Co łączy rodziców rywalizujących o przejęcie opieki nad dziećmi?

Seminarium na temat książki Alicji Czeredereckiej

Lektura poważnej specjalistycznej książki idzie oczywiście trudniej, niż oglądanie serialu w telewizji… Niemniej jednak zapraszam wszystkich na stronę 118 książki pani dr Alicji Czeredereckiej Rozwód a rywalizacja o opiekę nad dziećmi z wydawnictwa LexisNexis i zachęcam do rozmowy.

Pisze pani doktor o powtarzających się w grupie rodziców rywalizujących o opiekę nad dziećmi typach funkcjonowanie psychicznego, które charakteryzuje:

  1. niedojrzałość, pobudliwość, pośrednie rozładowywanie agresji i wrogości, skłonność do uskarżania się na dolegliwości fizyczne (typ pasywno-agresywny) lub bezpośrednie ujawnianie agresji i wrogości, słaba kontrola własnego zachowania (typ agresywny);
  2. nasilony egocentryzm oraz brak wglądu, zaprzeczanie wrogim uczuciom i negatywnym przeżyciom, lub nasilona podejrzliwość i skłonność do odreagowania frustracji;
  3. podejrzliwość, „zaleganie” negatywnych uczuć, unikanie odpowiedzialności oraz skłonność do pieniactwa, przemocy, słaba kontrola własnego zachowania, destrukcyjne relacje z płcią przeciwną i łatwe wchodzenie w konflikty z otoczeniem. Autorzy zwracają uwagę na szczególne niebezpieczeństwo związane z rozszerzeniem się tej konfiguracji o dezorganizację myślenia (podwyższona skala schizofrenii) oraz reakcje impulsywne i nieprzewidywalne (podwyższona skala hipomanii), ponieważ takie osoby mogą zagrażać bezpieczeństwu swojego dziecka.

Już widzę wielu z nas przyglądających się bacznie swoim byłym partnerom i partnerkom i porównującym ich wizerunek z tym opisem. Ale… może warto zacząć od siebie?

GD Star Rating
loading...
Seminarium na temat książki Alicji CzeredereckiejGdzie dwóch się bije…Na jakiej podstawie?
Ten wpis został opublikowany w kategorii alienacja rodzicielska, PA i PAS, psycholodzy, psychiatrzy, badania, relacje między rodzicami, zespół alienacji rodzicielskiej. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

10 odpowiedzi na „Co łączy rodziców rywalizujących o przejęcie opieki nad dziećmi?

  1. NotifyOlgierd pisze:

    Ciekawe wątki, choć pewnie nie tylko one.
    Chętnie zacznę od siebie.
    Punkt 2. mnie nie dotyczy, mianowicie mam wgląd we własne uczucia. Otóż jestem wrogo nastawiony, a niektóre zachowania i postawy budzą mój wewnętrzny i zewnętrzny sprzeciw. Daję mu wyraz, więc jestem agresywny i bywam rozgniewany.
    Czyli pewnie łapię się na punkt 1).

    Interesująco w tym kontekście wygląda punkt 3). Nie widzę w sobie podejrzliwości. Jak ktoś mnie jawnie okrada albo oszukuje, nie jestem podejrzliwy, tylko reaktywnie się odnoszę. Jako że część spraw staram się uregulować sądownie, więc pewnie łapię się na zachowania pieniacze. Szczególnie gdy moim zdaniem – choć w związku z niedojrzałością z punktu 1) wydaje mi się ono poparte faktami – sąd przez bardzo bardzo długi okres niczego w sprawie nie robi – działam, skarżę, pytam, odwołuję się. To jeszcze “tylko” pieniactwo czy już jawna agresja, a może wręcz anarchia?

