…ograniczenia praw rodzicielskich…

To między innymi przeczytałem w pozwie. W przeszłości codziennie uczestniczyłem czynnie o wychowaniu i opiece nad dzieckiem. Znałem wszystkie choroby, przewijałem, karmiłem, bawiłem się, chodziłem na spacery itp. Nagle w chwili składania pozwu stałem się „tym złym” – ludzie pukają się w głowę kiedy im to mówię. Zadam jedno pytanie. Proszę o wyważone i przemyślane odpowiedzi, nie chcę „ostrej jazdy”. Nie chodzi mi o oplucie matki mego dziecka ale o poruszenie problemu.

Pytanie brzmi: „Gdzie tu jest dobro dziecka?

GD Star Rating
loading...
Dobro dzieckaDeprecjacja rodzicaPrawda historyczna i konieczność dialektyczna
Ten wpis został opublikowany w kategorii być ojcem, miłość dzieci, miłość rodziców, ojcowie i dzieci, opieka nad dziećmi, prawa dziecka, prawo i praktyka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „…ograniczenia praw rodzicielskich…

  1. Notifyvoshch pisze:

    Sądy “wycierają się dobrem dziecka” tak jak tzw. Katolicy, mają gdzieś nauki J> Chrystusa “Miłujcie nie przyjaciół swoich”, Miłuj bliźniego swego jak siebie samego”, “Coście uczynili jednemu tych najmniejszych – mnie żeście uczynili”.
    Tak więc, dopóki Sady będą żyły w mentalności XIX w. to będzie tak jak jest.
    Jedynym Twoim wyjściem jest udowadniać, że nie jesteś “osłem”.
    Możesz sobie nie chcieć “opluwać żonę” – i jak zauważysz, nie będzie to poczytane jako szlachetność ale jako słabość i frajerstwo. a Frajerów i słabeuszy, pomija się.
    Musisz być konsekwentny i prawdziwy a nie miłosierny – to zostaw Bogu (ajkkolwiek Go pojmujesz) .
    Twój (jak i każdego z nas) wybór ( to żaden wybór):
    Albo Bronisz “Żonę” albo “Dziecko” .
    Jeśli wybierzesz żonę… to o co Ci chodzi? przecież okażesz wtedy, że jakaś kobieta jest dla Ciebie ważniejsza od Twojego dziecka.
    Zachowaj sobie swój sentyment do uczucia jakie miałeś czy jeszcze masz.
    Albo “ŻONA” albo DZIECKO!!!
    Sąd, nawet, nie przychylny, złośliwy, wredny.. zauważy szczerą determinację ojca dziecka.
    Często Sędziami są osoby, których biografia ..wiele mówi o braku ojca” często, braku z powodu tego stereotypowego “Faceta, ochlapusa, przemocowca” to ich (tych niegdysiejszych, opuszczonych dziewczynek) trauma i odreagowywanie za “gehennę matki i swoją.

    Bądź dzielny, trzeźwy, wyprostowany, konkretny a nie ckliwy, melodramatyczny frustrat.
    Który nie wie, jak sobie poradzić bo żona odeszła…
    “Baba z wozu, koniom lżej”

    Pozdrawiam

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 4 Słabe 0

  2. NotifyJerzy pisze:

    dobro dziecka to w tej chwili pusty slogan wydmuszka . . . . i tak naprawdę nic nie znaczy i nic nie waży. I naszą rolą jest abyśmy znowu temu pojęciu nadali wartość i sens.

    Jak o tym myślę to mi się przypomina opowieść dotycząca innej wydmuszki tj:
    “Wszystkie dzieci są nasze”. Nie wiem kto jest autorem dobra dziecka . . . domyślam się tylko. Ale znam autorkę “Wszystkie dzieci są nasze”.

