego z metrykami. Synu, nie wiem, jak się do Ciebie odezwać. Nie wiem, co się z Tobą dzieje. Nie uznaję metod służb specjalnych, więc nie wypytuję Twojego rodzeństwa. Zablokowałeś mnie na Facebooku i nie odpowiadasz na maile. Chciałbym, żebyś pamiętał, że jestem pod ręką. Wiesz, jak mnie znaleźć.

GD Star Rating
loading...
Tata wobec systemuJak działa system?Kontrola czy wsparcie?
Ten wpis został opublikowany w kategorii miłość rodziców, być ojcem, prawo i praktyka, alienacja rodzicielska, zespół alienacji rodzicielskiej, PA i PAS, prawa rodzicielskie, sądy, urzędy, instytucje, ojcowie i dzieci. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 Responses to Czytajmy kodeksy…

Dodaj komentarz