Kiedy nie wiadomo o co chodzi, to nie wiadomo o co chodzi…

— Tato, musimy jutro pojechać kupić prezent na Mikołajki do szkoły.
— Ale dlaczego musimy? Mikołajki dopiero za 4 dni. Nie możesz pojechać pojutrze z Mamą?
— Tak, ale Mama ma dużo zajęć teraz i nie będzie mogła ze mną pojechać.
— A od kiedy wiesz, że trzeba kupić prezent?
— Od dwóch tygodni.

Oczywiście to radocha pojechać z dziećmi kupić prezent. Ale kiedy się jest bezrobotnym i pożycza pieniądze, żeby płacić alimenty, to każdy dodatkowy wydatek jest uciążliwością. Jednak takie sytuacje zdarzały i zdarzają się regularnie od zawsze. Nieważne, że przekazuję praktycznie całe zarobki na dzieci. Nieważne, że nie mam wpływu, jak są wydawane. Mam jeszcze dodatkowe obowiązki nakładane nieoczekiwanie przez matkę. Pal sześć, jak chodzi o prezent dla kolegi. Gorzej, jak dotyczą zaspokajania potrzeb – rzeczywistych lub urojonych – moich dzieci, gdzie nie mam żadnego wpływu na decyzję, a jedynie mogę to sfinansować.

Moje dzieci zaraziły się (chyba nie bez mojego udziału) zamiłowaniem do żeglarstwa. Niestety, nie zawsze stać mnie na to, żeby z dziećmi wybrać się na pływanie. Czasem zaprosi nas _DK_, kiedy indziej znajomi. Czasem się udaje popływać wspólnie. _PM_ ma inne podejście. Znajduje drogie obozy żeglarskie, żeby wysłać dzieci i mieć spokój. Oczywiście decyzje podejmuje samodzielnie, na szczęście nie żąda ode mnie dopłat na tę okoliczność. W tym roku dzieci ode mnie wyjeżdżały na obóz. Matka przygotowała dzieciom cały ekwipunek – przyjechały do mnie z już spakowanymi workami żeglarskimi.

Wieczór przed wyjazdem. Dzieci się nad czymś szeptem naradzają, po czym przybiegają do mnie z listą rzeczy do zabrania. Pokazują mi. Czytam, mówię, że fajnie, że mają chyba wszystko spakowane. I widzę, że mają problem. Po kilkunastu minutach wracają i pokazują poniżej listy adnotację, że na obóz trzeba zabrać pieniądze na toalety i prysznice. Kilkadziesiąt złotych. — A mama nam nie dała…

Pytam _DK_, czy znajdziemy pieniądze na taki cel dla moich dzieci. Oczywiście nie ma problemu. Nawet podwoiła sugerowaną kwotę. Ale stres, jaki dzieci przeżyły… kto im to zafundował i po co? Słyszałem w pewnym momencie, jak się naradzały, że w razie czego się umyją w jeziorze i będą siusiać w krzaczkach. No tak, ale obóz ekskluzywny, towarzystwo zasobne, a matka zapłaciła i wyposażyła, żeby dorównać środowisku. Szkoda, że nie mogła nawet przekazać mi chociażby sms’em prośby, żebym im dał te pieniądze. Ani słowa. Niech się dzieci martwią…

Takie sytuacje zdarzają się często. Zazwyczaj chodzi o kilka, kilkanaście złotych. A to trzeba kupić brystol do szkoły i przez ostatnich pięć dni mama nie mogła, a w następne dwa dni będzie bardzo zajęta, więc zostaje tylko dzień, kiedy będą u taty. A to kapcie się zużyły w szkole, ale mama nie uważa za stosowne kupić. A to już upłynął termin płacenia za podręczniki do angielskiego. A to impreza u koleżanki. Zawsze myślałem, że również na takie rzeczy idą alimenty. Ale jakoś _PM_ znajduje dziwne upodobanie w przerzucaniu na mnie tego typu dodatkowych zajęć z wydatkami. Tylko dlaczego nie robi tego sama? Dlaczego robi to za pośrednictwem stresu dzieci? Wstydzi się?

