Zaciekły bój z przemocą (część 7.)

Gdy myślimy o patologicznej przemocy, przed oczyma stają nam meliny i to, co tam się odbywa. I właśnie tam chcielibyśmy widzieć pomocną dłoń organizacji społecznych. Błąd moi drodzy! W USA, przy powszechnym dostępie do broni, działanie na tym akurat polu obarczone jest ryzykiem ostrego i gwałtownego zatrucia ołowiem, często ze skutkiem śmiertelnym. Stąd do działań operacyjnych z Policją, w kamizelkach kuloodpornych i pod bronią, jakoś tłumu dobroczyńców nie widać.

Poza tym, taka wyjęta z „dna” persona, to kłopotliwy i kosztowny klient. Bo z reguły najpierw konieczny jest odwyk a dopiero potem można od niej policzyć „bonus operacyjny”. Jeśli coś jeszcze zostanie z limitu pomocy na głowę po tym, jak już odwykowcy ją postawią na nogi.

Stosunkowo bezpiecznie można za to „polować” na klientelę w dzielnicach, gdzie mieszkają ludzie stosunkowo niezamożni (odrobinę powyżej poziomu biedy). Po zmroku lepiej tam co prawda nie spacerować, ale za dnia ryzyko nie jest duże. A mieszkańcy mają niską  świadomość przysługujących im praw. Brakuje im też kasy na walkę prawną z systemem. Są oni wobec niego praktycznie bezradni. I niezależnie od tego, czy coś faktycznie przeskrobali, czy nie, tylko kaprys i przypadek decyduje o udzielanej im „pomocy”.

To właśnie oni są najbardziej poszukiwanym przez „dobroczyńców” towarem dla prowadzących schroniska. To tu z reguły ręka w rękę z „dobroczyńcami” działa dziarsko DDS, omijając wszelkie problemy. Mając na taką okoliczność starannie opracowane procedury i błogosławieństwo systemu, tudzież mediów. A jak to naprawdę potrafi wyglądać w praniu, opisaliśmy tu w poprzednich odcinkach na przykładzie.

Odrębną sprawą są kwalifikacje osób, które biorą się za „pracę socjalną” w USA. Ci, którzy wyobrażają sobie tu jakichś psychologów czy terapeutów itd., są w błędzie. Zwykle są to ludzie, którzy nie mogą znaleźć innego zajęcia i robią to z przymusu życiowego. Ich wykształcenie pozwala im na „wykucie na blachę” instrukcji, przygotowanych dla takich „społeczników” przez zastęp profesjonalistów. Instrukcji obstalowanych na zamówienie DSS i organizacji je wspierających Wink Ot takie sobie fajne, świetnie się rozumiejące i wspierające środowisko. Wypisz wymaluj jak RODKi i sądy u nas…

Do tego należy dodać politykę zagospodarowywania ludzi „odzyskanych” przez te instytucje. O ile z narkomanami i alkoholikami jest tak, że z reguły potrafią potem pomagać innym w wyrwaniu się z nałogu, to w przypadku przemocy kobiety, które przez to przeszły, często nie umieją patrzeć na świat inaczej, niż przez pryzmat tego co je spotkało. I w każdym spotkanym facecie widzą swego byłego męża lub partnera z zaciśniętą pięścią. A w każdej kobiecie biedną, zaprzeczającą przemocy, ofiarę. Poza tym są przecież instrukcje! No i nacisk na wyniki oraz wykonanie planu.

To nadaje całej tej pomocy pewien specyficzny posmak (mocno obecny wg. mnie również w naszych „przesądach rodzinnych”). Oczywiście klimat ten należy i u nas rozciągnąć na szerszą sieć instytucji, a nawet utworzyć kolejne, które będą go propagowały.

A że przy okazji pojawi się klasa dobrze na tym zarabiających „dobroczyńców” odpowiedniej maści? Przecież są niezbędni do funkcjonowania „prawdziwie” nowoczesnego społeczeństwa. Czyż da się temu zaprzeczyć?

