Fatalne zauroczenie

Alienacja rodzicielska

Wysokie Obcasy opublikowały kilka tygodni temu rozmowę Grzegorza Sroczyńskiego z psychoterapeutką Danutą Golec pod tytułem Osobowość borderline. Tak daleko, tak blisko. Kilka miesięcy temu ten sam dziennikarz rozmawiał z Wojciechem Eichelbergerem, również psychoterapeutą, a rozmowa nosi tytuł Narcyz nie wierzy, że ktoś może go pokochać.

Oboje rozmówcy podkreślają, że w dzisiejszym świecie uciekamy od kontaktów z ludźmi. Przestajemy zauważać, że to, co najcenniejsze, powstaje właśnie między ludźmi. Osoba, dla której otoczenie jest narzędziem do spełniania swoich zachcianek, planów, życzeń czy oczekiwań, w sposób naturalny zaczyna używać ludzi. Stają się oni jedynie pionkami w jej grze. Nie ma już rodziny, nie ma bliskich, przyjaciół i znajomych. Są zadania do wykonania i sposoby osiągania celów. Takie osoby rozwalają swoje rodziny. Alienują swoje dzieci. Niszczą życie nie tylko swoje, ale wszystkich dookoła. Są toksyczne i nieprzewidywalne.

Uczmy się, czytajmy, poznawajmy, obserwujmy! Nie wiążmy się z takimi osobami. Bo przecież nikt nie może nas zmusić do powierzenia życia naszego i naszych dzieci osobie chorej. Jeżeli walczymy z alienacją naszych dzieci, jeżeli nie możemy się podnieść spod nadmiernych żądań i wciąż rosnących oczekiwań, jeżeli nasze życie zaczyna przypominać woła w kieracie pamiętajmy, że zrzucenie winy na partnera nie jest sposobem. Winne jest nasze “Fatalne zauroczenie”. To my sami podjęliśmy brzemienną w skutki decyzję. Teraz możemy jedynie przestrzegać tych, którzy te decyzje mają jeszcze przed sobą…

GD Star Rating
loading...
Fatalne zauroczenie, 4.6 out of 5 based on 11 ratings
Alienacja rodzicielskaŚwięta to trudny czas
Ten wpis został opublikowany w kategorii alienacja rodzicielska, mężczyźni i kobiety, PA i PAS, przemoc, psycholodzy, psychiatrzy, badania, relacje między rodzicami, rozstanie, zespół alienacji rodzicielskiej. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „Fatalne zauroczenie

  1. Notifyx69 pisze:

    Kurde, toz to pelny opis mojej bylej i jej matki. Co do joty.
    Zgadzam sie co do jednego. To byl nasz wybor – my podjelismy ryzyko bycia z kims tak toksycznym. Ja mowie za siebie – moze naiwnie – ale liczylem ze dziecko to posklada i ze nikt nie pozwoli malej skrzywdzic. Okazalo sie ze bylem naiwny Frown
    Niestety gdybym to tylko ja placil za to OK, niestety placi za to tez moja corka. I tego sobie nie moge wybaczyc

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 4 Słabe 1

  2. NotifySabina pisze:

    …….”Uczmy się, czytajmy, poznawajmy, obserwujmy! …. —- ” Teraz możemy jedynie przestrzegać tych, którzy te decyzje mają jeszcze……… ” dokładnie i blogi ojców powinny “kipieć” wiedzą i materiałami w tym temacie.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

  3. NotifySabina pisze:

    To ja zaczynam. Bo o tym każdy powinien wiedzieć – tutaj o kobietach ale to samo dotyczy mężczyzn szukających podobnych do swoich matek http://lps.pl/pl/?page_id=1111.
    …..” Czy w dojrzałych związkach kobiety rzeczywiście szukają mężczyzn podobnych do swoich ojców?