    Trochę niewłaściwe wydaje mi się wyciąganie takich punktów z ich kontekstu. Rozumiem, że ma być krótko, ale sam widzisz…
    Przypomina mi to ujęcie tematu alienacji przez Krzysztofa Kokoszkę – pierwotnym jedynym pewnym źródłem alienacji jest rodzic alienowany. Gdyby miał wszystko w pompce, alienacji by nie było. Jej warunkiem jest wszak aktywne dążenie do kontaktu/wychowania/obecności. Innymi słowy, aby nie podpadać pod punkty pani dr, należy być:
    – ugodowym,
    – potulnym,
    – posłusznym rozkazom drugiego rodzica.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 4 Słabe 1

  2. NotifyMateusz pisze:

    Olgierdzie, chyba masz rację. Gdyby oboje rodzice byli ugodowi, pozbawieni agresji itp. itd., chętni do współpracy i szanujący drugiego rodzica, a myśleli przede wszystkim o dziecku, to by nie było rywalizacji o przejęcie opieki nad dziećmi.
    No bo chyba nie uważasz, że to, do czego bywasz zmuszany – te wszystkie pieniactwa itp., to stan pożądany…

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Wybitne. Dobre/Słabe: Dobre 5 Słabe 0

  3. NotifyMyszak pisze:

    Bardzo to ciekawe: jak psycho-biznes z kazdego potrafi zrobic wariata… Wiekszosc opisanych zachowan jest zupelnie normalna Wink
    Zaczne od siebie:

    …bezpośrednie ujawnianie agresji i wrogości…

    – oczywiscie, a dlaczego nie? Czy nie przyszlo pani psycho-autorytetce do utytulowanej glowy, ze to sa normalne, ludzkie uczucia, w wielu sytuacjach uzasadnione, dlatego ich ukrywanie tez mozna zdiagnozowac, to sie nazywa hipokryzja.

    …nasilona podejrzliwość …

    – oczywiscie, im czesciej czlowiek byl oszukiwany, tym bardziej nasila sie jego podejzliwosc, a jak sie nie nasila, to znaczy ze glupi.

    Autorzy zwracają uwagę na szczególne niebezpieczeństwo związane z rozszerzeniem się tej konfiguracji o dezorganizację myślenia (podwyższona skala schizofrenii)

    – to sie nazywa kreatywnosc, prosze pani psycho-costam, myslenie zorganizowane jest bardzo pozyteczne w zarzadzaniu duzym projektem – wiec do tego go uzywam, a w wiekszosci pozaprojektowych sytuacji – jest oznaka umyslowego ograniczenia. “Tata, skad ty masz takie fajne pomysly?” – ano wlasnie stad…

    …reakcje impulsywne i nieprzewidywalne (podwyższona skala hipomanii)…

    – fantastyczne! Czlowiek powinien byc nudny, bezplciowy, przewidywalny, zdaniem psycho-dupkow, bo jak nie, to:

    …takie osoby mogą zagrażać bezpieczeństwu swojego dziecka.

    – bo w zyciu, oczywiscie, chodzi glownie o bezpieczenstwo; najlepiej spedzac czas siedzac za biurkiem i wypisujac glupoty, bo to jest zupelnie bezpieczne; czlowiek ktory wspina sie na szczyt tylko dlatego, ze stamtad piekny widok, uczy dzieci konnej jazdy, nurkowania, zeglowania – “moze zagrazac bezpieczenstwu swojego dziecka”; Zagloba powiedzialby: sluchac hadko! Ciekawe czy pani doktor zapytala dzieci, a jesli tak, to czy zrozumiala odpowiedz?
    Nie sadze, ludzie ktorzy definiuja “Łagodne podwyższenie nastroju lub jego drażliwość” jako chorobe (definicja hipomanii) – dawno juz stracili kontakt z rzeczywistoscia, o ile kiedykolwiek go mieli – i powinni sie leczyc.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 5 Słabe 1

  4. NotifyArek pisze:

    Cóż rzec? U mnie za wcześnie jeszcze na analizę, bo ciągle mam nadzieję na ugodowe “załatwienie” sprawy wspólnej opieki nad dziećmi. Niekiedy dopada mnie w prawdzie totalna niemoc gdy tak jak dzisiejszego wieczoru dowiedziałem się że to przeze mnie mojego syna boli głowa Frown

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 3 Słabe 0

  5. NotifyOlgierd pisze:

    Myszaku,

    Może trochę za ostro. Ja Cię doskonale rozumiem, zresztą wypowiedziałem się w podobnym duchu. Pani Czerederecka prawdopodobnie wskazała na pewne procesy, bez oceniania. My reagujemy trochę jak te nożyce, co to się odzywają. Ale pewnie winne jest wyciąganie spraw z ich pierwotnego kontekstu.
    Każdy psychiatra (i psycholog pewnie też) jest świadom, że zachowania, postawy, sposób myślenia uznany za normę w jednym społeczeństwie, uchodzi za symptom choroby w innym. Ważne są nie pojedyncze objawy, tylko ich zgrupowanie i nasilenie. Oraz – powtarzam do znudzenia – kontekst sytuacyjny. To mniej więcej to, co pisałeś o podejrzliwości.
    Uwagi o kreatywności – nic dodać, nic ująć. Zgadzam się w pełni.
    Ale… Smile … nie Zagłoba, tylko Longinus Podbipięta.

