Miłość w rozłączeniu

Pamiętacie na pewno, Szanowni nieliczni Smile Czytelnicy, słowa piosenki Tadeusza Nalepy “Wicher słabe drzewa łamie, wicher silne drzewa głaszcze… hej!”
Nawiedzają mnie takie myśli na temat miłości a rozłąki. Istnieje jeszcze inne powiedzonko “Rozłąka niszczy słabe związki, a wzmacnia silne”. Nie wiem, co powiedziałyby żony marynarzy, ale w moim przypadku z perspektywy czasu oceniam tę mądrość ludową jako prawdziwą.
Małżeństwo rozłące i odległości nie podołało. Moje dwa ważne obecne związki – jeden z Synem, drugi z Ukochaną – również składają się z oddaleń i zbliżeń, z okresów na przemian bezpośredniej bytności i tęsknoty.
I w żadnym wypadku nie mam poczucia, że jest to problem. Wręcz przeciwnie – zyskujemy wzajemnie przestrzeń bez siebie, która czyni nas ciekawszymi, która wzmacnia poczucie więzi i która jeszcze intensywniej każe nam się cieszyć okresami bezpośredniej bliskości.
Na kanwie tego nachodzi myśl krotochwilna, a poniekąd niebezpieczna – a może gdybym był z Synem cały czas, wkurzałby mnie niemiłosiernie, byłby mocno uciążliwy i miałbym Go dość po chwili? Wydaje mi się, że nie, ale być może nigdy nie dowiem się na pewno.

Zabawne, ale nawet w sytuacji rozłączenia można doszukać się pozytywów. Byle nie rozłączać za bardzo.

Właściwie pozostaje zakończyć prostym: “BM, dziękuję.” Smile

GD Star Rating
loading...
Radości ojcostwaSpędziłem Dzień Taty z moimi dziećmi…Księciunio na wakacjach
Ten wpis został opublikowany w kategorii miłość dzieci, miłość rodziców, rozstanie, o życiu, być ojcem i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 Responses to Miłość w rozłączeniu

Dodaj komentarz