Co to jest wykluczenie?

Nie tak dawno, kiedy pewien polityk został ministrem do spraw osób wykluczonych, zacząłem się zastanawiać, co właściwie oznacza to słowo. Pamiętam, jak mój kolega został wykluczony z obozu letniego. Znane są przypadki wykluczenia z partii politycznych czy innych organizacji. Ale czy do tego jest potrzebny minister?

Ale kiedy zacząłem się przyglądać bliżej życiu mojemu i osób w podobnej sytuacji, zrozumiałem. Widzimy to, kiedy będąc na swoim miejscu czujemy się odrzucani. Kiedy Ci, którzy nas skrzywdzili, dyktują nam co nam wolno. Kiedy osoby, które popełniły te same grzechy, co my, oskarżają nas i skazują. A my nie mamy prawa do obrony…
Wiele, wiele takich sytuacji spotyka niektórych z nas codziennie. Musimy sobie z tym jakoś radzić. Jesteśmy dorośli. A jak się czują dzieci wykluczone? Takie, którym nie wolno żyć wśród ludzi, bo sąsiedzi nie lubią sierot? Takie, które mogą jedynie obejrzeć zza płotu, jak dzieciom może być dobrze z rodzicami? Takie, którym nie wolno kochać rodzica, albo które muszą wybierać między rodzicami? Bo wolno im kochać tylko mamę albo tylko tatę?
Czy my umiemy to zmienić? Co możemy zrobić? Nie jesteśmy ministrami. Nasze możliwości są ograniczone. Nie zapewnimy szczęścia wszystkim dzieciom. Nie unikniemy przykrości wyrządzanych nam. Możemy jednak coś zrobić.
Nie wykluczajmy innych. Budujmy atmosferę wspólnoty, a nie wykluczenia. Nie uczmy się od tych, którzy krzywdzą. Pokażmy im, że można inaczej…

GD Star Rating
loading...
Ten wpis został opublikowany w kategorii ogólne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „Co to jest wykluczenie?

  1. NotifyLily pisze:

    Tylko tyle i aż tyle możemy zrobić…

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 2 Słabe 0

  2. NotifyMyszak pisze:

    Mateuszu;
    Powolanie ministra do spraw osob wykluczonych gwarantuje, ze odtad ludzie juz zawsze beda wykluczani, a takze – ze osob wykluczonych bedzie coraz wiecej. Jest tak dlatego, ze zadna instytucja w historii swiata swiadomie nie usmiercila samej siebie… Co by sie stalo, gdyby pan minister wszystkich wykluczonych nagle wkluczyl? Tragedia! Pan minister przestalby byc potrzebny… Najprawdopodobniej definicja “wykluczenia” zostanie stopniowo poszerzona – i obejmie osoby zepchniete na margines (ale jeszcze nie poza), odepchniete od zlobu, a nawet – z czasem – wszystkich tych, ktorzy nie znajduja sie w samym centrum, zdefiniowanym ministerialnym okolnikiem. Na koniec definicja obejmie wypietych na caly swiat, bo to przeciez wszystko jedno, gdzie sie taki znajduje – i tak jest “poza”… Kazda kategoria wykluczonych zaowocuje departamentem, ktory bedzie mial naczelnika, zastepce naczelnika, zastepce zastepcy… itd, a przy kazdym szeregowym biurku, szeregowego urzednika. Pewnego dnia jakis znudzony urzednik odkryje, ze niewielka grupa zwinnych obywateli, ktorym jak dotad udalo sie przemknac przez oczka ministerialnych sieci, tez zasluguje na miano wykluczonych, sa bowiem wykluczeni ze wszystkich programow ministerstwa – i tak, krok po kroku, cichutko i bez rozglosu, wkroczymy w Ere Powszechnego Wykluczenia.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 2 Słabe 0

