Jestem, pamiętam, czuwam…

Alienacja rodzicielska

Chciałbym dzisiaj nawiązać do mojego wczorajszego wpisu. Jak napisałem, nie wiem, jaki jest powód, dla którego PS zerwał ze mną i z moją rodziną wszelkie kontakty. Miał wtedy 16 lat z kawałkiem, więc nie on za to odpowiadał…

W komentarzach do mojego wczorajszego wpisu pojawiły się dwie znaczące myśli. Po pierwsze, że dzieci nie żyją dla naszej przyjemności. I po drugie, że całe wychowanie dziecka jest przygotowaniem go do odejścia od nas, usamodzielnienia…

Oba te stwierdzenia powinny zawsze być w głowach rodziców. Ja staram się zawsze je pamiętać. Są moim najgłębszym motorem, motywem mojego działania. Nie jesteśmy w stanie zaprogramować naszych dzieci. Nie jesteśmy w stanie zaplanować ich życia. Nie możemy nawet ochronić ich przed zakrętami, błędami, potknięciami. Wierzę, że możemy im przekazać wartości, stosunek do życia, kierunki myślenia. Ale najważniejsze, co możemy zrobić, to być blisko. Chciałbym, żeby moje dzieci wiedziały, że jestem przy nich. Że jestem blisko. Że zawsze mogą przyjść czy wrócić… Że zawsze będą moimi dziećmi. Że nigdy nie wymażę ich z mojego życia, z mojego serca.

Ja tu jestem. Czekam, gotowy pomóc, podać rękę, kiedy będzie trzeba.

GD Star Rating
loading...
Alienacja rodzicielskaWieść gminna niesie…Bo zupa była za słona
Ten wpis został opublikowany w kategorii być ojcem, historia, miłość rodziców, o życiu, opieka nad dziećmi. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „Jestem, pamiętam, czuwam…

  1. NotifyAndrzej pisze:

    Bądź, czekaj, puszczaj dymne znaki…
    W Szuflandii Nadszyszkownik mawiał: “Będziemy was dotąd kochali aż nas pokochacie”
    Bo “być ojcem mimo wszystko” wszak bardzo chcesz.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

  2. NotifyJózek pisze:

    Nastolatki prawie nie potrzebują rodziców. Niektórzy rzeczywiście nie potrzebują a większość tak myśli. Im bardziej rodzice nie chcą tego uszanować tym bardziej im trudno o tym pomyśleć ze spokojem i dojść samemu do wniosku, że nie muszą, ale mogą być ze starymi w relacji. Wielu odrzuca swoich rodziców całkowicie i radykalnie, choć fizycznie są obecni o kilka metrów. Tylko dla nas ojców rozstanych wtedy wszystko wygląda straszniej, boleśniej to odbieramy.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

  3. NotifyMateusz pisze:

    No właśnie, Józku i Andrzeju… Wysyłanie sygnałów dymnych, bycie w okolicy jest łatwe, kiedy się mieszka pod jednym dachem. Ale kiedy się nie mieszka, a matce jest wygodniej, że dziecko odmawia kontaktu z ojcem, bo może się na to powoływać w sądzie, to się okazuje, że nagle coś normalnego urasta do rangi niemożliwości. Nie da się uśmiechnąć w przejściu koło łazienki, przy śniadaniu czy pomóc, kiedy się stłucze talerz. Wysyłanie sygnałów, kiedy druga strona jest daleko i nie jest nastawiona na odbiór…
    Cuda od ręki, rzeczy niemożliwe nieco dłużej? Jak to zrealizować w praktyce?

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 1

  4. NotifyKrzysiek pisze:

    Jesteśmy po to, żeby być i czekać….

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 2 Słabe 0

  5. Hmm Mateuszu podaj mi swój adres pocztowy a podrzucę dla Ciebie i Syna książkę którą akurat czytam. Przeczytaj i podaruj ją synowi – teraz moze jest za mocno zbuntowany aby skorzystać ale jakby co kapitał na przyszłość. Jeśli chcesz podam tylko tytuł. No nie wiem czy to nie będzie kryptoreklama i nie zamieszczam.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 1 Słabe 0

  6. NotifyAndrzej pisze:

    Odległość geograficzna jest drugorzędną przeszkodą choć niewątpliwie taką jest. Ważne żeby nie zwijać sztandarów przedwcześnie czyli w przypadku dzieci NIGDY!

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 2 Słabe 0

  7. Notifytatko pisze:

    Nigdy nie możesz sobie odpuścić. To Twój pierworodny syn! Pierwszy pośród równych.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 1 Słabe 0

  8. NotifyMateusz pisze:

    tatko,
    Trochę mi coraz trudniej po tym, jak dostaję sygnały, że on mnie nie chce znać. Głupio się narzucać na siłę i wbrew woli… Nie wiem, co robić.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 1

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Aby powiadomić kogoś, że odpowiedziałeś na jego komentarz kliknij znak @ przy jego imieniu. Tekst, który się pojawi w okienku edycji, nie będzie widoczny w opublikowanym komentarzu.

SmileBig SmileGrinLaughFrownBig FrownCryNeutralWinkKissRazzChicCoolAngryReally AngryConfusedQuestionThinkingPainShockYesNo