Dialog “równiejszego uprawnienia” płci

Pod wpisem Dwie lewe ręce Voshch poradził mi, abym podziękował swojej byłej, że mnie opuściła.  Podziękował bym od razu, ale odpowiedź trochę się mi rozrosła i wyszedł z tego wpis. Z zasady unikam wszelkiego zbędnego kontaktu z byłą. Z doświadczenia bowiem wiem, że nie potrafi powiedzieć więcej niż jednego zdania bez wydania mi:
1. polecenia, 2. komendy, 3. żądania, 4. rozkazu. *
*-niepotrzebne skreślić, chociaż czasem trudno jest skumać z czym akurat mamy do czynienia. Question

W/w sformułowania zwykle wydawane są tonem, który kojarzy mi się z filmami wojennymi i panami w gustownych czarnych mundurach z trupimi czachami. Dla spokoju ducha mojego i dzieci staram się więc ograniczać występowanie tego wstrząsającego zjawiska pt. rozmowa z byłą (to z definicji w tym przypadku i tak przecież jest monolog) do absolutnie niezbędnego minimum. Zwłaszcza, że trzecie z kolei zdanie z reguły dotyczy sytuacji w której była ma zamiar w jakiś sposób mnie wykorzystać. Materialnie albo czasowo do opieki nad dziećmi akurat jeśli jej to na rękę (na co czasem niestety mimo najlepszych chęci nie mogę się na to zgodzić).

Przykład “dialogu”:
1. Masz zamiar być na dniu otwartym u “młodszego”.
2. Dzieci mają być u rodziców na 18:00. O 18:10 jadę.
3. Opłać “młodszemu” wycieczkę na dniu otwartym.

To wymaga pewnej znajomości zagadnienia stąd zamieszczam tu dodatkowe wyjaśnienia:

ad. 1 Na dniu otwartym jestem właściwie zawsze. Do tej pory raz mi się nie udało. Co zostało tu delikatnie „zauważone”. Nie mam wątpliwości że zostanie też odpowiednio użyte. Ciekawe czy L-4 ma dla naszego przesądu jakieś znaczenie?
ad. 2 Dzieci często mają trudność z oderwaniem się od naszego weekendu i przewlekają powrót. Stąd zaganianie stada do powrotu jest zajęciem żmudnym i pracochłonnym. Zaobserwowałem nawet nową jednostkę chorobową tj. głuchotę powrotową. Dzieci przestają słyszeć “że czas się zbierać”. Pokonanie drogi z A do B zajmuje nam od 10 do 40 minut i nie ma żadnej reguły ile akurat to będzie tym razem ale… to bez znaczenia. Masz być i już! Bo tak!
ad. 3. Alimentów płacę 1/3 wynagrodzenia. Ale to mało. Raz już opłaciłem wycieczkę ponad planem bo mnie dziecko baaaaardzo prosiło. Nie pojechało, a kasa gdzieś wyparowała i nie ma sprawy. Możecie być zdziwieni ale jakoś odechciało mi się sponsorowania wyjazdów nad którymi nie mam bezpośredniego nadzoru. Curse

Ale w przesądzie będzie:

ad. 1 No tak typowy “zainteresowany” dziećmi tatuś.
ad. 2 No tak typowy nie radzący sobie z terminami facet.
ad. 3 A to dziad! Ma węża w kieszeni i na dzieciach oszczędza. A tego to jemu akurat nie wolno. Nie dla psa kiełbasa Wink

Pozdrawiam moją ulubioną panią sędzię, która dzieciom „załatwiła” wakacje! O tym jeszcze napiszemy.

GD Star Rating
loading...
Dobro dzieckaNie szukajmy winnych, pomóżmy niewinnymGłodny sytego nie zrozumie…
Ten wpis został opublikowany w kategorii być matką, być ojcem, decyzje w ważnych sprawach dzieci, mężczyźni i kobiety, opieka nad dziećmi, relacje między rodzicami, system wartości, wychowanie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

14 odpowiedzi na „Dialog “równiejszego uprawnienia” płci

  1. NotifyJerzy pisze:

    Myszak,

    W naszej RP usługi prywatnego platfusa są niestety tylko dla bogaczy. Kiedyś się orientowałem. Wynagrodzenie rzędu 200 zet za 1h to trochę sporo.

    Czasem myślę sobie, że pod auspicjami jakiejś organizacji ojcowskiej nie powinno się powołać jakiegoś małego biura na zasadzie samopomocy ojców. Ja pomagam tobie a ty pomożesz mi. Czyli jest operator i świadek od ręki.

    Na uzyskanie dostępu do zapisów monitoringu miejskiego to ja bym nie liczył. Inna sprawa, że nie jestem pewien jak taki zapis jest traktowany w przesądzie. Thinking

    Bo na obalenie tego jest bardzo prosta metoda o której może nie będę wspominał publicznie. Po co ułatwiać. Thinking

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

  2. NotifyMyszak pisze:

    Jerzy;
    W naszej RP usługi prywatnego platfusa są niestety tylko dla bogaczy. Kiedyś się orientowałem. Wynagrodzenie rzędu 200 zet za 1h to trochę sporo.

    O kurcze, to chyba jakas wyprzedaz! W Kanadzie dobry platfus tez kosztuje 200 za 1h, ale dolarow… Chyba zaimporuje troche polskich platfusow i bede zyl w dobrobycie Wink

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

  3. NotifyJerzy pisze:

    Myszak,

    Nie ma sprawy. Dla mnie setka $ za 1h to jakaś trudna do wyobrażenia kwota. Przeliczając 3,5 zet za dolarka to jest 350 zet za 1h. Czyli lekko licząc 10 h i mam TUTEJSZĄ pensję. PAKUJĘ SIĘ! Wink. No i dlatego samoobrona ojców jest potrzebna.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

  4. NotifySzaweł pisze:

    Jerzy,

    Ostrzegam przed takimi prostymi porównaniami

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 1 Słabe 0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Aby powiadomić kogoś, że odpowiedziałeś na jego komentarz kliknij znak @ przy jego imieniu. Tekst, który się pojawi w okienku edycji, nie będzie widoczny w opublikowanym komentarzu.

SmileBig SmileGrinLaughFrownBig FrownCryNeutralWinkKissRazzChicCoolAngryReally AngryConfusedQuestionThinkingPainShockYesNo