Czy kara musi uwzględniać możliwości skazanego?

Nie wiem, jak to się dzieje. W telewizji oglądam głównie programy dla dzieci. Ale jak przełączę na jakiś kanał z informacjami, to zawsze wpadnie mi w ucho coś ciekawego. Nie wiem, czy to wina moja, czy telewizji. Dzisiaj usłyszałem, jak były minister sprawiedliwości, profesor prawa i praktykujący adwokat stwierdził, że „kara grzywny nie może przekraczać realnych możliwości skazanego”.

Przykro mi się zrobiło. Bo co prawda alimenty dla dzieci nie są karą, ale już za to, że alimenty przekraczają możliwości alimentującego, można zostać ukaranym. Swoją drogą ciekawe, w jaki sposób sąd ustala możliwości skazanego na karę grzywny… Nieważne.

Ja wiem, że zdarza się, że ojciec uchyla się od płacenia alimentów. Matka rzadziej, bo jeżeli już ma zasądzone, to tak niskie, że na fryzjera wydaje więcej. Ale zdarza się też, że człowiek zobowiązany do płacenia alimentów na swoje dzieci, trafia do więzienia. Nie uwierzę, że ktokolwiek woli siedzieć w więzieniu, niż utrzymywać swoje dzieci żyjąc na wolności. Czyli alimenty mogą przekraczać możliwości zobowiązanego. I co? Czy to niedopatrzenie sędziego? Czy sąd odpowiada za taką sytuację? Nie. Odpowiadają dzieci, które wtedy nic nie dostaną od ojca i stracą możliwość kontaktu z nim. Odpowiada ojciec, bo traci wolność, traci możliwość kontaktów z dziećmi, traci opinię, pracę, szacunek dla siebie… Traci jeszcze społeczeństwo, które musi zapłacić za utrzymanie więźnia oraz alimenty z Funduszu Alimentacyjnego. Za to nic nie traci sędzia, która/y źle ocenił(a) możliwości zobowiązanego.

Zaraz, zaraz, a… czy ktoś na tym zyskuje? Być może w niektórych sytuacjach mogłaby się cieszyć matka, której alimenty nie były do niczego potrzebne, a udało jej się pozbyć byłego partnera z życia swojego i swoich dzieci. Tylko czy ktoś uwierzy w taką motywację?

GD Star Rating
loading...
Ten wpis został opublikowany w kategorii alimenty, być ojcem, prawo i praktyka, sądy, urzędy, instytucje. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Czy kara musi uwzględniać możliwości skazanego?

  1. NotifyAndrzej pisze:

    Mateuszu, gwoli ścisłości, nie spotkałem jeszcze rodzica zobowiązanego do alimentów wobec dziecka który zostałby skazany wyrokiem bezwzględnego pozbawienia wolności w sytuacji kiedy nie płaci pełnej kwoty alimentów, ba po wolności chodzą “zgrywusy” co robią przelew na 10, 20 złotych. W świetle mojej wiedzy do ZK trafiają ci co uporczywie i długotrwale unikają łożenia na swoje dzieci. Co oczywiście nie znaczy, że np. Komornik Sądowy nie krąży po orbicie.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 2 Słabe 0

  2. NotifyKrzysiek pisze:

    Konsekwencji niepłacenia alimentów w pełnej zasądzonej kwocie jest bardzo wiele. Oto kilka sankcji (w porządku uzależnionym od stopnia niepłacenia):
    1. Postępowanie komornicze – możliwe “od zaraz” nawet w przypadku regularnego płacenia i w pełnej kwocie – skutkujące blokadą środków na kontach, brakiem możliwości zaciągnięcia kredytu, poniżeniem np. w oczach pracodawcy.
    2. Stopniowe ograniczanie władzy rodzicielskiej, aż do jej pozbawienia. Czasem też ograniczenie kontaktów (nie stać cię na utrzymanie dziecka, to nie zapewnisz opowiednich warunków w czasie kontaktu).
    3. Zatrzymanie prawa jazdy na wniosek wierzyciela, w celu zmobilizowania dłużnika do płacenia – skutek: np. wyrzucenie z pracy (brak możliwości dojazdu do pracy lub prawo jazdy wymagane w pracy).
    4. Odsiadka.

