Wolność, równość, rodzicielstwo!

Dwoje ludzi się zakochuje. Imponują sobie, śmieją się razem, kultywują wspólne zainteresowania, czują się ze sobą świetnie. Po jakimś czasie postanawiają – w większości przypadków całkowicie dobrowolnie – związać swoje losy formalnym węzłem. Zwykle jakiś czas później okazuje się, że nic już nie jest takie, jakim wydawało się przedtem. Nie tylko dlatego, że stężenie pewnych substancji w naszym mózgu nieuchronnie spada, a wraz z nim zauroczenie; nie tylko dlatego, że codzienność, że rutyna, że dzieci…. Również dlatego – z czego nie wszyscy zdają sobie sprawę – że ich dobrowolny formalny krok ma poważne skutki prawne. Otóż stali się – dzięki własnym podpisom jako obywateli zdolnych do czynności prawnych – rodziną, podstawową komórką społeczną. A rodzina podlega prawnej ochronie. Odtąd niektóre ich posunięcia nie są już posunięciami wolnych ludzi i za wiele z nich grożą prawne sankcje. Wiele lat później okazuje się, że ich deklaracja złożona często w bardzo młodym wieku, pod naciskiem różnych emocji (własnych, ale również otoczenia) była brzemienną w skutki chwilą, z której konsekwencjami będą się zmagać może nawet do końca życia. Znajduje to dość krotochwilne, jak się nad tym zastanowić, potwierdzenie w języku – przed ślubem jest się “stanu wolnego”, później już nie. Fakt, że zamiast określenia “niewolnik” czy “niewolnica” znajduje się o wiele ładniejsze jak “mąż”, “żona”. Wink

Mężczyzna i kobieta wobec prawa są równi, a dyskryminacja ze względu na płeć jest zjawiskiem społecznie potępianym i świadomie rugowanym. Ba! Są do tego powołane nawet specjalne urzędy. Czy zjawisko to jest tępione skutecznie? Ano nie do końca. Dowodem choćby dyskryminacja płacowa. W ostatnim raporcie o wynagrodzeniach mediana płac mężczyzn i kobiet – z uwagi na reprezentatywną próbę i dla uproszczenia pomińmy możliwe różnice stanowisk i załóżmy, że statystycznie mówimy o jednorodnych grupach –  różni się istotnie (panowie 4.000; panie 3.000). Część z nas styka się z tym na co dzień w swoich firmach – na tych samych stanowiskach kobiety zarabiają mniej. To jest złe, nieprawidłowe, nie powinno tak być. W warunkach wolnego (znów ten “nieszczęsny dar wolności”) rynku nie można tym do końca sterować. Większość gospodarki jest prywatna i skoro kobiety godzą się na niższe zarobki, to pewnie tak będzie jeszcze przez czas jakiś. Ale pierwszym krokiem ku zmianie jest świadomość problemu i uznanie, że coś z tym nie jest w porządku.

Odwrotną sytuację mamy w orzecznictwie dotykającym rodzin w konflikcie. Pozycja procesowa mężczyzny w sporze o dzieci jest gorsza. Nikt nie umie podać racjonalnych powodów ani nawet przepisów, które to powodują (jak się analizuje treść ustaw, nie ma ani jednego faworyzującego matkę – przynajmniej ja na takowy nie trafiłem). Sporo w tych konfliktach emocji (z najpowszechniejszą odpowiedzialnością zbiorową wobec ojców za tych z nich, którzy zachowują się podle – przy okazji posyłam panom cierpkie “dzięki”), jeszcze więcej stereotypów. Najgorsze, że na postawach sprzyjających konfliktom cierpią dzieci.

Czy można z tym coś zrobić? Gdybym nie wierzył, że tak, zaprzestałbym tej pisaniny.

Zacznijmy od siebie. Wielu z nas pracuje nad swoją postawą jako ojca oraz wzrostem świadomości roli ojcostwa (rodzicielstwa w ogóle) dla poprawnego funkcjonowania każdego człowieka, a przez to społeczeństwa. Że jest to istotne – nie muszę nikogo przekonywać, świadczą o tym choćby Wasze komentarze, za które dziękuję.

