Skuteczna mama bez taty – wersja taka sobie

Aby zostać samotną matką bez udziału ojca, nie trzeba robić nic wielkiego. Wystarczy zapisać się do systemu, a dalej płynie się z prądem.
Może to wyglądać tak – udręczona kobieta postanawia pozbyć się pasożyta. Powód: bez znaczenia. Załóżmy, że się chłop nie sprawdzał. Albo za mało zarabiał, albo za dużo pracował. Albo był zbyt zaangażowany w sprawy domowe (znaczy ciapa), albo za często wychodził. Tak czy siak wszystko na głowie kobiety. Jeśli namiętność między panią i panem zanikła, to też jego wina. Jeśli zdradzał, jego wina jest oczywista. Jeśli pani zdradzała, to też jego wina – nie umiał dogodzić. Poza tym nigdy nie szanował mamusi. Właściwie wystarczy. Pora na akcję.
Zmiana zamków i krótki komunikat – mam tego dość, wynoś się do mamusi (swojej). Pozew dostaniesz pocztą. Jeśli się awanturuje, wzywamy policję. Zawsze staną po stronie kobiety – jak się facet będzie stawiał, dostanie pałą i wezwanie z odpowiedniego artykułu. Jeśli się potulnie dostosuje, znaczy, że ciapa – to i nawet nie żal takiego. Prawdziwy facet walczyłby jak lew o rodzinę.
Alimenty – należą się jak najwyższe. Nie zależy to ani od jego zarobków, ani od jego czy pani możliwości. Zależy to wyłącznie od postawy sądu – zwykle życzliwa, bo chodzi o dobro dziecka – oraz skuteczności (=gnidowatości) adwokata pani.
Potem rozwód, co nie ma znaczenia dla sprawy. Odpowiednio przeprowadzony doprowadza faceta do ruiny psychicznej lub finansowej, w wersji najczęściej spotykanej – udaje się oba rodzaje ruiny zgrabnie połączyć.
Teraz dziecko – ustalone kontakty obowiązują tylko w zakresie, który odpowiada pani. Najlepiej nie dawać facetowi niczego na piśmie. Z małym dzieckiem w ogóle nie ma problemu – chore i już. Przyjdź innym razem. Jeśli policja i różne takie – działamy jak wyżej. Dla faceta nie ma dobrych wyjść – może okazać się albo awanturnikiem i stanąć przed sądem, albo ciapą – wtedy w ogóle nie ma problemu. Jeśli dziecko jest trochę za duże, należy o tym na chwilę zapomnieć i traktować jak małe. Matka wie lepiej, co jest dla dziecka najlepsze.
Czy są jakieś zagrożenia? Tak, ale odległe w czasie i niezbyt poważne. Mianowicie dziecko traktowane jak przedmiot nieuchronnie urośnie i może wystawić takiej matce rachunek. Można usłyszeć parę ciepłych słów, z których najłagodniejsze mogą dotyczyć bezduszności, amoralności i szmatowatości. Ale kogo obchodzi zdanie dziecka, i to gdzieś kiedyś? Prawdziwa matka wie lepiej….

GD Star Rating
loading...
Skuteczna mama bez taty - wersja taka sobie, 3.0 out of 5 based on 2 ratings
Ten wpis został opublikowany w kategorii siła stereotypu, być ojcem, relacje między rodzicami, być matką, prawo i praktyka, decyzje w ważnych sprawach dzieci, sądy, urzędy, instytucje i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 Responses to Skuteczna mama bez taty – wersja taka sobie

Dodaj komentarz