Mission Impossible?

Strategia no co ty Tato
  • Mission Impossible?

Są takie chwile w życiu żółwia, że musi komuś dać w mordę – powiedział swego czasu żółw stojący nad powalonym słoniem na rysunku Andrzeja Mleczki. Są takie chwile w życiu mężczyzny, że powinien chwilę pomyśleć. Są takie chwile w życiu organizacji czy ruchu, że trzeba się zastanowić – dokąd idziemy i o co zabiegamy. W moim przekonaniu dla naszego blogu i dla skupionej wokół niego społeczności nadszedł właśnie taki czas. Rozwinęło się ostatnio kilka dyskusji na blogu i w jego okolicach, które pokazują, że mamy rozbieżne wyobrażenia o tym, co, jak i po co powinniśmy robić. Chciałbym zatem zachęcić wszystkich – autorów, komentatorów a także czytelników, którzy dotąd nie komentowali – aby włączyli się do rozmowy o strategii no co ty Tato i przedstawili swój punkt widzenia. Oczywiście pozwolę sobie poddać kilka myśli, abyśmy nie zaczynali od zera.

Pierwszy etap w opracowaniu strategii to misja. Na naszej winietce napisaliśmy hasło „być ojcem mimo wszystko”. Jest to niewątpliwie jakieś wskazanie kierunku myślenia o misji. Cóż bowiem oznacza być ojcem? Ojciec to opiekun, nauczyciel, przewodnik, mistrz… Ojciec, to ktoś mądry, zatroskany, umiejący postawić dziecko na pierwszym miejscu. Jednocześnie rozumiejący – słuchający i słyszący, który umie uwzględnić to, co słyszy, w swoich planach, zamierzeniach i działaniach. W każdej sytuacji dla ojca w centrum uwagi jest dziecko, nie on sam. Sądzę, że misją wszystkich ojców powinno być zadbanie o dziecko. A misją ojców, których głównym problemem jest to, że ich dzieciom odbiera się jednego rodzica powinno być zadbanie, aby dzieci miały dwoje rodziców.

To ważne, żeby nie budować antytezy na zasadzie – ojcowie kontra matki. W takiej sytuacji dziecko zawsze będzie przegrane. Proponowałbym postawić linię podziału w inny sposób – ci, którzy chcą dzieci osierocić (półsierota to też sierota) i ci, którzy zabiegają, aby dziecko miało to, na co zasługuje – oboje rodziców. Zatem współpraca rodziców i zapewnienie dziecku możliwości korzystania z zasobów obu rodzin – to model idealny również w sytuacji rozstania. Tutaj moglibyśmy szukać sformułowania misji dla naszej działalności.

Pozwolę sobie zatem powtórzyć coś, o czym już kilkakrotnie tutaj wspominałem. Nie tylko zresztą ja. Nie mówmy o prawach ojców, mówmy o prawach dzieci. To nie znaczy oczywiście, że ojcowie nie mają żadnych praw. To znaczy, że mówienie przez dorosłych facetów o tym, jaka krzywda się im dzieje i jak są łamane ich prawa jest mało atrakcyjne. Co więcej w takim mówieniu łatwo się zapomina o prawach słabszych i bezbronnych czyli dzieci. No i mówienie o prawach ojców szybko kieruje nas do konfrontacji z prawami matek. Prawa dziecka powinny połączyć ojców z matkami w opracowaniu rozwiązań najlepszych dla wszystkich. Dokładniej będzie to można zobaczyć kiedy przejdziemy do kolejnych etapów strategii – wizji, celów i sposobów ich osiągania. Ale o tym już na kolejnych etapach tej dyskusji, po omówieniu misji.

GD Star Rating
loading...
Ten wpis został opublikowany w kategorii być ojcem, dyskryminacja, mężczyźni i kobiety, organizacje i ruchy, prawa dziecka, prawa rodzicielskie, prawo i praktyka, relacje między rodzicami, siła stereotypu, system wartości. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Mission Impossible?

  1. NotifyJacek pisze:

    Matuszu zgodnie z pkt 5 i 7 regulaminu stowarzyszenia poprzez pkt. 8, 9, 10, 11 i 12.

    Jedyne co bym dopisał to zapobieganie krzywdzeniu dzieciom w jakiejkolwiek formie i budowanie świadomości o formach krzywdzenia dzieci by zapobiegać im w przyszłości.

    Wiele osób tutaj podkreśla, że było ofiarami przemocy ze strony kobiet. Być może również i ten fakt warto przemyśleć?

    Ale skoro jestem przy głosie, to opowiem coś jeszcze. Bodajże na Ukrainie działa pewana organizacja, która postawiła sobie za cel przeciwdziałanie aborcji. Działa skutecznie, udaje się jej zapobiec części zabiegów. Robi to w prosty sposób. Wspiera, zdając sobie sprawę, że nie rozwiąże wszystkich problemów. Wpiera więc, przede wszystkim te kobiety, które zaszły w ciąże, ale nie są w stanie udźwignąć finansowo wychowania i opieki nad dzieckiem poprzez zaoferowanie dachu nad głową, pomocy w wyszukaniu pracy, opieki nad dzieckiem, wsparcia psychologicznego. Kolejnym polem działania jest przekonywanie. Są w tych miejscach gdzie dokonuje się zabiegów. Działacze wraz z psychologami z organizacji czekają przed gabinetami próbując uświadamiać aspekty tego kroku. Zanim kobiety ostatecznie wykonają “zabieg” są po trzech “próbach” rozmowy ze strony tej organizacji, a ostatnią są drzwi przed gabinetem z ustalonym już terminem “zabiegu”. Nawet wówczas takie działania bywają skuteczne. Ostatnim polem działania jest już wizerunkowe zabieranie głosu i nagłaśnianie problemu. Organizacja precyzyjnie określiła obszary swojego działania i dostosowała metody. Zdają sobie sprawę ze swoich ograniczeń, zarówno finansowych jak i kadrowych. Pomimo wielu niepowodzeń, ma na swoim koncie wiele sukcesów, które pokazują przekonując jeszcze nieprzekonanych.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 4 Słabe 0

  2. NotifyMateusz pisze:

    No cóż, Jacku, wygląda na to, że to jednak jest tylko mój czas na rozważania strategiczne, a nie wszystkich. A Ty grzecznie odpowiedziałeś, jak starszy człowiek pyta Wink Dziękuję Ci, że nie zostałem zupełnie sam! Muszę się zastanowić, czy kontynuować te rozważania, czy na razie dać na wstrzymanie.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

Serdecznie zapraszam do nieskrępowanej wymiany zdań

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Aby powiadomić kogoś, że odpowiedziałeś na jego komentarz kliknij znak @ przy jego imieniu. Tekst, który się pojawi w okienku edycji, nie będzie widoczny w opublikowanym komentarzu.

SmileBig SmileGrinLaughFrownBig FrownCryNeutralWinkKissRazzChicCoolAngryReally AngryConfusedQuestionThinkingPainShockYesNo