Więź dla opornych część 8 – jak Tata idzie do przedszkola

Dla przypomnienia. Skończyliśmy ostatnio na monotropii tj. przywiązaniu dziecka do jednego głównego opiekuna, którym z reguły jest matka. Matka jest obiektem tak bardzo bliskiego i pełnego przywiązania, że w początkowej fazie dziecko nie potrafi rozróżnić granicy pomiędzy bytem „ja” i bytem „matka”. Potem stopniowo, w trakcie swojego rozwoju, dziecko zaczyna rozumieć i dostrzegać tę granicę.

Powoli z bytu uzależnionego od ciągłej obecności i stałej opieki głównego opiekuna – matki – dziecko staje się uczestnikiem bardziej rozbudowanej relacji. Relacji więzi, w której dziecko pozwala głównemu opiekunowi na czasowe oddalanie się i stopniowe rozluźnianie bardzo ścisłego do tej pory związku. Główny opiekun z funkcji jedynego ważnego bytu, staje się bezpieczną bazą, do której maluch z ulgą wraca po eksploracji świata i poznawaniu innych zaludniających go postaci.

A świat staje się coraz większy i ciekawszy. I to z reguły rolą ojca jest bycie tą pierwszą bezpieczną bazą wypadową pomiędzy „jedynym” głównym opiekunem a nowym ciekawym terytorium. Dziecko nadal ucieka pod „twoją ochronę i opiekę” do matki, ale jednocześnie coraz śmielej ogląda ten świat chłonąc jego różnorodność. Rainbow Z reguły już od 2 roku ojciec zaczyna odgrywać istotną rolę w życiu dziecka. Rolę tego pierwszego obcego dopuszczanego do elitarnego, dwubiegunowego do tej pory świata malucha. Meeting

Tu cytat: „Psychologowie określają ojca jako «najważniejszego innego», który w pierwszych latach życia dziecka wyprowadza je ze ścisłej relacji z matką i pomaga mu tym samym w rozwinięciu samodzielnego «ja». Dwulatek nie przejdzie twórczo przez cały ten okres burzy i naporu, jeśli pojedynku z matka nie zakłóci «ten trzeci».” (patrz Tęsknota za ojcem, czyli z tatą przez prerie)

Mama nadal jest fajniejsza, ale to zwykle z ojcem maluch woli się bawić. W większości wypadków to ojciec jest lepszym kompanem i nauczycielem. W trakcie nauki chodzenia zwykle to właśnie ojciec, ku zazdrości mam, jest tym rodzicem, z którym dziecko bardziej chce się uczyć i współpracować. Panie zwykle zauważają wtedy z przekąsem: ”no tak on to jest od zabawy, a ja od obowiązków”. Nie moje drogie, dla dziecka jesteście uosobieniem ciepła, pielęgnacji i opieki a ojciec to nowy świat, przygoda, nauka i zabawa. Rodzice doskonale się uzupełniają, oczywiście jeśli nie ma tu dysfunkcji.

Dzieje się tak tylko wtedy, gdy tata jest dostępny i chce oraz potrafi uczyć malca przez zabawę. Drodzy panowie uprzejmie informuję, że (tu znowu cytat) „Zwrot orientacji dziecka z matki na ojca ma miejsce między 3 a 4 rokiem życia. W tym czasie bardzo ważny jest czas spędzony z dzieckiem – czy to na wspólnej zabawie czy chociażby na spacerze. Dziecko uważnie obserwuje zachowania ojca, a każde jego słowo postrzega jako prawo, do którego należy się stosować. Ojciec staje się autorytetem i to, w jaki sposób dziecko będzie go postrzegać w tym czasie, skutkuje podobnym stosunkiem w dorosłym życiu.” (patrz Relacje ojciec-dziecko i ich wpływ na rozwój malucha)

Ten kontakt ma nie tylko wpływ na relacje z ojcem w przyszłości. Jest on bardzo ważny dla okresu dorastania i wzorca seksualnego oraz emocjonalnego, jaki wchłoną maluchy obserwując rodziców. I jeszcze jeden cytat: „To, jaki rodzaj kontaktu wypracują ojcowie z dziećmi w trakcie pierwszych trzech lat ich życia, ma ogromne znaczenie w przyszłości. Szczególnie w okresie dojrzewania. Chłopcy, którzy mają dobry kontakt emocjonalny z tatą, łagodniej przeżywają problemy związane ze swoją seksualnością. Z kolei dziewczynki nabierają dystansu do kontaktów z chłopcami. Nie przeżywają lęków z nimi związanych, ale z drugiej strony nie zabiegają histerycznie o ich uwagę.”