    Mateuszu,

    Po pierwsze moich pieniactw nie uważam za pieniactwa. Niestety system jest jaki jest i działa w myśl – całkiem zdrowej w sumie – zasady “Kijem tego, co nie pilnuje swego”.
    A czy to stan pożądany? Na pewno nie, wolałbym moją energię, czas i inne nieodnawialne zasoby skierować gdzie indziej.
    Ale z drugiej strony – gdyby nie ta sytuacja, nie byłoby mnie tutaj. Smile I nie poznałbym tylu ciekawych ludzi i ich spraw.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 4 Słabe 0

  6. NotifyArek pisze:

    Olgierd,

    Nie ma mądrego, który by ocenił jakie zachowanie i jaka postawa jest właściwsza w kontaktach z “matką swoich dzieci”. Wszystko jest uzależnione od zachowania drugiej strony i innych uwarunkowań. Odszedłem od żony ciut ponad 2 m-ce temu (wiem, co to 2 m-ce w stosunku do historii wszechświata) i w momencie gdy się rozchodziliśmy wszystko wydawało się ustalone. Kasa, częstotliwość i sposób kontaktu itp. No ale im dalej tym gorzej, a ustalenia okazały się obowiązywać tylko mnie (szczególnie te odnośnie kasy). Nie ma dnia bym nie dostawał dziwnych telefonów i smsów. Jestem dość ugodowym człowiekiem i próbowałem już różnych sposobów: tłumaczyłem, wysłuchiwałem, robiłem to co chciała i nic. Próbowałem też uświadomić jej że mam własne życie i rozłączałem się gdy zaczynała swoje “dziwne” wywody, nie odbierałem telefonów. I co? I też nic więc może pieniactwo jak to nazwałeś było by skuteczniejsze? Nie mam pojęcia, ale obawiam się że wspólne “nakręcanie się” gdy druga strona dąży ciągle do konfrontacji nie koniecznie dobrze wpływa na relacje ojciec – dzieci. Dzieciaki są bardziej dorosłe niż nam się wydaje i mam nadzieję że kiedyś same będą w stanie ocenić sytuację

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Wybitne. Dobre/Słabe: Dobre 6 Słabe 0

  7. Notifyzainteresowany pisze:

    Uważam jednak, że psycholodzy mają dziwnie łatwą skłonność do oceniania, szczególnie gdy kierują się swoimi sympatiami. Zadziwiający jest również konformizm psychologów, ale także i sędziów. Po to ci ostatni mają niezawisłość i swój rozum aby pewne rzeczy oceniać, a nie małpować za psychologami.

    Gdy z kolei zapytasz tych ostatnich jak miałeś się zachować w określonej sytuacji, nabierają wody w usta, rozkładają ręce bądź w najgorszym razie zaczynają się denerwować niewygodnym pytaniem i odpowiadają co najmniej głupio.

    Nie ma książek psychologicznych na temat postępowania z rodzicami alienującymi. Zjawisko jest nierozpoznane na tyle przez psychologów by powstało opracowanie. Wydaje mi się, że oni sami sobie nie potrafią z tym poradzić. Kiedy kończy się droga psychologiczna zaczyna się prawna i “odebranie dziecka” czy mówiąc bardziej po ludzku powierzenie pieczy drugiemu rodzicowi.

    Pozostaje czytanie wpisu “Jak się bronić przed alienującym rodzicem?“. Tylko chol… dlaczego agresorzy chodzą bezkarni a nawet się ich nagradza za ich postępowanie i pozwala dalej krzywdzić otaczające je osoby? Ahhh no tak zapomniałem, bo jestem niedojrzały… takiemu należy dowalić.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 2 Słabe 0

  8. NotifyMyszak pisze:

    Olgierdzie:

    Pani Czerederecka prawdopodobnie wskazała na pewne procesy, bez oceniania. My reagujemy trochę jak te nożyce, co to się odzywają.

