Trudne słowo ciężarówka

Mam nadzieję, że nie zanudzam Państwa moimi na bieżąco czynionymi obserwacjami rozwoju mojego najmłodszego syna. Ale dla mnie to jest żywy poligon, na którym widzę, jak bieżący kontakt i udział w prozaicznych codziennych czynnościach ma wpływ na budowanie więzi. Bez tego kontaktu taka więź nie mogłaby się narodzić.

Wstajemy rano. Jest weekend, więc nie trzeba się zrywać. Pojawiają się zabawki. Mama idzie się myć, ja z _KS_ zostajemy w pokoju. Wozi ciężarówką żołnierzyków i rycerzy. I co chwila mówi przyjechała cialówka, zawiozłem ich ziarówką, jedzie parówka. Postanowiłem go nauczyć właściwego słowa.

— Powiedz cię.
— Cię.
— Powiedz żarówka.
— Zialówka.
— Powiedz cię-żarówka.
— Cialówka.

Po kilku takich próbach już wiedziałem, że trzeba zmienić taktykę. Zaczęliśmy od ciężar———ówka. Po trochu przeszliśmy do ciężar——ówka. I już jesteśmy na ciężar-ówce. W zasadzie ten odstęp staje się prawie niezauważalny. 15 minut, może pół godziny to zajęło. Śmiechu przy tym było co niemiara. Z parówek, żarówek, calówek… Przytulania i czułości również nie zabrakło.

Czy sąd ustalając w wyroku kontakty na kilka godzin po południu raz w tygodniu wie, czego pozbawia dziecka? Jak ogranicza jego możliwości rozwoju?

I ostatnia informacja. W tym krótkim czasie udało się nauczyć słowa, ale odmiana jeszcze nie działa w pełni. Krótko po odtrąbieniu sukcesu w nauce usłyszałem – przywiozłem figurki ciężarową ówką… No cóż, nie wszystko na raz.

GD Star Rating
loading...
Radości ojcostwaPitolon i pasiololkaRodzice, nie kłóćcie się!
Ten wpis został opublikowany w kategorii opieka nad dziećmi, sądy, urzędy, instytucje, ojcowie i dzieci, miłość rodziców, być ojcem, miłość dzieci. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

1 Responses to Trudne słowo ciężarówka

Dodaj komentarz