Rodzice równo ważą

Pośród różnych argumentów w dyskusjach przewija się jeden, który budzi moją szczególną odrazę poprzez swoją niesprawiedliwość. Jest częścią większej całości, którą można określić mianem mentalnego wzruszenia ramionami skwitowanego owym cynicznym „Macie, na co zasłużyliście. Tak to jest – matka się zajmowała dzieckiem, a ojciec zajmował się pracą, więc niech sobie zostaje z nią właśnie”. Pieniądze niech da dziecku i najlepiej byłej też, bo jakimś tam prawem zbójeckim należą się jej.

Dajemy się czasem wciągać w dyskusje tego typu. „Nie, u mnie było inaczej”. „Ależ ja dbałem” „Żona była zła, a teściowa jeszcze gorsza, dzieckiem zajmowałem się tylko ja sam”.  Cholerny wprogramowany w nas chyba w momencie chrztu, później wzmocniony dalszą pseudomoralizatorską indoktrynacją, bagaż katolickiego poczucia winy, odbierający jakąkolwiek szansę na prawdziwą radość życia. Bo na tym łez padole radość to coś grzesznego.
(Prof. Bralczyk zapytany „Wierzy pan w życie pozagrobowe?” odparł „A jest jakieś inne?”).

Odrzućmy ten garb. Wszyscy popełniają błędy, o ile nie są niepokalanie poczęci. Jeśli nie nastąpiło coś nieodwracalnego i jeśli nie spotkała nas za to kara śmierci, spróbujmy naprawić krzywdy, uczciwie rozliczyć się z tymi, którzy ucierpieli. A nade wszystko wyciągnąć wnioski z przeszłości i koncentrować się na tym, co możemy zrobić lepiej i jak owych błędów unikać.
I z uśmiechem przepiłować ten łańcuch łączący nas z kulą u nogi. Ciężar gniotący nas od środka na pewno nie służy naszemu dziecku. I, niezależnie od wyroku sądu, który nie ma w naszych sprawach NIGDY większej wiedzy od nas, nie załamujmy się. „Róbmy swoje”, jak śpiewał mistrz Młynarski do muzyki arcymistrza Wasowskiego. „Może to coś da, kto wie?”

Niby dlaczego mamy mieć choćby cień poczucia, że jesteśmy rodzicami drugiej kategorii? Pranie, prasowanie i sprzątanie (zakładając, że tata nie bierze w tym udziału, co często jest zwykłą nieprawdą) oraz przewinięcie dziecka 4x dziennie – gdy my zrobiliśmy to „tylko” 2x po powrocie z pracy – oraz fakt urodzenia nie czynią matki lepszym rodzicem niż ojciec. Harujący jak wół w pracy, której niekiedy nie znosi, żeby nie zabrakło na potrzeby materialne, nagle cudownie powiększone. Walczący o zainteresowanie dla rodzącej partnerki w oddziale położniczym, gdy akurat wszyscy lekarze postanowili olać sprawę, by wymusić łapówkę. Ojciec, który oprócz tyrania też dbał jak umiał najlepiej o stymulację małego człowieka, przytulał, przewijał, karmił, który wespół z matką spędzał długie godziny w poczekalni dyżuru pediatrycznego, gdy dziecko dostało 40-stopniowej gorączki; który na dodatek musiał być dzielny, bo matka dostawała histerii ze strachu i rozpaczy. Który wyczerpany zasypiał z książką w ręce, czasem jeszcze przed zasłuchanym dzieckiem. Który nauczył dziecko pływać, jeździć na rowerze i zorganizował pieszą wycieczkę na wielką górę, z której świat wydaje się taki malutki…

Nie zrozumcie mnie źle, nie należy niczego odbierać mamom – w większości wykonują wspaniałą robotę, godzą ważny wysiłek z pracą zawodową i sprawami pozadomowymi. Ale my, ojcowie, też.
Szanujmy matki naszych dzieci. Doceńmy każdą ich kroplę potu, nagrodźmy je za każdy najmniejszy drobiazg wykonany z mądrej miłości do dziecka. Ale nie pozwólmy odebrać sobie szacunku do naszych starań i do nas jako ojców naszych dzieci.

Jesteśmy takimi samymi rodzicami, też pragniemy szczęścia dla potomstwa, również dokonujemy wielkich heroicznych wysiłków w codziennej walce z przeciwnościami. I nasza praca nie jest ani na jotę gorsza ani mniej wartościowa. Nie jest również ani trochę lepsza czy więcej warta.
I co ważne – oba te światy, połączenie obu tych wysiłków jest potrzebne dziecku. Przed, po, a nawet w trakcie rozwodu. Hm… wtedy prawdopodobnie najbardziej. Prawda, Andrzeju?

GD Star Rating
loading...
Opieka równoważnaOpieka naprzemienna – jak to może wyglądać…Czemu opieka równoważna to kiepski pomysł?
Ten wpis został opublikowany w kategorii być matką, być ojcem, miłość rodziców, o życiu, relacje między rodzicami, siła stereotypu i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

51 Responses to Rodzice równo ważą

  1. NotifyOlgierd pisze:

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Józku,
    Pomysł podoba mi się. Rodzi sporo problemów, ale myślmy pozytywnie. Mam nawet koncepcję, jak by to ugryźć praktycznie. Rozwinę później, idę opiekować się Synem. Własnym na początek Smile

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Aby powiadomić kogoś, że odpowiedziałeś na jego komentarz kliknij znak @ przy jego imieniu. Tekst, który się pojawi w okienku edycji, nie będzie widoczny w opublikowanym komentarzu.

SmileBig SmileGrinLaughFrownBig FrownCryNeutralWinkKissRazzChicCoolAngryReally AngryConfusedQuestionThinkingPainShockYesNo