I tak sobie myślę. Przecież to nie są duże pieniądze. Jak wyjdzie tego kilkaset złotych w ciągu roku na dwójkę, to wszystko. Sam z własnej inicjatywy wydaję na nie znacznie więcej. O co chodzi matce? No przecież dla tych kilkuset złotych nie fundowałaby takich stresów dzieciom. Dla takich pieniędzy tylko narkoman czy alkoholik na dnie zrobi wszystko. Człowiek ustabilizowany stuknie się w czoło i nie będzie sobie zawracał głowy. Więc chyba nie chodzi o pieniądze. W takim razie o co?

GD Star Rating
loading...
Ten wpis został opublikowany w kategorii alienacja rodzicielska, być matką, o życiu, PA i PAS, relacje między rodzicami, siła stereotypu, zespół alienacji rodzicielskiej. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na „Kiedy nie wiadomo o co chodzi, to nie wiadomo o co chodzi…

  1. NotifySzaweł pisze:

    żeby Ciebie upokorzyć

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Wybitne. Dobre/Słabe: Dobre 9 Słabe 0

  2. NotifyOlgierd pisze:

    Mateuszu,
    Muszę przyznać, że od jakiegoś czasu zauważam podobne numery. Wcześniej też były, tylko nie zauważałem. Szczęśliwie w mojej sytuacji nie jest to źródłem zbyt uciążliwych zmartwień, ale przecież chodzi o zasadę. Na co idą te alimenty, skoro większość rzeczy kupuję ja, ewentualnie dziadkowie macierzyści na tzw. ryneczku w powiatowym miasteczku gdzieś na zad…, przepraszam, daleko w każdym razie. Niestety w drugim przypadku, czyli gdy kupują dziadkowie, mamy do czynienia z pewnymi kompromisami jakościowymi, na które mnie jako osobę średnio zamożną nie stać. Smile
    O same pieniądze nie chodzi. Ale niewątpliwie jest to działanie celowe. Więc – zgodnie z moją wyłożoną już kiedyś teorią – jeśli nie one są powodem głównym, chodzi o władzę. Nawet zaocznie może Ci PM pokazać, że ma wpływ na Twoje życie. Zakładając, że jest to osoba pokroju BM, zadowoli ją nawet taki drobiazg jak Twój powyższy wpis albo grymas niezadowolenia, o którym być może usłyszy od dzieci. Niby wali bezmyślnie i na oślep, ale miło, jak trafi. A dzieci? Prawnie ich dobro na tym nie cierpi, a stres… no cóż, i tak go w życiu nie unikną, więc potraktujmy to jako naukę.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Wybitne. Dobre/Słabe: Dobre 10 Słabe 1

  3. NotifyJerzy pisze:

    Olgierd,

    Władza i kontrola to jest to co nas podnieca Wink Tak mogła by to zaśpiewać Maryla. Jakoś niedawno czytałem art. znanego seksuologa nt. zbrodni kobiecej. Podstawowy motyw poczucie władzy i kontroli nad drugim człowiekiem doprowadzone do ostatecznej formy w której to odbiera mu się życie. Pan bardzo podkreślał że to jest główny wątek większości takich zwichniętych osobowości jeśli są kobietami. Panowie też to mają ale w mniejszym zakresie. Tak więc przyglądajmy się temu uważnie . . .. bo kto wie w co może się to rozwinąć.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 4 Słabe 1

  4. Notifykasiaz pisze:

    Ojciec mojego Syna jest świetnym dowodem, że mężczyźni też to mają. Nie płaci na dziecko a jeśli już, to on sam wybiera za co. Najczęściej za coś, co może opłacić przy innych rodzicach… I oczywiście prazenty i gadżety dla Dziecka. A Mama niech płaci za wszystkie te przyziemne rzeczy-zajęcia dodatkowe, wyjścia szkolne, media, czynsz, kredyt…

