A mój syn się zbuntował

Taa… Poczytałam sobie właśnie najnowsze wpisy. I dzielę się z Wami moim najnowszym doświadczeniem, pod tytułem ”sąd i jego postanowienia”. Dobre…

Pojechałam sobie do Polski, bo miała się odbyć sprawa o ustalenie kontaktów. Po gościnnych występach exa z prokuratorem, nie sądziłam, że się stawi… Ale przybył. Z własnym papugiem. Ów papug doszedł do porozumienia z moją panią papugową, że się zgadza na święta, wakacje i ferie. Znaczy, syna widywać.  Rewelacją tą podzieliliśmy się z Wysokim Sądem. Wyżej wymieniony zrobił nam natomiast niespodziankę: oświadczył, że sprawa o ustalenie kontaktów ma się odbyć w miejscu zamieszkania matki. Znaczy, w stolicy pięknej, zielonej wyspy…

I odeszliśmy z kwitkiem, bo szacowny Wysoki Sąd zwyczajnie postępowanie umorzył.

No dobra. Znaczy to, że tatuś nie musi dziecka widywać. Ale przychodzi, codziennie prawie go zabiera na spacerek. I co? Synuś się zbuntował. ”Mamo, ja chcę już wracać do domu. Nie chcę chodzić do tamtego taty, chcę być z tobą i tatą K. ”

Nie robi mu krzywdy przecież…

I co ja mam robić? Nie zmuszę go… Jak dorośnie, to zrozumie…

GD Star Rating
loading...
Ten wpis został opublikowany w kategorii być matką, być ojcem, decyzje w ważnych sprawach dzieci, miłość dzieci, miłość rodziców, nowe życie, opieka nad dziećmi, relacje między rodzicami, rozstanie, sądy, urzędy, instytucje, wychowanie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na „A mój syn się zbuntował

  1. NotifyMateusz pisze:

    Aldono,
    mam wrażenie, że to, o czym piszesz, to idealny przykład autoalienacji. Ojciec Twojego syna robi wszystko, żeby się usunąć z jego życia. Może nie całkiem świadomie i zamierzenie, ale alienacja chyba rzadko jest w pełni zaplanowana i celowo realizowana.
    Strasznie to smutne…

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 1 Słabe 0

  2. NotifyElżbieta pisze:

    Możesz tylko próbować z synem rozmawiać i dowiedzieć się, dlaczego nie chce. I porozmawiać z nim o tym.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 1 Słabe 0

  3. NotifyOlgierd pisze:

    Aldono,
    Dwa wątki się tu przewijają.
    Jeden – mniej istotny – to postępowanie sądu. Mnie to nie dziwi – sąd po prostu odhacza sprawę i jest zadowolony, że może posegregować papierki, odłożyć do segregatora i nigdy do sprawy nie wrócić. Sądu nic nie obchodzi, a już najmniej ludzkie losy. Trudno się zresztą dziwić, to bezduszna machina, kompletnie bezradna, gdy ludzie nie umieją rozwiązać sami swoich problemów. Zastanawiam się czasem nad przydatnością tzw. sądów rodzinnych i na razie do żadnych wiążących wniosków nie doszedłem. Być może jest tak jak z demokracją. Beznadziejny ustrój, ale inne są jeszcze gorsze.
    Drugi wątek – to relacja ojciec -syn. Z jednej strony widzę, że nie utrudniasz. Poniekąd też nie ułatwiasz, prowadzisz własne życie i masz do tego prawo. Syn skłania się ku nowemu tacie, czyli Twojemu partnerowi, to dobrze. Niedobrze, że sam się ustawia w sytuacji wyboru. Powinien mieć świadomość, że ma ojca, który go bynajmniej nie porzucił i któremu w tej całej sytuacji też nie jest łatwo. Może odpuszcza zbyt często i zbyt łatwo, może powinien starać się bardziej. Ja tego nie wiem. Ale mam pewne problemy z przejściem do porządku nad postawą “Nie zmuszę syna do kontaktów z ojcem”. Coś tu chyba nie gra, wszak nie o zmuszanie tu chodzi. Dla dziecka ważne jest poczucie, że ma oboje rodziców i że oboje je kochają. Reszta to sprawy techniczne – ile czasu, u Ciebie/ u mnie, przy śmietniku czy na klatce. Trochę się martwię, że Twoje dziecko tego poczucia miłości obojga nie będzie miało. A szkoda by było, mimo wszystko nie wyczuwam w Twoich wpisach jakiegoś strasznie zaniedbującego ojca. Raczej ogromne zagubienie – Was wszystkich. Chyba szczera rozmowa z dzieckiem wszystkich uczestników “układu” mówiących w miarę spójnym głosem mogłaby pomóc – mniej więcej tak, jak radzi Ela.
    Szczerze życzę powodzenia.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 3 Słabe 0

