W poczekalni

_DK_ siedziała u fryzjera. Nie była sama. Panie obok rozmawiały. Z początku nie zwracała specjalnej uwagi, ale kiedy się zorientowała o czym jest rozmowa, zaczęła nadstawiać ucha. Opowiadały o pewnej wrednej babie. Zabrała biednej kobiecie jej męża, a dzieciom ojca, sama ze swoimi dziećmi pławi się w luksusach, a dzieci mężczyzny głodzi, chodzą w starych ciuchach i są gonione do pracy. Trzy kopciuszki…

_DK_ zainteresowała się opowieścią, bo kiedy kilka lat temu się związaliśmy, mieliśmy dzieci, interesowały nas takie historie, poświęcaliśmy dużo uwagi temu, żeby oszczędzić dzieciom przykrych konsekwencji zamieszania w życiu ich rodziców.

Historia wydawała się coraz bardziej nieprawdopodobna a jednocześnie coraz bardziej znajoma. Zgadzały się niektóre szczegóły, nie zgadzała się opowieść. W pewnym momencie padło imię tej biednej pokrzywdzonej matki. Nie mogło być wątpliwości, to było o nas.

W tym czasie _PM_ nie miała praktycznie żadnych dochodów (tak zeznawała w sądzie) ja straciłem kilka miesięcy wcześniej pracę, _DK_ płaciła moje alimenty. Żeby nas było stać, zabrała swoje dzieci z płatnych szkół do publicznych. Bo _PM_ nie zgodziła się obniżyć standardu. Jej dzieci nie mogły chodzić do publicznej szkoły. Mimo, że oboje rodzice w sumie zarabiali mniej, niż czesne za szkoły dzieci.

Specjaliści od marketingu politycznego mówią, że podstawa sukcesu to dobra narracja i dotarcie z nią do szerokich mas społecznych…

GD Star Rating
loading...
Ten wpis został opublikowany w kategorii być matką, historia, relacje między rodzicami. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „W poczekalni

  1. NotifyLily pisze:

    Uważajmy co i komu mówimy powtarzając opowieści z tzw. trzeciej ręki. Życie pisze nieprawdopodobne scenariusze, jednych te historie nie obejdą, a innych obejdą aż nadto.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 2 Słabe 0

  2. NotifyMateusz pisze:

    Lily, myślę, że najlepiej jest się w ogóle powstrzymywać od kłapania Wink kiedy nie wiemy o czym, komu i po co mówimy…

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 2 Słabe 0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Aby powiadomić kogoś, że odpowiedziałeś na jego komentarz kliknij znak @ przy jego imieniu. Tekst, który się pojawi w okienku edycji, nie będzie widoczny w opublikowanym komentarzu.

SmileBig SmileGrinLaughFrownBig FrownCryNeutralWinkKissRazzChicCoolAngryReally AngryConfusedQuestionThinkingPainShockYesNo