System a człowiek

Cztery dni temu napisałem wpis Człowiek i system. Przeszedł w zasadzie niezauważony… No to dzisiaj chciałbym odwrócić sprawę. Dlatego i tytuł odwrócony.

Ważne jest, żeby nie mieszać konkretnego przypadku z całym systemem. Żeby dobrze wiedzieć, o co zabiegamy i o co walczymy. Kiedy przy okazji walki pro publico bono ktoś próbuje załatwić swoją sprawę, to mamy konflikt interesów. Kiedy swoją własną sprawę przedstawiamy jako walkę o wspólne dobro, to to jest poważne nadużycie i próba wciągnięcia innych w niepewną walkę. Bo nikt nie zna naszej sprawy w szczegółach, a pod pretekstem ogólnych haseł i szczytnych celów jest wciągany w realizację naszego interesu.

Ale są silne powiązania między systemem a człowiekiem. Między ogólnym problemem a konkretnymi przypadkami. Przecież gdyby system działał poprawnie, to nie byłoby szczegółowych przypadków. Tylko z analizy konkretnych spraw możemy się dowiedzieć, gdzie są luki w systemie. I nie zawsze jest łatwo oddzielić sprawę od własnego przypadku.

I tutaj chyba jest przyczyna, dla której ruch ojcowski jest w Polsce taki słaby. Mamy problemy z rozdzieleniem własnej sprawy od sprawy ogólnej. Większość, jeżeli nie wszystkie, organizacji w tym ruchu jest założonych przez ludzi, którzy sami mają problemy. Przynajmniej na pierwszym etapie działania chcieli pomóc sobie. To naturalne, ale nieefektywne.

Zwróćmy uwagę, że najbardziej znane aktywistki ruchu feministycznego to panie, które odniosły sukces. One nie muszą niczego załatwiać dla siebie. I dlatego mogą efektywnie działać dla sprawy. My, ojcowie w tarapatach, nie zdołaliśmy do tej pory przekonać tych, którzy są na krzywej wznoszącej, żeby walczyli dla sprawy.

Czy to odwieczna potrzeba indywidualnego sukcesu? Czy prawdziwy mężczyzna nie może stanąć w szeregu, bo zawsze musi być najlepszy? A może prawdziwy facet po prostu nie widzi innych, bo ma zakodowane, że sam musi sobie poradzić? A kiedy nie może załatwić swojej sprawy, przykrywa ją sprawą ogólną, zamiast poprosić kolegów o pomoc?

Panowie, Francja to ja to już przebrzmiała historia. Zewrzyjmy szyki, połączmy siły, zacznijmy współpracować!

GD Star Rating
loading...
Ten wpis został opublikowany w kategorii być ojcem, mężczyźni i kobiety, o życiu, ogólne, siła stereotypu. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „System a człowiek

  1. NotifyOlgierd pisze:

    Święte słowa.
    Oczywiście natury ludzkiej (czy też męskiej – jak kto woli; zakładając, że w ogóle jest coś takiego) nie zmienimy łatwo. Ale co do ruchów ojcowskich pełna racja – sam widzę, że sporo z nas myli zwieranie szeregów z zaciskaniem zwieraczy, ew. ze zwarciem elektrycznym. Wzajemne animozje, kompletny brak wspólnego celu, a jak brak argumentów – obrażenie się na adwersarza. To jest przeciwskuteczne. Frown

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Wybitne. Dobre/Słabe: Dobre 6 Słabe 0

  2. NotifyMateusz pisze:

    Jakoś chyba trudno nam, facetom, ogarnąć system.
    A może nie zauważamy problemu, kiedy nas nie dotyczy, a kiedy dotyczy, to brakuje rezerwy do samego siebie? I brak świadomości i brak rezerwy uniemożliwiają skuteczne działanie w sprawie…

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Wybitne. Dobre/Słabe: Dobre 6 Słabe 0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Aby powiadomić kogoś, że odpowiedziałeś na jego komentarz kliknij znak @ przy jego imieniu. Tekst, który się pojawi w okienku edycji, nie będzie widoczny w opublikowanym komentarzu.

SmileBig SmileGrinLaughFrownBig FrownCryNeutralWinkKissRazzChicCoolAngryReally AngryConfusedQuestionThinkingPainShockYesNo