  4. NotifyAldona pisze:

    Za tydzień jadę po niego, więc porozmawiam…
    Olgierdzie, piszesz, że nie utrudniam, ale też nie ułatwiam… Mianowicie nie wiem co jeszcze mogłabym zrobić. Nigdy nie padło złe słowo przy synku na jego tatę. Zawsze było mówione, że tata go na pewno kocha. I nie dzwoni, bo może jest bardzo zajęty. To ja zwróciłam się do sądu ze sprawą o ustalenie kontaktów. To ex się nie stawiał i nie dzwonił. Już nie wiem ile razy dzwoniłam ja, jeszcze będąc w Polsce, a potem jak przyjeżdżaliśmy. Przecież nie będę nikogo zmuszać! Teraz się z nim spotyka. Ale to syn nie chce tych spotkań. A porozmawiam z nim na pewno…
    Syn wie, że ma tatę. Absolutnie nigdy nie izolowałam go od ojca- tutaj sumienie mam czyste.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 1 Słabe 0

  5. NotifyElżbieta pisze:

    Chodzi o to, by nie tylko nie izolować, ale i zachęcać dziecko. Przykro, że masz na sobie ten ciężar, że ojciec nie wykazuje zbytniej inicjatywy. Tym ważniejsze jest, żebyś porozmawiała z synem, żeby się z własnej woli nie odsuwał, bo kiedyś może żałować.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 3 Słabe 0

  6. NotifyOlgierd pisze:

    Aldono,

    Oczywiście nie wiem, co “jeszcze mogłabyś” zrobić. Jeśli jest w porządku i wszystko to, co piszesz, jest prawdą, no to być może nie da się zrobić więcej. Jednak… może się mylę, nie znam Was w ogóle, jednak podskórny żal do eksa się czuje – czuję to ja jako osoba totalnie obca, sądzisz, że dziecko nie wyczuwa tych wibracji? Nie odbieraj tego jako zarzut pod swoim adresem, to ludzkie i normalne. Zapewne nie jest to łatwe dla nikogo. Ja nie mogę powiedzieć, żeby nigdy nie wyszło z moich ust złe słowo pod adresem matki. Natomiast wiem, że alienacja nie jest pojedynczym aktem, tylko procesem. I jeśli dziecko odrzuca ojca – to niezależnie czy ma do tego “obiektywne” powody czy nie, jest to dla mnie sytuacja niepokojąca. I bardzo podoba mi się, co na ten temat mądrze i delikatnie pisze Elżbieta.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 2 Słabe 0

  7. NotifyAldona pisze:

    Pewnie, że mam dużo żalu. Jestem tylko człowiekiem. Ale też jak mniemam, człowiekiem cywilizowanym. Sytuacja nie jest łatwa. Ogólnie rzecz biorąc, nic nie zostało ustalone. My, znaczy ex i ja, mamy się porozumiewać przez naszych adwokatów. Umowa została zawarta li i jedynie w ich obecności, formalnie rzecz biorąc, nie jest w żaden sposób wiążąca. Mogę mu powiedzieć generalnie, że może mi nagwizdać. A ja przywiozę dziecko wtedy, kiedy będzie mi się podobało.
    A jednak nie robię tego. Stawiam syna ponad to. I będzie tak, jak on będzie tego chciał, z lekkim naciskiem na widywanie ojca.
    Pewnie, że wiele mnie to kosztuje. Ale nie zawsze wiele warte jest to, co najłatwiejsze…

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 4 Słabe 0

  8. NotifyKonrad pisze:

    Olgierd: Niedobrze, że sam się ustawia w sytuacji wyboru. Powinien mieć świadomość, że ma ojca, który go bynajmniej nie porzucił i któremu w tej całej sytuacji też nie jest łatwo.

    Innymi słowy powinien poojcować swojemu własnemu ojcu.
    Czy nie jest to przypadkiem stawianie sprawy na głowie?

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 1 Słabe 2

  9. NotifyOlgierd pisze:

    Konradzie,

    Rozumiem, że sobie polemizujesz w ramach ćwiczeń erystycznych. Nie podejmuję się dyskutować z takim postawieniem sprawy. Do ludzi Twojego pokroju i o Twoim sposobie myślenia nie trafię i nie jest to na dodatek moim celem. Moim celem tutaj i gdzie indziej jest zadbanie o sprawiedliwy dostęp dziecka do obojga rodziców i jego bezpieczeństwo. Na bezpieczeństwo psychiczne składa się m.in. właściwe zrozumienie sytuacji. Dziecko postawione wobec konfliktu lojalności nie jest ani bezpieczne, ani nie ma szans na właściwe zrozumienie.
    Dyskusje z komentarzami tego typu (o ojcowaniu ojcom) oraz podobne w tonie przy wpisie Mateusza uważam za czystą stratę czasu, jako że w ogóle nie są związane z tematem. Więc wybacz, ale nie będę tego kontynuować. Możesz sobie zaznaczyć krzyżyk w rubryce “zwycięstwa” w tabeli swoich osiągnięć erystycznych.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 2 Słabe 0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Aby powiadomić kogoś, że odpowiedziałeś na jego komentarz kliknij znak @ przy jego imieniu. Tekst, który się pojawi w okienku edycji, nie będzie widoczny w opublikowanym komentarzu.

SmileBig SmileGrinLaughFrownBig FrownCryNeutralWinkKissRazzChicCoolAngryReally AngryConfusedQuestionThinkingPainShockYesNo