    Na pewno, ale odzywamy sie, bo mamy dobry powod. Ja to robie zwykle ostro, bo gleboko wierze w diagnoze Roberta Henleina: “Kazdy kto slucha psychologow albo psychiatrow (orig. ‘shrinks’) powinien oddac swoja glowe do przebadania”.

    Każdy psychiatra (i psycholog pewnie też) jest świadom, że zachowania, postawy, sposób myślenia uznany za normę w jednym społeczeństwie, uchodzi za symptom choroby w innym.

    Tutaj sie zupelnie nie zgadzam, tacy ludzie istnieja oczywiscie, ale…. to antropolodzy; psychole zajmuja sie zupelnie czym innym: zmuszaniem do uleglosci kazdego, kto nie odpowiada ich drobnomieszczanskim, politycznie poprawnym pomyslom na “normalnosc”, a takze wyrzucaniem poza nawias tych, ktorzy sie nie podporzadkuja. Pani Czeredecka negatywnie wartosciuje zupelnie naturalne, ludzkie zachowania – i w swojej bezczelnosci (typowej dla psycholi) uwaza, ze jej wolno. To jest ten sam nurt psychiatri, ktory w Zwiazku Zdradzieckim zamykal do wariatkowa dysydentow, bo jak sie takiemu komunizm nie podoba, to na pewno wariat.
    Ludzie sa rozni – i dzieki temu swiat jest ciekawszy, to nie jest choroba. Mam przyjaciela, ktory jest tego najlepszym dowodem; w dziecinstwie zdiagnozowano go jako ‘Asperger’s syndrome’ i przez dobre 15 lat psychole obrzydzali mu zycie, az wreszcie sie na nich wypial i przestal przejmowac; dzisiaj Paul jest znakomitym, cenionym programista, dobrym ojcem, swietnym, bardzo lojalnym przyjacielem i generalnie porzadnym czlowiekiem; odniosl w zyciu sukces, praktycznie na kazdym froncie. Tak, jego percepcja swiata jest inna niz moja, lata przyjazni pokazaly mi to; i co? I nic! Dlaczego to psycholom przeszkadzalo? Nie miescilo sie w malutkich mozdzkach? Ciekawe, ze nikomu innemu Paul specjalnie nie przeszkadza, jego dziewczyna powtarza, ze “on jest palniety w wyjatkowo przyjemny sposob”, pewnie cos o tym wie, sa razem od 12 lat i maja dwoje dzieci Wink

    … nie Zagłoba, tylko Longinus Podbipięta.

    Slusznie, czuje sie ‘zlapany na goracym uczynku’ Wink

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 3 Słabe 0

  9. NotifyMyszak pisze:

    zainteresowany:
    …dlaczego agresorzy chodzą bezkarni a nawet się ich nagradza za ich postępowanie i pozwala dalej krzywdzić otaczające je osoby? Ahhh no tak zapomniałem, bo jestem niedojrzały… takiemu należy dowalić.

    Oczywiscie! To dziala mniej wiecej tak, jak rejestracja broni palnej: przestepcy nie rejestruja i maja spokoj, a uczciwych sie ciaga po sadach, bo sie glupi zarejestrowali Wink
    Spoleczenstwa tzw. kultury europejskiej zglupialy z kretesem: kazda zdecydowana akcja: konfrontacja, agresja, otwarta wrogosc – jest oceniana negatywnie, niezaleznie od kontekstu, w zwiazku z tym lobuzy nauczyly sie to robic tak, zeby ich nie zlapano, natomiast porzadni dostaja po lapach, nawet kiedy sie bronia, bo sie nie nauczyli manipulowac systemem.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 2 Słabe 0

  10. NotifyJerzy pisze:

    Arek,

    Jak nie masz tych ustaleń na pismie toś przepod . . . . nie wytłumaczysz się, że nie jesteś wielbłąd i już po . . . . ptokach. Jak możesz to załatw sobie ustalenia na piśmie.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 1 Słabe 0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Aby powiadomić kogoś, że odpowiedziałeś na jego komentarz kliknij znak @ przy jego imieniu. Tekst, który się pojawi w okienku edycji, nie będzie widoczny w opublikowanym komentarzu.

SmileBig SmileGrinLaughFrownBig FrownCryNeutralWinkKissRazzChicCoolAngryReally AngryConfusedQuestionThinkingPainShockYesNo