AAAAbsolutnie, Więziometr kupię – certyfikowany!

Jest taki argument który absolutnie zamyka usta. Argument nie do podważenia i nie do zwalczenia. Jak wiadomo więź matki z dzieckiem jest szczególnego rodzaju i wara wam samcom wypowiadać się na ten temat. Nie rodzicie, nie karmicie i nic nie wiecie.
Strefa zarezerwowana wyłącznie dla nas kobiet i tylko kobiet. Z tego rozumowania wprost wynika radosny wniosek, że skoro więź kobiety jest zjawiskiem szczególnym, to więź mężczyzny z dzieckiem jest w takim razie zjawiskiem nieszczególnym!

Z więzią mężczyzny z dziećmi jest trochę tak jak z tym Yeti – niby wszyscy słyszeli ale nikt nie widział. No bo i jak? Wiadomo pan statystyczny zajmuje się dzieckiem parę minut?
A więź kobiety? O i tu od razu mamy całą masę objawień. Z tymi wszystkimi reklamami gdzie uśmiechnięty bobas ciągnie pierś obfitą na czele. Swoją drogą genialny to wynalazek, wyżywienie i rozrywka w jednym. Ech, ta natura jest absolutnie bezkonkurencyjna. W obliczu takich obrazów należałoby skapitulować od razu i uciec, przeklinając pierś naszą jałową, do popychania kieratu jak widać jedynie stworzoną. Posyp więc głowę popiołem i łkaj, męski trutniu.

Sam osobiście mam jednak bardzo ostrożny stosunek do wartości niemierzalnych. Jak ten słynny Tomasz nagle zacząłem sobie kombinować, jak to tak naprawdę z tą więzią jest. Jak to pomierzyć? I od razu mnie olśniło! Więziometr! Nobla Warte!

Cóż począć, kobieca stałość doczekała się już jak wiadomo przysłowia. Z więzią małżeńską jest dziś dosyć nieszczególnie co potwierdza statystyka par rozwiedzionych. Spora cześć piszących tu ma z nią dosyć smutne doświadczenia. O więzi miłosnej nawet nie warto tu już wspominać. Długosystansowa jest dziś bowiem bardzo démodé. Dziś preferowana jest sezonowa wymiana na nowszy model. Teraz u niektórych co wiosna mamy nowy obłęd. I próżno dociekać, która płeć ma dziś na tym polu lepsze rezultaty.

Ach gdyby tak można było kupić sobie więziometr i powiesić w przedpokoju. Wchodzisz bracie, a tu wskazówka jak w barometrze wskazuje burze i grad. Szybko organizujesz kwiaty, szampana i nastrój. Potem z niepokojem czekasz czy wskazówka drgnie. Uff zmieniła położenie, sukces. Małżeństwo uratowane. Ech, bez tego cennego urządzenia skazany tylko na marną męską intuicję, nie masz szans na uratowanie związku.

Rzuciłem się do kompa. A jakże, od razu zacząłem od Alledrogo. Są wiązania, wiązki, wiązadła. Potem jakoś tak mi się na kajdanki kliknęło. Stąd blisko było już do skóra, latex i pejcze. Stop!!! Tyle tego i takie fikuśne. Aż przykro człowiekowi, że taki normalny i nie skorzysta z tej bogatej oferty.

No dobra. Czyli jednak jeszcze nie ma takiego urządzenia. To może dr Google. Wrzuciłem. Więź matki z dzieckiem i więź ojca z dzieckiem. No rezultaty były tu nader interesujące. Ale o tym może następnym razem? Mam do Was wielką prośbę. Poczytajcie i wy. Albowiem język którym posługują się psychologowie jest specyficzny. Ja napiszę o tym, tak jak ja to zrozumiałem. Potem będziecie się mogli pastwić nade mną komentując. Nie będą to co prawda realne kajdanki, latex i pejcz. I zapewne niektórzy poczują się tym rozczarowani, ale jak się nie ma co się lubi… taka namiastka musi im wystarczać (od czego wyobraźnia Wink ). Wiem, zasłużyłem sobie wypisując te herezje rzetelnie.

Na koniec pewne spostrzeżenie. Takim prototypem więziometu powinny być u nas RODK-i. Ale jak tu korzystać z takiego przyrządu pomiarowego. W którym wskazówka na stałe zablokowana została, przez słodki obraz kobiety karmiącej piersią swe dziecię? I nic innego nie ma możliwości pokazywać. Po co taka instytucja jest nam potrzebna? Po co zadano sobie trud tworzenia takiego alibi dla sądu wskazującego jedną stronę? Skąd ta rozrzutność?

GD Star Rating
loading...
Ten wpis został opublikowany w kategorii być matką, dyskryminacja, miłość dzieci, siła stereotypu, miłość rodziców, być ojcem. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

12 Responses to AAAAbsolutnie, Więziometr kupię – certyfikowany!

Dodaj komentarz