Jestem w szoku, proszę o rady i pomysły!

Moje sprawy przybrały dramatyczny obrót.

Ex ma ograniczone prawa rodzicielskie, jednak zatrzymuje dziecko wbrew mojej woli, popełniając przestępstwo z art. 211 kodeksu karnego. Stosuje też przemoc psychiczną wobec dziecka, zastrasza je, nastawia przeciwko realizacji postanowienia sądowego i objęciu przeze mnie opieki. Zablokowała mi wszystkie kontakty z córką.

Do dnia, kiedy sąd zadecydował o powierzeniu opieki mi oraz ograniczeniu władzy rodzicielskiej matce wszystkie badania, opinie, wywiady i ustalenia sądu mówiły, że córka bardzo mnie kocha, nie boi się mnie a przede wszystkim – nie boi się mieszkać ze mną (potwierdzają to nawet zaświadczenia ze szkoły).

Od dnia postanowienia nastąpiła zmiana o 180 stopni. Sąd ograniczył ex władzę z powodu jej nadużywania, oraz umieszczenia w rodzinie i otoczeniu dysfunkcyjnym, niezgodnym z dobrem dziecka oraz z dala od biologicznego środowiska. W uzasadnieniu postanowienia sąd nakazał mi dołożyć wszelkich starań aby jak najszybciej doprowadzić do unormowania sytuacji córki i przywrócić ją „rodzinie”.

Sprawa o wydanie córki przez matkę odbędzie się za ponad miesiąc. Chciałem zatem odebrać córkę ze szkoły czyli z placówki, której tymczasowo powierza się pieczę nad dzieckiem. Nie było to więc odbieranie córki od matki, lecz od placówki.

Całe zdarzenie nagrałem na dyktafon. Na szczęście, bo sam bym chyba sobie nie uwierzył.

Kiedy zjawiłem się w szkole od razu pojawiła się również ex. Po raz setny pokazałem dyrekcji postanowienie sądu i ponownie dyrekcja odmówiła mi wydania córki twierdząc, że na postanowieniu nie ma nic o wydaniu. Po godzinie bezskutecznych tłumaczeń wezwałem policję. Pokazałem im postanowienie sądu. Policja zabrała nas na komisariat. Zadzwonili do sądu, który wydał postanowienie, aby potwierdzić, że postanowienie jest prawomocne i że jestem prawnym opiekunem córki. Policjant przy mnie stwierdził, że pojedziemy razem do szkoły, że córkę dostanę ja, że będą interweniować jak ktoś będzie przeszkadzał (mam to wszystko nagrane).

Po chwili pojawił się inny dzielnicowy i stwierdził że przewodnicząca innego sądu (właściwego ze względu na miejsce zamieszkania matki) wydała postanowienie, że córka ma być z matką. Byłem totalnie zaskoczony. Wróciliśmy do szkoły. Wziąłem córkę na ręce i udałem się w kierunku drzwi. Córka z początku okazywała niechęć, jednak kiedy ją przytuliłem uczepiła się mnie mocno obiema rękami. Już raźniej ruszyłem do wyjścia.

Nagle trzech policjantów, dyrektor szkoły i dyrektorka oraz pedagog przyskoczyli do mnie, siłą mnie zatrzymali i wyszarpali mi dziecko z rąk. Córka w szoku i stresie oddała kał i mocz w spodnie.

Powtarzam, córka została siłą wyrwana mi – prawnemu opiekunowi – i została przekazana przez policję i szkołę osobie nie powołanej przez sąd do opieki, popełniającej przestępstwo z art. 211 kk, z założoną niebieską kartą, z podejrzeniem o stosowanie przemocy psychicznej.

Policjanci pozwolili ex opuścić szkołę z dzieckiem. Udałem się do sądu po kopię postanowienia – kto i jakim cudem wydał tak idiotyczne zarządzenie i jak to uzasadnił. W sądzie okazało się, że sąd nie wydał żadnych zarządzeń – otrzymałem to na piśmie od prezes sądu.

Brak mi słów aby opisać co się stało – jestem w szoku. Zabieram się za pisanie skarg na bezprawne działanie policji i nauczycieli, przekroczenie uprawnień, naruszenie nietykalności cielesnej mojej i dziecka. Skarżę – szkołę do kuratorium. Policję – na razie w hierarchii – do komendanta. Powiadamiam prokuraturę o możliwości popełniania przestępstwa, informuję Rzecznika Praw Dziecka i Rzecznika Praw Obywatelskich.

Proszę o rady i pomysły…

To jedna z historii, jakie otrzymaliśmy na adres historia@nocotytato.org.pl. Będziemy sukcesywnie publikować nadsyłane historie. Każdy może do nas napisać. Więcej informacji można znaleźć we wpisie Opowiemy Twoją historię! Zapraszamy do współpracy!

GD Star Rating
loading...
Jestem w szoku, proszę o rady i pomysły!, 4.8 out of 5 based on 16 ratings
Opowiedz nam swoją historięCzy starczy mi sił?Kocham mojego Synka. Czy to przestępstwo?
Ten wpis został opublikowany w kategorii decyzje w ważnych sprawach dzieci, desperacja, dyskryminacja, historia, mężczyźni i kobiety, opowiedz nam swoją historię, prawo i praktyka, relacje między rodzicami, sądy, urzędy, instytucje. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

24 odpowiedzi na „Jestem w szoku, proszę o rady i pomysły!