Stąd naciski na tworzenie tej nowej jakości oraz zajadła i napastliwa kampania medialna, aby to cudo i u nas jak najszybciej wprowadzić. O to toczy się teraz gra. Ludzie nie śpijcie! Przebudzenie może być dla nas bolesne. Powiedzenie po fakcie: „a nie mówiłem” nie sprawi mi satysfakcji. Lepiej aby do tego nie doszło.

„Polacy to wielki naród ale fatalne społeczeństwo”. Między innymi dlatego, że biernie pozwalają na to, aby rządzący ustanawiali sobie prawa tak, jak to jest im wygodne. Taki spadek po latach, gdy nic nie mieliśmy do gadania na tym polu. Czy będzie tak i tym razem? Wcisną nam bez naszego protestu te „antyprzemocowe” ACTA?

Miałem być zwięzły, chyba jednak nie potrafię, więc cóż… ciąg dalszy nastąpi.

GD Star Rating
loading...
Zaciekły bój z przemocą (część 7.), 4.0 out of 5 based on 1 rating
Walka z przemocą czy z rozsądkiem?Zaciekły bój z przemocą (część 6.)Zaciekły bój z przemocą (część 8.)
Ten wpis został opublikowany w kategorii dyskryminacja, organizacje i ruchy, prawo i praktyka, przemoc, psycholodzy, psychiatrzy, badania, sądy, urzędy, instytucje. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Zaciekły bój z przemocą (część 7.)

  1. NotifyMateusz pisze:

    Jerzy, a znasz może dalszy ciąg historii tej rodziny, o której pisałeś we wcześniejszych odcinkach? Czy udało im się otrząsnąć i wrócić do normalności po tej przymusowej terapii wstrząsowej?

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 2 Słabe 0

  2. NotifyMyszak pisze:

    Interesujacy przyczynek do dyskusji: w Ottawie wlasnie zamykaja jeden z “baboschronow”, z braku srodkow oczywiscie; w Kanadzie rodzaj naganiactwa opisanego przez Jerzego jest sporo trudniejszy – mozna sie latwo nabrac, bo spoleczensto nie jest w tak oczywisty sosob rozwarstwione, na przyklad samotni albo bezdzietni ludzie z gotowka i kontaktami czesto mieszkaja w niewielkich domkach w tanich dzielnicach, po prostu dlatego, ze im sie tam podoba; mam kilku takich przyjaciol; proba mieszania sie w zycie takich ludzi bylaby raczej niebezpieczna dla ‘mieszaczy’. Skutek – brak srodkow na dzialalnosc i rozwoj. Dodatkowy faktoid, ktory wyplynal w praniu: 96% kosztow “baboschronu” to koszt plac plutonu “baboschroniarzy”, czyli – wiadomo kto na tym korzysta. Ciekawe, ze mimo dosc otwartej reki w sprawie plac, “baboschron” nie mogl sie od roku dorobic Dyrektora Wykonawczego (Executive Director); prawdopodobnie bylo tak dlatego, ze nikt nie chce rzadzic bankrutujaca organizacja, a zorganizowanie skutecznej lapanki na klientow, krora by finanse poprawila – wcale nie jest takie latwe… Jeszcze ciekawsze pytanie: po co w “baboschronie” Dyrektor Wykonawczy? Kierownik nie wystarczy? Oczywiscie polityczna poprawnosc nie pozwala nikomu publicznie przyznac, ze ten “baboschron” byl po prostu niepotrzebny, ale zadziwiajacy jest zupelny brak ‘spolecznego’ protestu, zwykle w Ottawie nic nie mozna zamknac po cichu, zawsze jakas grupa interesow robi straszny halas, a ten “baboschron” po prostu sie likwiduje – i juz…

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 1 Słabe 1

  3. NotifyJerzy pisze:

    Mateusz,
    Nie, nie znam. Historie przytaczam za innym autorem. Dla mnie ważny jest tu mechanizm a nie konkretny przypadek. Cóż zakaz zbliżania się dla męża nie został anulowany. Tylko “terapii” zaprzestano. Zapewne kobieta na siłę została kolejną samotną matką. Jedynym sposobem na ułożenie sobie życia jest dla tych ludzi teraz nowy związek. Bo na stary mają przecież zakaz.

