Kodeks… ale jaki?

Nasz komentator, Voshch, napisał do nas z prośbą o opublikowanie poniższego tekstu. Chyba na to zasługuje…

Każdy, kto uniemożliwia dziecku kontakt z drugim rodzicem, jest albo przestępcą albo człowiekiem chorym psychicznie. Dziecko ma dwoje rodziców, dwoje rąk, nóg, oczu i uszu oraz dwoje płuc, dwie komory serca, dwie półkule mózgowe a nawet dwa pośladki, dwoje jajników bądź jąder itd. Każdy, kto chce pozbawić lub uniemożliwić dziecku używanie jakiegoś jego organu, narządu, części ciała – tak fizycznej jak i psychicznej (w tym emocjonalnej), jest przestępcą albo chorym psychicznie, a w związku z tym winien być leczony. A do czasu zakończenia leczenia lub innej decyzji Sądu winien (lub winna) mieć ograniczone prawa rodzicielskie.

Rodzic który ogranicza – uniemożliwia dziecku kontakt z drugim rodzicem – działa na szkodę dziecka. Tutaj potrzebny jest Kodeks Karny a nie Rodzinny i Opiekuńczy (oczywiście gdy zachodzą ku temu faktyczne przesłanki). Matko czy Ojcze, nie możesz dziecku nakazać oddychać jednym płucem lub używać jednej półkuli mózgowej. Masz dbać o to, żeby Twoje dziecko miało jak najlepszy i najczęstszy kontakt z drugim rodzicem! Jeśli tego nie rozumiesz to znaczy, że jesteś tylko dawcą lub dawczynią protein i kodu genetycznego, ale na pewno nie można nazwać Cię rodzicem (pedagogiem, psychologiem, teologiem… ogiem, ogiem, ogiem…)

Dokonaliśmy jedynie drobnej korekty technicznej.

GD Star Rating
loading...
Ten wpis został opublikowany w kategorii alienacja rodzicielska, być matką, być ojcem, miłość dzieci, miłość rodziców, opieka nad dziećmi, PA i PAS, zespół alienacji rodzicielskiej. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

22 odpowiedzi na „Kodeks… ale jaki?

  1. NotifyAndrzej pisze:

    Nikomu nigdy nie odmawiałem prawa do wyrażania emocji, lecz dobijając się o swoje prawa trzeba pamiętać o prawach innych osób. I nie chodzi mi o kochanie naszych prześladowców…
    Ty Olgierdzie dobrze wiesz, że “rodzin porozwodowych” w których proces wychowawczy przebiega optymalnie (biorąc pod uwagę sytuację) jest dużo więcej niż tych z dramatem konfliktu. To wynika z wiedzy i świadomości potrzeb dziecka ale i partnera w rodzicielstwie, więc jednostkowy, najbardziej nawet dramatyczny przykład nie może dyskwalifikować potrzeby edukacji dorosłych (i dorastających).
    Nawołując do nie eskalowania sporu nie myślę o poprawności lecz o ekonomice działania, większe rowy zasypuje się dłużej, przynajmniej saperzy tak twierdzą Wink

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 2 Słabe 0

  2. Notifytatko pisze:

    Kiedyś takie sprawy rozwiązywał w jakiejś mierze kodeks honorowy. Może nie zawsze najlepiej, ale jednoznacznie. Dzisiaj chyba już nikt o czymś takim jak honor nie pamięta…

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 3 Słabe 0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Aby powiadomić kogoś, że odpowiedziałeś na jego komentarz kliknij znak @ przy jego imieniu. Tekst, który się pojawi w okienku edycji, nie będzie widoczny w opublikowanym komentarzu.

SmileBig SmileGrinLaughFrownBig FrownCryNeutralWinkKissRazzChicCoolAngryReally AngryConfusedQuestionThinkingPainShockYesNo