  1. NotifySabina pisze:

    Inka,

    Dziękuję, od czasu do czasu takie słowa jak twoje, Inka, są mi potrzebne, bo widząc jak wolno wzrasta liczba “lubię”/”like” tracę motywację.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 1 Słabe 0

  2. Notifyborodziej pisze:

    tato102:
    Domyślam się że skarg każdy piszący na tym forum napisał już milion.

    Jakbyś zgadł Smile Do Prokuratury, Wydziału Karnego (na Prokuraturę), do Apelacyjnego (na Wydz. Karny). W sprawach: uporczywego nękania, stalkingu, notorycznego uchylania się od płacenia alimentów (ponad roczne zaległości) itd. I co?
    I JEDNO WIELKIE NIC.
    Poniosłem tylko dodatkowe koszty (największe w Apelacyjnym) i jeszcze próbowano w zawiłych orzeczeniach mnie upokorzyć: że moje niezadowolenie z decyzji prokuratury o umorzeniu śledztwa, to zwykłe rozgoryczenie, że decyzja nie po mojej myśli.
    NO DEBILE, albo udają (bo takie mają wytyczne i taka jest ich “linia programowa”), albo… NIE UDAJĄ. I to jest zatrważające.
    Czy jest jakaś szansa przebić się przez ten beton? Minimalna jest, na pewno trzeba próbować, ale najważniejsze: NIGDY SIĘ NIE PODDAWAĆ. Jak główna bohaterka “Titanica”…
    Jedno jest pewne: pisma broń Boże nie adresować na wydział, sąd, prokuraturę. WYŁACZNIE IMIENNIE, najlepiej na Przewodniczącego, Kierownika, z imienia i nazwiska, najlepiej za potwierdzeniem odbioru lub prezentatą sądową. Piszę to po doświadczeniach ponad 5-letnich walki o DOBRO DZIECI po sądach rejonowych, okręgowych, prokuraturach, komendach i innych MOPS-ach-dropsach.
    Faktem jest, że zabiera to mnóstwo energii, zdrowia, nerwów – w to miejsce móc czas poświęcić dzieciom… Ech. Powodzenia!

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

  3. Notifyborodziej pisze:

    Po chwili pojawił się inny dzielnicowy i stwierdził że przewodnicząca innego sądu (właściwego ze względu na miejsce zamieszkania matki) wydała postanowienie, że córka ma być z matką. Byłem totalnie zaskoczony. Wróciliśmy do szkoły. Wziąłem córkę na ręce i udałem się w kierunku drzwi. Córka z początku okazywała niechęć, jednak kiedy ją przytuliłem uczepiła się mnie mocno obiema rękami. Już raźniej ruszyłem do wyjścia.
    Nagle trzech policjantów, dyrektor szkoły i dyrektorka oraz pedagog przyskoczyli do mnie, siłą mnie zatrzymali i wyszarpali mi dziecko z rąk. Córka w szoku i stresie oddała kał i mocz w spodnie….

    KOSZMAR. Koszmar dziecka, i koszmar ojca, trauma na całe życie. Dobrze, że jeszcze posiłków (woźnego i straży miejskiej) nie wezwali…
    Po mojego syna (wówczas 12,5 roku) też przyjechało trzech policjantów, bo się spóźniał na wizytę do matki CAŁE 15 MINUT.
    W jakim my państwie żyjemy? Takiej przemocy w świetle (bez)prawia to chyba nawet za komuny nie było.
    Jeśli już masz stosowne papiery (pismo od prezesa sądu) napisz do Komendanta Policji (przełożonego policjantów) oraz do Kuratorium i burmistrza/prezydenta (przełożonych dyrektora) opisując całą sytuację (w tym waszą traumę), dołączając stosowne dokumenty. Niech informacja idzie w środowisko.
    Trzymaj się,

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 1 Słabe 0

  4. NotifyBogdan54 pisze:

    Witam , jestem nawet nie zszokowany bo to tak normalne ze az nienormalne .W moim przypadku zwrócenie sie do sadu rodzinnego o pomoc było przestępstwem .Cytuję opinię kuratoraRazzsychiczne znęcanie się nad żoną polegało na wysyłaniu skarg do sądu na zle sprawowaną władzę rodzicielską .Ale do rzeczy , wiem że szkoda czasu na pisanie skarg bo lepiej ten czas spędzic z dzieciakami ale skoro juz piszesz to nie nawal i pisz do skutku wyczerpując wszelkie krajowe formy zaskarżen a potem tylko pozostaje juz Strasburg .Powodzenia

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Aby powiadomić kogoś, że odpowiedziałeś na jego komentarz kliknij znak @ przy jego imieniu. Tekst, który się pojawi w okienku edycji, nie będzie widoczny w opublikowanym komentarzu.

SmileBig SmileGrinLaughFrownBig FrownCryNeutralWinkKissRazzChicCoolAngryReally AngryConfusedQuestionThinkingPainShockYesNo