  3. NotifyMateusz pisze:

    Myszaku, akurat w tym przypadku okazało się, że stanowisko było tymczasowe i po wyborach znikło, więc czarna wizja, którą roztoczyłeś, się nie ziści. Ale oczywiście tak to często działa.
    Chociaż akurat ostatnio poznałem kilka przypadków, które nie dają się tak łatwo zakwalifikować. Np. po kontroli Rzecznika Praw Dziecka została zamknięta (czy jest zamykana) jedna z najlepszych w kraju rodzina zastępcza. Kontrola trwała kilka godzin, urzędnik stwierdził, że brakuje kilku papierów i lawina ruszyła. Czy ktoś w tym wszystkim pomyślał o dzieciach? O ludziach, którzy całe życie poświęcili tym dzieciom? A po co? Musi być porządek w papierach i to jest najważniejsze. Nie można dać czasu na uzupełnienie braków formalnych, nie można pomóc. Jest urzędnik, jest postępowanie, jest decyzja. Tylko gdzie jest sens?

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 3 Słabe 0

  4. NotifyOlgierd pisze:

    Myszaku,
    Mateuszu,

    Trochę trudno o optymizm, skoro sobie z nas państwo jaja robi. Ministerstwo ds.wykluczonych powstało, żeby było dokąd ściągnąć gwiazdę lewicy. Może fakt jego likwidacji związany jest z niesłychanym i błyskawicznym sukcesem resortu? W pół roku wyrugowano zjawisko wykluczenia! Proponuję pójść tą drogą, bez wielkich wyliczeń wydaje mi się, że połowa administracji jest równie zbędna.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 3 Słabe 0

  5. NotifyMateusz pisze:

    Olgierdzie… Zaraz gwiazdę lewicy… Gwiazdę popularnego podobno kiedyś programu TV, OK, ale od razu całej lewicy? Nie przesadzajmy!
    A tak na poważnie, to jaja, które ktoś sobie robi z z nas, nie oznaczają, że nie istnieje zjawisko wykluczenia. Wielu z nas czuje się wykluczonymi, a przecież nie jesteśmy wcale najbardziej wykluczeniem dotknięci. Jak oglądałem reportaż o dzieciach z domu dziecka, którym zorganizowano mieszkanie w domu na osiedlu (szeregowce), gdzie sąsiedzi protestowali, bo nie chcą mieszkać obok sierot… nóż się w kieszeni otwiera. Ojcowie, matki, dziadkowie – “normalni ludzie z sąsiedztwa” – nie umieli postawić żadnego zarzutu tym dzieciom. Przeszkadzało im jedynie to, że nie są takie jak oni. Bo one się starają zostać normalnymi ludźmi. A oni to są normalni?

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 2 Słabe 0

  6. NotifyMyszak pisze:

    Mateuszu;
    Jest urzędnik, jest postępowanie, jest decyzja. Tylko gdzie jest sens?

    Sens trzyma sie zwykle daleko od urzednikow, a urzednicy od sensu; biurwy nie sa oplacane za dzialalnosc sensowna, tylko za przerabianie lasow na makulature….

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 3 Słabe 0

  7. NotifyMateusz pisze:

    Myszaku, pytanie, czy tak musi być. W końcu to się dzieje za nasze pieniądze, a co najważniejsze to my wybieramy tych ludzi. Musimy być strasznymi idiotami, żeby w taki sposób marnować swoje pieniądze i swoje życie…

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 1 Słabe 0

  8. NotifyMyszak pisze:

    Mateuszu;
    Do pewnego stopnia musi tak byc, bo ludzie, ktorzy chca w zyciu cos sensownego zrobic, nie zostaja biurwami. Natomiast mozna ten system troche ulepszyc, w Kanadzie bardzo sie dobrze sprawdzily spoleczne grupy nacisku, ktore patrza biurwom na lapy i robia straszny halas, kiedy biurwolenie przekracza granice rozsadku; niektore grupy dorobily sie oficjalnego mandatu, inne nie, ale dobrze ze sa.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 2 Słabe 0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Aby powiadomić kogoś, że odpowiedziałeś na jego komentarz kliknij znak @ przy jego imieniu. Tekst, który się pojawi w okienku edycji, nie będzie widoczny w opublikowanym komentarzu.

SmileBig SmileGrinLaughFrownBig FrownCryNeutralWinkKissRazzChicCoolAngryReally AngryConfusedQuestionThinkingPainShockYesNo