    Sankcje dla rodzica za uniemożliwianie kontaktu:
    1. Kara grzywny nie wyższa niż 1000 zł – często po wielomiesięcznym postępowaniu sądowo-egzekucyjnym.
    2. Przymusowe odebranie dziecka – metoda zastępcza za grzywnę. Konsekwencje gównie dla dziecka, niewielkie dla rodzica uniemożliwiającego kontakt.
    3. Podobno po wielu latach czasem zdarza się, że zmieniany jest opiekun wiodący. Ale musi być spełnionych na raz tak wiele warunków i tak łatwo sprytnie postępując tego uniknąć zwłaszcza, gdy jest się płci żeńskiej, że trudno to uznać za realną sankcję.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 3 Słabe 0

  3. NotifyHedgie pisze:

    Błąd systemu moim zdaniem polega na tym, że jak dziecko zostaje z jednym rodzicem (w polskich realiach czytaj z matką) to jakoś tak automatycznie ten drugi rodzic jest zwalniany z odpowiedzialności. Łatwiej płacić alimenty, kiedy się wie na co są przeznaczane. Można mówić o pieniądzach, kiedy się wie ile kosztuje utrzymanie dziecka. Gdy rodzice oboje ponoszą odpowiedzialność za dobrostan dziecka, wtedy łatwiej dbać i o jego aspekty finansowe. Konieczne jest porozumienie rodziców i bazowe zaufanie. Matka traktująca ojca tylko jak bankomat ma marne szanse na to, że ojciec będzie rozumiał potrzeby materialne dziecka i chętnie je zaspokajał.

    Orzecznictwo powinno uwzględniać możliwości zarobkowe ojca, faktycznie, nie wydumane. Ale z drugiej strony nie wolno zapominać, że rodzice są odpowiedzialni za utrzymanie dziecka. Co jeśli matka powie, że ona nie może pracować i ojciec też dojdzie do tego samego wniosku? Dlatego pomysły Józka w sprawie szczegółowego podziału zadań i odpowiedzialności są moim zdaniem bardzo sensowe w sytuacji konfliktu.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 1 Słabe 0

  4. NotifyMyszak pisze:

    Mateusz; czlowiek wkrecony w ‘maszynke do sciagania alimentow’ czuje sie mniej wiecej jak ta pani w starym dowcipie, ktora wkrecila sobie cycki w wyżymaczke – i z podobnego powodu, maszynka jest zupelnie nieodpowiednia do sytuacji. Sady zostaly wymyslone w bardzo konkretnym celu: do rozwiazywania problemow binarnych: winny/niewinny; ukarac/zwolnic – bardzo proste. W takiej roli sady sprawdzaja sie calkiem dobrze. Ale – swiat skomplikowal sie i mnostwo niebinarnych sytuacji laduje w sadach, z braku lepszych pomyslow, alimenty to jedna z nich; skutki sa zwykle dosc absurdalne, ale lepsze niz alternatywa, ktora istniala zanim sady wziely sie do roboty – dzieci ulicy. Klopot polega na tym, ze nic innego – jak dotad – nie dziala.
    Proby ulepszenia tego absurdalnego systemu sa troche jak proby zbudowania lepszej wyżymaczki do cyckow, nic z tego nie bedzie, pora przestac wyżymac.
    Sady probuja zaaplikowac rozwiazanie statyczne do dynamicznego problemu, bo to jest jedynie, co moga zrobic; oczywiscie ze to nie moze dzialac, wiec nie dziala. Jesli sady zaczna przesadnie liczyc sie z ‘mozliwosciami’ – otworza bramke piekla: pewna grupka (bez)platnikow – spora – szybciutko znajdzie sobie nisko platne prace w ktorych mozna dorobic ‘na lewo’ i… straca na tym dzieci.
    Fakt, ze droga sadowa nikomu sie nie oplaca jest chyba jedyna sensowna cecha tego systemu, bo stwarza incentywe, zeby jej unikac: wszystkim oplaca sie dogadac i nie wkrecac cyckow w wyżymaczke, bo to boli.
    A jesli tego nie zrobia? To niech sie skutkom nie dziwia, w sumie sa dorosli, a przynajmniej za takich sie podaja…

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 1 Słabe 2

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Aby powiadomić kogoś, że odpowiedziałeś na jego komentarz kliknij znak @ przy jego imieniu. Tekst, który się pojawi w okienku edycji, nie będzie widoczny w opublikowanym komentarzu.

SmileBig SmileGrinLaughFrownBig FrownCryNeutralWinkKissRazzChicCoolAngryReally AngryConfusedQuestionThinkingPainShockYesNo