    I pamiętam opowieść pana który w PRL zwiedził ośrodek praktykujący to hasło czyli Dom Dziecka. I o tym jak po pierwszej wizycie płakał jak bóbr, Cry w obskurnym kiblu tej instytucji bo poraziła go przerażająca pustota tego pojęcia realizowana przez w/w instytucję.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 1 Słabe 0

  3. Notifykasiaz pisze:

    Tomku, wiem jak się poczułeś, gdyż przeżyłam identyczną sytuację. Choć jestem matką. Oddaną, mądrą i dobrą Matką. Choć mój Syn jest bardzo ze mną związany, choć od 10 lat każdego dnia daję Mu poczucie bezpieczeństwa, miłości i akceptacji.
    Choć… I tych ‘choć’ jest wiele, nie mają znaczenia dla ojca. On walczy ze mną a bronią jest Dziecko… Niskie to i okrutne ale ludzie tacy bywają Frown
    Ja w sądzie przedstawiłam fakty, które pokazują jaką mamą jestem. Sąd mi uwierzył. Mam nadzieję, że Tobie też uwierzy. Powodzenia

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 3 Słabe 0

  4. Notifyvoshch pisze:

    Kasiaz. a to ciekawy przypadek.
    W Polsce, żadna kobieta (wyjątki tylko potwierdzają regułę), nie musi przedstawiać “Faktów”, bo w Polsce apriori, przyjmuje się, że kobieta (co logiczne) matką jest. Raczej trzeba by się mocno na wytężać, aby UDOWODNIĆ”, że jest przeciwnie.
    Dokładnie odwrotnie niż w przypadku mężczyzn – Ci muszą udowadniać (niemalże) że są ojcami. wedle porzekadła “Matka jest tylko jedna a ojców może być cała stodoła”.
    Moja żona, bredzi w Sądzie, Sąd ją “łaja”, przypomina jej o równości praw do dziecka, przypomina, że policja nie jest od egzekwowania postanowień Sądu o kontaktach dziecka z ojcem itd.. Sąd wyrzuca “babcię” za jawne krzywoprzysięstwo, które Sąd nie bierze pod uwagę a w praktyce ja muszę udowadniać, że “babcia z córką” zmyślają. Robią to tak oficjalnie, tak bezczelnie…a ja muszę UDOWODNIAĆ.
    Wystarczy, że kobieta powie “widziałam go”, “Słyszałam, że”…a mężczyzna musi udowodnić. UDOWODNIĆ, że go tam nie było, że nie ma np. takiego sklepu…
    Przedstawiam nawet zapis Video… którego nikt oficjalnie, nie oglądał [ z wypowiedzi, wynikało, że znają treść filmu].
    Moja koleżanka, rozwodząc się z mężem, uznawała, że jest to jej wina. a Sąd,”Wciskał” jej, że to wina męża.
    Na szczęście, upór mojej koleżanki zwyciężył a Sąd… orzekł rozwód, bez orzekania o winie.

    Przepraszam, co za fakty, musiałaś udowadniać?
    Że jesteś kobietą?, że jesteś matką?

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 3 Słabe 0

  5. NotifyJerzy pisze:

    Sytuacja w której kobieta coś musi udowadniać w tym przesądzie w zasadzie ma miejsce tylko w przypadku gdy faceta stać na odpowiedniego adwokata. A odpowiedni potrafi tak “załatwić” sprawę, że wtedy zwykle mamy sytuację odwrotną. Kobieta nie wiadomo jak świętą może być . .. . to się po niej przejadą. Ale to musi być prawnik jak z najnowszego wpisu Mateusza a i sporo kasy musi zmienić właściciela. Ta działalność ma w tej instytucji bardzo długie tradycje. I kto wie . . .. czy gdybyśmy i my dysponowali odpowiednimi środkami i właściwym mecenasem to na hasło “chcę dzieci” szanowny przesąd zapytał by tylko: “na miejscu czy na wynos”. Jeśli gdzieś pojawił się uczciwie sądzący sąd rodzinny to go nie ukrywaj wszyscy chętnie pojedziemy zobaczyć ten wybryk pijanej natury.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 2 Słabe 0

  6. NotifyMateusz pisze:

    Jerzy: Sytuacja w której kobieta coś musi udowadniać w tym przesądzie w zasadzie ma miejsce tylko w przypadku gdy faceta stać na odpowiedniego adwokata.