Jednym słowem moi panowie bycie właściwym ojcem dla przedszkolaka, to dla taty olbrzymia odpowiedzialność i inwestycja w budowanie przyszłości twojego dziecka. I jak na zbędny egzemplarz gatunku ludzkiego, który wg. naszego przesądu może być z powodzeniem zastąpiony przez bankomat, Tata sporo ma tu jednak do zrobienia. I to takich rzeczy, których bankomat mimo wszystko nie załatwi. Question

U mnie rodzi się w związku z tym tematem sporo znaków zapytania… ale to już raczej cdn.

P.S. Mam nadzieję, że szybciej niż ten ostatni. Wink

GD Star Rating
loading...
Więź dla opornychWięź dla opornych część 7 – monotropia, dla niektórych jednowładztwoWięź dla opornych część 9 – ten zielonooki potwór, zazdrość
Ten wpis został opublikowany w kategorii być matką, być ojcem, miłość dzieci, miłość rodziców, siła stereotypu. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

21 Responses to Więź dla opornych część 8 – jak Tata idzie do przedszkola

  1. NotifyJerzy pisze:

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    zainteresowany,
    “jeżeli zaczną ścigać się kto lepszy mogą podnieść swoje predyspozycje czy kompetencje.” Kompetencje można podnieść, predyspozycje podciągnąć.

    Ale . . . . mam taką małą naiwną własną teorię. Dzieci z natury lgną do dobrych i ciepłych ludzi. Dopiero z wiekiem nabierają “posmaczku” wychowania rodzica głównego i nasiąkają jego poglądami upodobniając się do niego. Jeśli rodzic główny jest nieciekawy typ . . . . to dzieci tym niestety nasiąkają.

    Jedyne co możemy to pokazać im alternatywę i zaimpregnować je przed złym wpływem. Mało ale . .. tyle nam zostało z łaski przesądu. I dobra, mądra i ciepła kobieta to nieoceniony skarb w tym momencie. A już pokazanie, że z “nową mamą” tacie się układa i są świetną dobraną parą stanowi jak to napisał Myszak cios w spójny obraz pt. tata to nic dobrego itd.

    I mam bardzo brzydkie wrażenie, że spora część szykan spotykających ojców w przesądzie ma taki cel i rodowód. Tj. ułatwienie głównemu opiekunowi tworzenia takiego obrazu świata jaki on chce pokazać dzieciom zwłaszcza w odniesieniu do rodzica odsuniętego od dziecka. Stąd te ograniczenia w kontaktach.

    Tak jak się nad tym zastanawiam teraz to . . .. . piana na pysku pani sędziego jaka pojawiła się po zaprezentowaniu mojego programu kontaktów z dziećmi może mieć taki rodowód. Cytuję : “A ja to panu prawa rodzicielskie odbiorę”. No bo jak to . . . BYDLE W SĄDZIE MI TU BĘDZIE SIĘ PANOSZYŁO. WON! No to teraz rozumiem reakcję i faktycznie chyba powinienem się pokajać. Eeeech niech żyją równiejsze prawa dla właściwej płci. Shock

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Aby powiadomić kogoś, że odpowiedziałeś na jego komentarz kliknij znak @ przy jego imieniu. Tekst, który się pojawi w okienku edycji, nie będzie widoczny w opublikowanym komentarzu.

SmileBig SmileGrinLaughFrownBig FrownCryNeutralWinkKissRazzChicCoolAngryReally AngryConfusedQuestionThinkingPainShockYesNo