Zaciekły bój z przemocą (część 1.)

Nie pamiętam już gdzie na tym forum padło stwierdzenie, że obecnie najważniejsza jest walka z przemocą mężczyzn a nie jakieś tam ojcowskie duperele. Bodaj czy nie przy okazji pamiętnej wizyty naszego nieocenionego Michała u pani posłanki. No to poczułem się napomniany i zobowiązany aby pochylić się trochę nad tą sprawą. Leży ona niejako na uboczu naszej ojcowskiej Golgoty, ale widać z zachowania pani polityk (i to jeszcze nie parytetowej) jednak się wiąże.

Nie podjąłem się wnikania w projekty, które mają być wprowadzone u nas. Z doświadczenia wiem, że to co jest napisane w ustawach nijak się ma do praktyki.

Cytując wujaszka Kobę „Kadry przede wszystkim”. A szutnik jeden wiedział co mówi. W ZSRR w pewnym momencie obowiązywał np. całkowity zakaz wymierzania kary śmierci. Pierwsze państwo w świecie, jak gromko pisały gazety o łagodności bolszewików.

Rozwalano sobie w tym okresie, bagatela, coś około 1200 wrogów ludu miesięcznie, to i tak o połowę mniej niż zazwyczaj. Jak to możliwe? Ach kadry moi drodzy, kadry przede wszystkim. Sądy nie wymierzały tej kary. Funkcjonowała sobie taka trójeczka jak jakieś kolegium. Komisarz i dwóch pomagierów – jako wola ludu. I to wystarczyło, mieli uprawnienia i dziarsko z nich korzystali. A kary śmierci w kodeksie nie było.

Znacie? Znamy, przecież ojcowie mogą pójść do sądu. Brawo! Nauczyciel to był jednak wielki i językoznawca znakomity. A uczniów miał jak widać wielu i to wybitnych Wink

Kadry, moi drodzy kadry. Trzecie pokolenie w naszym przesądzie. Jeśli się komuś liczba trzy nieprzyjemnie kojarzy, to niech nie wydaje mu się to przypadkowe. To praktyczne zastosowanie psychologii, zawsze potem wini są ci dwaj, którzy ze mną współpracowali Wink.

Starczy, no to wracamy do aktualności. Pozwolę sobie opisać wspaniały model, ku któremu zapewne będziemy dążyć, czyli ten z USA. A uczynię to na podstawie jednego przypadku. Niemniej odbijają się w nim wszystkie interesujące elementy tego cudu. Cudu, który wreszcie zbawi ten świat od zarazy męskiej przemocy.

Przytaczam tu pewną prawdziwą historię za A. Nikonowem i, aby nie palnąć czegoś głupiego, poprosiłem Myszaka, aby jako człowiek znający realia ocenił to, co opisano. Potwierdził wszystko i dodał jeszcze od siebie sporo interesujących uwag. Bardzo dziękuję! Dobrze, no to do boju, moi mili. No, dajmy teraz tej przemocy dobrze popalić! Ale to już w drugiej części…

GD Star Rating
loading...
Walka z przemocą czy z rozsądkiem?Zaciekły bój z przemocą (część 2.)
Ten wpis został opublikowany w kategorii psycholodzy, psychiatrzy, badania, dyskryminacja, organizacje i ruchy, sądy, urzędy, instytucje, prawnicy, prawo i praktyka, przemoc. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz