Prowokacja… jaka?

Walczymy ze stereotypami

Gdybym napisał genderowa prowokacja, pewnie połowa z Państwa by tu nie zajrzała. Gdybym napisał prowokacja seksualna albo prowokacja płciowa, przeczytałoby to pewnie znacznie więcej osób. Ale przecież nie o słowa tu chodzi ani nie o oglądalność, prawda?

Moje ostatnie dwa wpisy – Dobra wiadomość dla Pań! oraz Dobra wiadomość dla Panów! – oczywiście nie były zapisem moich przemyśleń, a raczej wyobrażeń o tym, jak myślą ludzie karmiący się stereotypami. Starałem się, żeby były w miarę symetryczne. Napisałem je głównie po to, żeby zobaczyć reakcję, jaką wywołają. Niczego nie zakładałem z góry. Chciałem po prostu obserwować. Teraz zapraszam wszystkich do wspólnej interpretacji.

Ja na początek mam tylko dwie obserwacje:

  1. Ani jeden ani drugi tekst nie wzbudził specjalnego sprzeciwu. W najlepszym wypadku pełne rezygnacji potwierdzenie.
  2. Już sama liczba komentarzy może sugerować, że więcej wiemy o dyskryminacji kobiet niż o dyskryminacji mężczyzn, lub że bardziej nas ona interesuje.

Co jeszcze można wywnioskować z tego eksperymentu? Czekam na komentarze.

GD Star Rating
loading...
Walczymy ze stereotypamiI have a dream today!Nastolatka
Ten wpis został opublikowany w kategorii dyskryminacja, mężczyźni i kobiety, o życiu, siła stereotypu i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Prowokacja… jaka?

  1. NotifyMateusz pisze:

    Nie jestem może wstrząśnięty, ale nieco zmieszany na pewno Drink
    Myślałem, że będziemy chcieli tutaj walczyć ze stereotypami. Ale jakoś wolimy się cały czas zamykać w dyskusjach kto, kogo, komu i dlaczego. A ja myślę, że dopóki będziemy w sobie akceptować myślenie stereotypami, to nic nie zmienimy. Pokrzyczymy, poawanturujemy się i każdy wróci tam, skąd przyszedł. Nie idźmy tą drogą!

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 1 Słabe 0

  2. NotifyLily pisze:

    Mateuszu, nie było tak źle! Pod wpisem dla Pań odbyła się przecież dyskusja, pod męskim odpowiednikiem też były komentarze.
    Przybrałeś do wpisów specyficzną formę, którą chyba nie wszyscy wyczuli. Może nie byli pewni, czy jest to napisane na poważnie, czy z przymrużeniem oka. Dobrze, że nie obrazili się na ciebie, oskarżając o lekceważenie poważnych problemów czy sprzyjanie niesprawiedliwym stereotypom. Tak się często zdarza w necie, gdy ktoś skomentuje rzeczywistość trochę ironicznie i z dystansem, wychodząc poza czarno-białe schematy myślenia. Ludzie odbierają to jako osobisty atak i sprzyjanie przeciwnikowi, wyruszają więc do boju wyrzucając nieproporcjonalne porcje jadu. Najwięcej emocji budzą sprawy społeczno-polityczne, ale z naszego bloga wynika, że niestety łatwo także rozniecić wojnę płci.
    A w tych tekstach chodziło Ci chyba o ukazanie, że choć prawnie nie ma dyskryminacji żadnej płci, to jest ona zakorzeniona w społecznej mentalności. Przynajmniej ja to tak odebrałam. Przypomina mi się omawiana w szkole satyra z XVIII wieku, gdzie argumenty rzekomo kwestionujące kompetencje króla w gruncie rzeczy ośmieszały jego przeciwników.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 1 Słabe 0

  3. NotifyMateusz pisze:

    Lily… Ja myślę, że poszło całkiem dobrze. Bo całość eksperymentu pokazała, że mało kto chce się zajmować górnolotnymi dyskusjami o nie wiadomo czym. Jak są konkretne propozycje, konkretne problemy, sprawy do omówienia, to wszyscy chcą rozmawiać. A gadanie o historycznych teoriach, wojnach płci, stereotypach i bagażach dziejowych jest niepotrzebne. W sumie jestem zadowolony. Ale dziękuję też Tobie Lily za życzliwość i uważność. Myślę, że teraz będziemy się starali przechodzić do bardziej konkretnych pomysłów i działań.
    A w tych tekstach chodziło mi o to, żeby osoby zamknięte w walce płci spróbowały zobaczyć sprawę z drugiej strony. Zobaczyć, że z obu stron wygląda to tak samo. Więc nie ma co ze sobą walczyć. Trzeba walczyć ze wspólnym wrogiem – ignorancją, arogancją i zacietrzewieniem – a nie ze sobą nawzajem. Myślę, że coś z tego zostanie na no co ty Tato Wink

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 3 Słabe 0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Aby powiadomić kogoś, że odpowiedziałeś na jego komentarz kliknij znak @ przy jego imieniu. Tekst, który się pojawi w okienku edycji, nie będzie widoczny w opublikowanym komentarzu.

SmileBig SmileGrinLaughFrownBig FrownCryNeutralWinkKissRazzChicCoolAngryReally AngryConfusedQuestionThinkingPainShockYesNo