    Obawiam się, że to nieprawda jest. Nie róbmy ludziom nadziei. Odpowiedniego adwokata teoretycznie każdy może znaleźć. Ja myślę, że szanse na uczciwe potraktowanie mężczyzny w sądzie w sprawach rodzinnych i pokrewnych są bardziej zbliżone do szans na wygraną w audiotele. I chyba podobnie losowe – nie masz na to większego wpływu. Jedyne, co możesz zrobić, to wykupić los, zgłosić się do konkursu, wystartować, zapewnić sobie różne przesłanki. Ale czy to coś pomoże? A jakie dzisiaj liczby wylosowano?

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 2 Słabe 0

  7. NotifyTomek pisze:

    @kasiaz – dzięki za wpis. .wiesz że przypadki są różne a strony mogą ukwiecać swoje działania i niesłusznie krytykować działania drugiej strony. Nie znam Twojego przypadku a sytuacje “na złość” są dość powszechne. Dobra matka to skarb jednak sama musisz zadać sobie pytanie czy nią jesteś. Karmienie, lekcje, wizyta u znajomych na urodzinach czy wypad do na plac zabaw, zoo to nie wszystko. Nigdy nie będziesz ojcem a dziecku ojca potrzeba. Nie słuchaj peanów na swój temat wypowiadanych przez przyjaciółki czy inne osoby które widzą tylko fragment waszych relacji. Słuchaj raczej tych którzy mówią Ci co źle robisz bo oni widzą Twoje błędy i mają odwagę to powiedzieć byś mogła poprawić swoją postawę. Ja tez widzę błędy po swojej stronie do dziecka, walczę z nimi by je wyeliminować, chciałbym wiele ale czasem potykam się i wstaję… Wiele kobiet widzi moje rodzicielskie relacje, zna moją sytuację i są pod dużym wrażeniem mojej postawy do dziecka i więzi jakie udało mi się utrzymać mimo torpedowania. Są też takie które powiedziały mi co robię źle i jestem im za to bardzo wdzięczny – część moich poczynań wiedziałem a część nawet nie miałem świadomości

    @voshch – stoję po stronie dziecka i tak wybrałem. Wojna z matką mego dziecka może byłaby dobra ale nie ma możliwości aby nie zauważyło tego dziecko i skrytykowało w przyszłości równo obie strony przy nierównym udziale. Walczę na ile się da i mam mocne argumenty (biorąc pod uwagę że jestem ojcem). Zrozumienia wśród matek nie pozyskamy (my ojcowie) jeśli będziemy matki hurtem opluwać. Poza tym 2/3 matek wykorzystuje własne dzieci do walki z ojcem, traktuje je jak narzędzie czego sam byłem ofiarą i prowokowany by matka miała argumenty przeciwko mnie. DZIECKO DO TEGO WYKORZYSTYWAŁA. Ale 1/3 matek tego nie robi – rozumie potrzeby własnego potomstwa do dobrych relacji z obojgiem rodziców. 2/3 matek źle postępuje ale 95% dostaje opiekę zatem SĄDY ŚWIADOMIE WPYCHAJĄ DZIECI POD OPIEKĘ TAKICH MANIPULATOREK GODZĄC SIĘ BY DZIECKO W TAKIEJ ROLI MUSIAŁO WYSTĘPOWAĆ – sądy czyli inne matki.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 1 Słabe 0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Aby powiadomić kogoś, że odpowiedziałeś na jego komentarz kliknij znak @ przy jego imieniu. Tekst, który się pojawi w okienku edycji, nie będzie widoczny w opublikowanym komentarzu.

SmileBig SmileGrinLaughFrownBig FrownCryNeutralWinkKissRazzChicCoolAngryReally AngryConfusedQuestionThinkingPainShockYesNo