Rozwody to niemiły temat

Zauważyli Państwo może, że rozwód to jedna z tych sytuacji życiowych, o których nikt nie lubi mówić, a jeszcze mniej osób słuchać? Niby się czasem słyszy (ja nawet słyszę to dość często), że w sumie to lepiej teraz niż za małżeństwa, że to była dobra decyzja. Sam uważam ją za najlepszą z własnych. Ale, ciekawostka, weselisko – nawet skromne – raczej było organizowane z przeciwnej okazji, czyli tego największego życiowego błędu.
Fakt jest faktem, że temat rozwodu jest bardzo przykry. Nie znalazłem jeszcze entuzjastów rozprawiania – i to w żadnej z grup, w których się poruszam:
– dla ludzi w małżeństwie – pewnie z obawy, że to zapeszy;
– dla już rozwiedzionych – bo przypomina ich klęskę;
– dla narzeczonych – bo budzi strach, że im też  nie wyjdzie, a może to jeszcze zaraźliwe…?
– dla własnej rodziny – bo można w najlepszym razie usłyszeć “A nie mówiłem/-am?”
– dla rodziny byłej/-ego – “Wiedziałem/-am, że z Ciebie to nic dobrego”;
– dla dzieci – bo ponoć to główne źródło ich życiowej traumy;
– dla dorosłych – bo przypomina im traumę z dzieciństwa
itd., itp.
O, przepraszam, jest jedna grupa społeczna, która lubi o tym słuchać – adwokaci. Ale zaraz okazuje się, że słuchali tylko z grzeczności, za którą każą sobie sowicie zapłacić.
A może ktoś z Państwa chce o tym porozmawiać?

GD Star Rating
loading...
Ten wpis został opublikowany w kategorii rozstanie, o życiu, co mówią inni i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 Responses to Rozwody to niemiły temat

Dodaj komentarz