Zaciekły bój z przemocą (część 8.)

Nasz kontakt w US zapewnia, że opisane w przytoczonej historii wypadki, to dosyć powszechne tu przegięcia systemu. I jedyne, co może dziwić, to wybór ofiary z klasy średniej, bo to jedyne odstępstwo od reguły w tym przypadku.

Jego znajoma miała bardzo podobne przejścia z DSS. Najpierw „społecznicy” w tym kraju, gdzie rasizm jest przecież bezlitośnie tępiony, mocno zainteresowali się białą kobietą żyjącą bez ślubu z jej kolejnym kolorowym partnerem. A że ma już trójkę różnokolorowych dzieci z poprzednich związków, to wydawała się doskonałym materiałem na potrzebującą pomocy desperatkę.

Co innego jakaś tam gwiazda Hollywood, która adoptowała sobie tęczową gromadkę, a co innego zwyczajna amerykańska „pani Smith”. Kobieta zaczęła już mieć naprawdę ciepło, gdy znajomi podpowiedzieli jej co zrobić. I na szczęście miała sporą kasę na dobrego prawnika. DSS szybko wycofało się, podkulając swą „pomocną dłoń”, już zachłannie wyciągniętą po jej dzieci.

Wystarczyło jednak, aby kobieta ponownie się przeprowadziła, ze względu na czas dojazdu do jej „biznesu”, i wybrała trochę gorszą, ale za to dużo tańszą dzielnicę. Tu ponownie, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, pod jej drzwiami pojawiła się zatroskana losem kolorowych dzieci pracownica DSS. Tym razem przeszkolona przez życie kobieta już przy drugiej wizycie dobrej duszy, bez zbędnego gadania, wręczyła jej wizytówkę swojego adwokata. Informując przy tym oschle, że od tej pory wszelkie dalsze kontakty należy prowadzić z tym panem.

Pracownica zmyła się jak niepyszna. DSS i kółeczko wzajemnej adoracji miało już w US sporo wpadek. I przełożeni takiej pani nie byliby zadowoleni z uwikłania w kolejny kosztowny proces, który, jak wiele innych do tej pory, mógłby skończyć się niekorzystnym wyrokiem i czystką w odpowiedzialnych za to szeregach organizacji. Dobroczyńcy przestraszyli się, że im ten świetny interes kobita zepsuje i odpuścili.

Jaki wniosek z tego płynie? Moi drodzy – przemoc to najwyraźniej przywilej bogatych, których stać na adwokatów. Albo takiego marginesu, który desperacją i bronią w ręku potrafi obronić swoją „prywatność”. Reszta stanowi teren łowiecki dla „społeczników”.

Zjawisko „negacji” przemocy jest autentyczne. Ale utworzone dzięki niemu koleiny procedur są z rozmysłem tak skonstruowane, aby „pomocy” można było udzielić nawet opierającemu się jej podmiotowi. Bo przecież opór i wzbranianie się to rzecz normalna… tak stoi w poradniku. No, a normę i plan biznesowy trzeba przecież wykonać!

I teraz udowodnij człowieku, że nie jesteś wielbłądem? No, kosmos normalnie, wujaszek Koba byłby dumny z takiego rozwiązania. A chodzi o to, aby osoba mało zaradna po wpakowaniu do schroniska pogodziła się z losem i potulnie, bez skargi, konsumowała te swoje 30 centów z przeznaczanego na nią dolara. Resztę pozostawiając na utrzymanie się tej jakże i u nas potrzebnej strukturze.

Jakiś czas temu docierały do nas słabe sygnały i zdawkowe informacje o potknięciach tego systemu. Na przykład historie o ludziach, którym bezprawnie odebrano dzieci. Wydawało się wtedy, że to są jakieś marginalne wpadki tego systemu. Tymczasem okazuje się, że to jest po prostu jego modelowe działanie. I tylko szklany klosz ma na celu wycziszenie i przekłamanie tego. Teraz nawet i te słabe echa zamilkły. Ciekawe dlaczego? Wink

Rodzina i spokój ducha są przywilejem dobrze zarabiających i my też raźno ku temu zmierzamy. Milutko nieprawdaż? Grunt, aby parę osób sobie na tym zarobiło. Trzymajcie się – oto nadchodzi nowa jakość.

A czy ty jesteś pewien, że stać Cię na odpowiedniego adwokata?

GD Star Rating
loading...
Zaciekły bój z przemocą (część 8.), 3.8 out of 5 based on 4 ratings
Walka z przemocą czy z rozsądkiem?Zaciekły bój z przemocą (część 7.)Propaganda rzetelności! Rzetelność propagandy!
Ten wpis został opublikowany w kategorii dyskryminacja, organizacje i ruchy, prawo i praktyka, przemoc, psycholodzy, psychiatrzy, badania, sądy, urzędy, instytucje. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Zaciekły bój z przemocą (część 8.)

  1. Notifygiordano b. pisze:

    dopiero teraz przeczytałem… i zrozumiałem, niestety.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Aby powiadomić kogoś, że odpowiedziałeś na jego komentarz kliknij znak @ przy jego imieniu. Tekst, który się pojawi w okienku edycji, nie będzie widoczny w opublikowanym komentarzu.

SmileBig SmileGrinLaughFrownBig FrownCryNeutralWinkKissRazzChicCoolAngryReally AngryConfusedQuestionThinkingPainShockYesNo