    Kosmiczne wprost, oto w 21 wieku, po obaleniu przesądów w sprawie rasy, klasy itd. gdy zdawało się, że na zawsze pożegnaliśmy się z zakazem związków pomiędzy jakimiś kategoriami ludzi. Cywilizacja europejskiego kręgu zafundowała sobie nowy system w którym można wprowadzić kategoryczny zakaz kontynuacji związku.

    Zakaz na którego straży stoi cały państwowy aparat przymusu i represji. I można go wprowadzić wbrew woli ludzi którzy ten związek tworzą. I wystarczy do tego subiektywna opinia pani z DSS! A my wydziwiamy na 18-19w mezalianse, na przesądy rasowe w 20w, czy systemy kastowe w Indiach nawet dziś Wink. A wszystko to w dobie wolności itd. . . . eeee wiecie co jednak jakoś jednak mnie to nie bawi.

    Kolejny przykład ograniczenia sfery wolności i pozbawienia ludzi ich praw podstawowych pod płaszczykiem, bo państwo to jednak wie lepiej co dla was dobre. Co ciekawe, jakoś dziwnie te ograniczenia jednego światopoglądu bardzo się trzymają. Ale cóż skoro propaguje on równiejsze uprawnienie jednych kosztem drugich to komuś trzeba odebrać cześć praw aby można było faworyzować innych. Wink A to jest przecież sprawiedliwość dziejowa.

    Za to mam inne ciekawe przypadki działania pewnych ograniczeń. Ale to mocno kontrowersyjne tematy. I o gwałcie by trzeba wspomnieć. Nie wiem czy to jest temat dla nas. Chociaż to sprawa ojca, czyli związana z nami. To co poruszamy ?

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

  4. NotifyJerzy pisze:

    Myszak,

    Pewno Mateusz założyciel mnie skarci za posłużenie się plotką, albo legendą uliczną. Ale na u nas na mieście mówi się o tym, że finanse na nasze “schrony” już czekają. Z bratnich krajów skandynawskich szykuje się wsparcie. Całe 20% dają, reszta bagatela ma wybulić palący się aż do tej inicjatywy podatnik czyli i ja też.
    Co gorsza mówi się, że obecne opory ministra to tylko takie krygowanie się rządu obliczone na wyciągnięcie max poparcia “środowisk”, w innych inicjatywach rządu. Np. w sprawie ustawy emerytalnej. Panie mają milczeć, albo popierać. I za to dostaną swoje “schroniska”, tj. te drobne 80% wsparcie z naszej kieszonki moi drodzy.
    Cóż robienie politycznej parówkowej nie jest “smacznym” zajęciem.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

  5. NotifyMateusz pisze:

    Jerzy, piszesz na własną odpowiedzialność. Dlaczego miałbym Cię karcić?

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 2 Słabe 0

  6. NotifyJerzy pisze:

    Mateusz,

    Jednak czuje się nie bardzo w porządku korzystając z czegoś czego nie mogę potwierdzić na 100%. Ale jak to ktoś powiedział: “Nawet jesli to nie do końca prawda, to nieźle pomyślane.” Podoba mi ten tok rozumowania i coś mi wyglada na to, że idzie jednak we właściwą stronę.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 1 Słabe 0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Aby powiadomić kogoś, że odpowiedziałeś na jego komentarz kliknij znak @ przy jego imieniu. Tekst, który się pojawi w okienku edycji, nie będzie widoczny w opublikowanym komentarzu.

SmileBig SmileGrinLaughFrownBig FrownCryNeutralWinkKissRazzChicCoolAngryReally AngryConfusedQuestionThinkingPainShockYesNo