    Nigdy nie dzieje się to tak dosłownie. Raczej chodzi tu o pewien typ charakteru a nie o poszczególne cechy. Dotyczy to także mężczyzn, którzy często szukają na swoje partnerki kobiet będących w typie osobowościowym matki. Kobiety nie tylko szukają, ale też próbują  ukształtować swoich   mężczyzn na  podobieństwo  osób jakimi byli ich ojcowie. W psychologii istnieje sformułowanie „przymus powtarzania”. Mówi on, że w naszym życiu, w kontaktach z innymi ludźmi wybieramy przeważnie te, które są bezpieczne. A bezpieczne jest to, co jest znane. A to, czego doświadczyliśmy i nauczyliśmy się w naszych rodzinach jest właśnie taką znaną  matrycą, która zapewnia nam poczucie bezpieczeństwa. Czasami taką matrycą może być nawet przekonanie, że jestem do niczego, że jestem niewiele warta jako osoba, czy kobieta. Wiem, jak się zachować, kiedy jestem źle traktowana, kiedy odmawia mi się poczucia wartości, kiedy się na mnie krzyczy, podważa moje poczucie kompetencji. Trzeba wtedy siedzieć cicho, albo odcinać się od swoich uczuć, sygnalizować grzeczność i posłuszeństwo,  albo robić inne rzeczy, które wypróbowałam w rodzinnym domu. Kiedy trafię na kogoś, kto zachowuje się inaczej niż moi bliscy, na przykład okazuje mi ciepło i zaufanie, pojawia się we mnie lęk –  jego zachowanie  jest dla mnie nowe i nieznane. Boję się partnerstwa i akceptacji, a więc zawsze „ustawiam się” w relacjach z bliskimi w roli osoby, która ma niewiele do powiedzenia, nie sygnalizuje swoich emocji i potrzeb, raczej słucha niż zarządza, boi się samodzielnych decyzji, nie staje do konfrontacji, itd. W ten sposób partner powoli, czy chce, czy nie, zaczyna sprawować władzę, zaczyna narzucać swoje rozwiązania, jest zmuszony niejako do podjęcia odpowiedzialności za związek i za mnie. Wprawdzie płacimy za to oboje przeżywając potężną dawkę samotności, braku bliskości, frustracji potrzeb, narastającej agresji,  ale znana sytuacja gwarantuje jakieś podstawowe poczucie bezpieczeństwa. Lepiej być z kimś nawet cierpiąc w poznany wcześniej sposób,  niż ryzykować sytuacje i zachowania, których skutków nie znam. Może się przecież okazać, że one przerastają moje możliwości i partner przekona się naocznie o mojej nieatrakcyjności. ….

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

  4. Notifyx69 pisze:

    Swietny artykul. Sabina jak trafisz jeszcze na takie podrzuc linki Smile Sprawdza sie stara prawda ze we wszystkim trzeba zachowac umiar Smile i zdrowy rozsadek

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

  5. NotifySabina pisze:

    x69:
    Swietny artykul. Sabina jak trafisz jeszcze na takie podrzuc linki Sprawdza sie stara prawda ze we wszystkim trzeba zachowac umiar i zdrowy rozsadek

    teraz kolej na wasSmile w tej grupie możecie poszperać i dużo ciekawych tekstów znajdziecie http://www.goldenline.pl/forum/koniec-milczenia. Albo u mnie na facebooku (sabina gatti) Ja wam dałam wędkę a kto będzie rzeczywiście chciał złowić rybę zacznie szukać .. Szukajcie, czytajcie i przede wszystkim rozpowszechniajcie w waszych środowiskach

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

  6. NotifySabina pisze:

    Dodam tylko jeszcze, że ta wiedza pozwoli wam zrozumieć dlaczego wybraliście sobie taką a nie inną partnerkę, dlaczego ona was wybrała i że nie cała odpowiedzialność spoczywa na niej bo ani ona nie ma wiedzy o sobie ani wy i nie jesteście oboje świadomi, że wasze problemy można rozwiązać tylko i wyłącznie wgłębiając się w temat i starając się zrozumieć te wszystkie nieznane wam mechanizmy i przerzucić tą odowiedzialność za całe zło też trochę na rodziców obu partnerów….

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

  7. Notifypiotrek pisze:

    o stary, slowo w slowo i moja historia… co do joty. ale dalem ciala…

    x69,

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 2 Słabe 0

  8. NotifyLily pisze:

    Mądre słowa, Sabino. Problem tkwi też w tym, że początki związków z takimi osobami bywają zwykle bardzo ekscytujące, ludzie nieprzewidywalni i szaleni wydają się niezwykle fascynujący. Zwykle dołącza do tego silny pociąg fizyczny, wyplątanie się z relacji bywa nieraz bardzo trudne. Czasem są to miesiące czy nawet lata rozstań i powrotów.
    Budowa kolejnego związku też nie przebiega łatwo. Nowa osoba może obawiać się że w partnerze tkwią wciąż żywe, choć obrócone w negatywne emocje względem byłego/byłej. Tymczasem gdy są dzieci trudno nie utrzymywać żadnych relacji z ich matką czy ojcem. Znajomi czy przyjaciele to zwykle rozumieją, osoba angażująca uczuciowo może czuć się zawiedziona i odsunięta na dalszy plan. Trzeba czasu i cierpliwości…

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Aby powiadomić kogoś, że odpowiedziałeś na jego komentarz kliknij znak @ przy jego imieniu. Tekst, który się pojawi w okienku edycji, nie będzie widoczny w opublikowanym komentarzu.

SmileBig SmileGrinLaughFrownBig FrownCryNeutralWinkKissRazzChicCoolAngryReally AngryConfusedQuestionThinkingPainShockYesNo