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 3 Słabe 0

  5. NotifySzaweł pisze:

    kasiaz,

    jeżeli ma Pani relację lepsze albo gorsze z byłym mężem można siąść i porozmawiać na ten temat, na pewno można dojść do porozumienia.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 4 Słabe 1

  6. Notifykasiaz pisze:

    Długo żyłam w przeświadczeniu że rozmowa zawsze jest możliwa. Zwłaszcza jeśli dotyczyć ma ona wspólnego dziecka. Gdy uświadomiłam sobie, że jednak nie jest to możliwe w tym przypadku, poprosiłam o mediacje. Wypracowaliśmy a raczej ja zaproponowałam zasady opieki, kontaktów, opłat. Druga strona się zgodziła ale bez jednego punktu – dziecko ma mieć stały pobyt przy ojcu!
    Od tego czasu minął rok, Plan Wychowawczy nie jest realizowany przez ojca a dokładniej – jest realizowany wybiórczo. On zamiast rozmowy, współpracy dla dobra dziecka woli walkę w sądzie Frown Może wygra. Może będzie górą… Co z tego że kosztem dziecka, relacji między rodzicami, w końcu kosztem siebie? Zemsta na jeszcze żonie daje siłę i sens życia. A że ta kobieta to mama jego syna, nieważne!
    Tak trudno czasem wznieść się ponad. Być dojrzałym i odpowiedzialnym rodzicem Frown Sami Panowie to wiecie, przecież większość mam waszych dzieci przyjęło taką rolę…

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 2 Słabe 0

  7. NotifySzaweł pisze:

    kasiaz,

    Mogę powiedzieć, iż jest mi bardzo przykro z tego powodu. Lecz samą przykrością nie można wiele zrobić. Musi podejrzewam wypracować jakiś własnych mechanizm pozwalający Pani spokojnie żyć w tej zwariowanej sytuacji. Własne zdrowie czasami bywa ważniejsze jak kolejne stawiennictwo w sądzie. Wiecznie trwać taka sytuacja nie będzie, może Pani pomyśleć przecież o ułożeniu sobie życia. Co może wpłynąć pozytywnie na Panią a życie jakoś się potoczy. Nie można nikogo zmusić do rozsądku nie warto czasami.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 2 Słabe 0

  8. Notifykasiaz pisze:

    Czasem czas sprawia że ludzie mądrzeją. Takiej mądrości życzę ojcu mojego dziecka i mamom Waszych dzieci.
    Szaweł, dziękuję za ciepłe słowa Smile

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Wybitne. Dobre/Słabe: Dobre 5 Słabe 0

  9. NotifyMateusz pisze:

    Kasiaz, chciałbym, żeby czas miał takie działanie. Ja go nie zauważam raczej. Natomiast takiej mądrości warto życzyć wszystkim i bardzo za te życzenia dziękuję. Zwłaszcza, że dziś nasze pierwsze urodziny Smile

    Ta mądrość się przyda nie tylko drugim rodzicom naszych dzieci, ale i nam. Zawsze u nas samych też jeszcze jest coś do poprawienia. Ale wystarczy regularnie się kopnąć w czoło i zanim się zrobi coś na złość tej drugiej stronie pomyśleć, po co i co z tego wyniknie dla dzieci. Naprawdę pomaga!

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Wybitne. Dobre/Słabe: Dobre 5 Słabe 0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Aby powiadomić kogoś, że odpowiedziałeś na jego komentarz kliknij znak @ przy jego imieniu. Tekst, który się pojawi w okienku edycji, nie będzie widoczny w opublikowanym komentarzu.

SmileBig SmileGrinLaughFrownBig FrownCryNeutralWinkKissRazzChicCoolAngryReally AngryConfusedQuestionThinkingPainShockYesNo