Zbyt silny, żeby mieć jakieś prawa…

Walczymy ze stereotypami

Zaczynam rozumieć, jak funkcjonuje nasz „wymiar sprawiedliwości”. Wielu komentatorów jest zbulwersowanych wydanym niedawno wyrokiem w sprawie niepełnosprawnego, któremu personel nie pozwolił (wbrew przepisom) wejść do restauracji z psem przewodnikiem. Więcej szczegółów można znaleźć w artykule na portalu radia TOK FM –
Niepełnosprawny przegrał w sądzie. Jest… zbyt silny psychicznie. Wyrok bulwersujący. Ale przecież każdy z nas – ojców walczących na rzecz swoich dzieci i o kontakty z nimi – zna to dobrze. Prawo jest pojemne, przyjmuje różne interpretacje i rozwiązania. A siła przyzwyczajenia i moc patrixa powodują, że jest jak jest.

Współczuję Dominikowi niezmiernie i liczę, że w apelacji wyrok zostanie zmieniony. Ale znacznie bardziej niż ten wyrok, zaskoczyło mnie uzasadnienie. Otóż znalazły się w nim stwierdzenia, że powód dobrze sobie radzi w życiu, jest silny psychicznie, uprawia sporty. Zatem nie może czuć się poszkodowany mimo, że złamano jego prawa. No, to wiele tłumaczy. Skoro ojcowie sobie jakoś radzą w życiu, to ich prawa nie mają znaczenia. Tylko, czy to na pewno dobra interpretacja?

Po pierwsze – najwyższym dobrem, któremu w sprawach rodzinnych mają służyć sądy, jest dobro małoletnich dzieci. Czyli nie prawami ojców powinniśmy się kierować, ale prawami dzieci. To one mają prawo do posiadania i dobrych relacji z obojgiem rodziców.
Po drugie – skoro sąd uważa, że trzeba wspierać mniej zaradnych, to kiedy popatrzymy na to z perspektywy dziecka (patrz po pierwsze), okazuje się, że opiekę nad dziećmi powierza się tym, którzy sobie nie radzą w życiu i są słabi psychicznie. Kto jest faktycznie pokrzywdzony?

Czemu to służy? Jakie daje efekty? Czy takiego społeczeństwa chcemy? Wychowanego przez nieradzących sobie w życiu, słabych psychicznie rodziców? Teoria Darwina mówi, że naturalne mechanizmy służą przekazywaniu i umacnianiu najbardziej potrzebnych cech. Mam wrażenie, że nasz system działa w przeciwną stronę. Proponuje rozwijanie i utwierdzanie niezaradności oraz braku odpowiedzialności i samodzielności.

GD Star Rating
loading...
Walczymy ze stereotypamiA wychowają dziadkowieCzy to jest jakiś spisek?
Ten wpis został opublikowany w kategorii o życiu, być ojcem, relacje między rodzicami, być matką, prawo i praktyka, mężczyźni i kobiety, opieka nad dziećmi, sądy, urzędy, instytucje, siła stereotypu, miłość rodziców, z przymrużeniem oka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

23 Responses to Zbyt silny, żeby mieć jakieś prawa…

Dodaj komentarz