A co do prawa – na jego jakość bezpośredniego wpływu nie mamy, co nie zwalnia nas z prób nacisku na naszych przedstawicieli. Trzymamy w rękawie kilka postulatów do osób odpowiedzialnych za orzecznictwo, ale o tym innym razem i może nie tutaj. Natomiast na nasz własny użytek proponuję dwa ćwiczenia:

1. gimnastyczne – gdy słyszymy, mówimy czy piszemy “Ojcowie są gorzej traktowani przez sądy rodzinne, a już na pewno w przypadkach sporów o opiekę i kontakty z dziećmi” – powstrzymajmy wzruszenie ramion; za każdym razem, gdy chcą się unieść, napnijmy mięsień najszerszy grzbietu. OK? Teraz wydech… Heh

2. intelektualne – gdy słyszymy o podobnym sporze i zaczynamy myśleć w kategorii alimentów, przewożenia dzieci, powierzenia temu drugiemu rodzicowi dziecka na czas jakiś, utrudnienia lub ułatwienia kontaktu – wyłączmy na chwilę własne negatywne emocje ad personam (dobrze!), a następnie wyobraźmy sobie (szczególnie proszę o to mamy, które zwykle “z automatu” sprawują przywilej opieki), że ma miejsce odwrotna sytuacja, że dziecko znajduje się pod stałą opieką drugiego rodzica. Wyobrażacie sobie to? I teraz zadajmy sobie pytanie “Jak chciał(a)bym, aby dawny(-a) partner(ka), współ-rodzic, postępował(a) wobec dziecka i mnie?” I pora na trudniejszą część ćwiczenia: odpowiedź.

GD Star Rating
loading...
Ten wpis został opublikowany w kategorii o życiu, relacje między rodzicami, sądy, urzędy, instytucje, siła stereotypu i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 Responses to Wolność, równość, rodzicielstwo!

  1. NotifyNerwus pisze:

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    To jest bardzo dobra metoda, metoda odwrócenia roli. Pracując z młodzieżą stosuję ją z bardzo dobrymi skutkami.
    Podobnie skuteczne jest dzielenie batonika przez dwoje dzieci, ty dzielisz, a ja wybieram, mamy pewność, że obie części będą równe.
    Gdyby taką metodę zaproponować przy podziale czasu między dwoje małżonków chcących się zajmować dziećmi? Ty proponujesz podział czasu, a ja wybieram jeden zestaw. Myślę, że byłyby to najuczciwsze, najszybsze i najskuteczniejsze mediacje.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

  2. NotifyMateusz pisze:

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Drogi Nerwusie,
    W pracy z młodzieżą przyjmujesz inne założenia, niż są przyjmowane przez większość stron przy organizowaniu życia rodziny po rozstaniu. Ty chcesz nauczyć dzieci równości, sprawiedliwości, odpowiedzialności.
    Przy rozwodzie mało kto myśli o dzieciach w ogóle. Nawet ustalając organizację ich czasu większość rodziców myśli, co z tego będą mieli i ile ich to będzie kosztować. Jeżeli matka będzie miała dzieci za mało czasu, to ktoś może uznać, że była złą matką albo że wina za rozstanie jest po jej stronie. Do tego nie będzie się mogła domagać zbyt dużych alimentów. Jeżeli ojciec będzie miał dzieci zbyt długo, to może nie będzie mógł w pełni poświęcić się budowaniu kariery… I jak wtedy zarobi na alimenty?
    To są niezmiernie szkodliwe stereotypy, ale niestety to one znacznie częściej decydują o życiu dzieci, niż zwykła troska i miłość rodzicielska.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

  3. Notifytatko pisze:

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Ćwiczenie mięśnia grzbietu jeszcze jest możliwe. Ale to intelektualne już za ciężkie dla większości. Może coś łatwiejszego dałoby się wymyślić?

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

  4. NotifyMateusz pisze:

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226


    Nerwus,
    Kiedy byłem dzieckiem (3 klasa szkoły podstawowej) miałem okazję spędzić rok w Niemczech. Chodziłem tam do zwykłej niemieckiej szkoły. Pewnego dnia przyjechała jakaś trupa, zespół czy coś i zorganizowali występy. Szkoła była katolicka (większość szkół była tam związana z takim czy innym wyznaniem) a występy się odbywały w kościele. I oczywiście miały za zadanie nie tylko bawić, ale i wychowywać.
    Jeden „numer” zapamiętałem do dzisiaj. Otóż poproszono dwoje dzieci ze sceny. Każde dostało około półtorametrową drewnianą łyżkę. Musiało trzymać za koniec rączki. Na łyżce właściwej położono każdemu cukierek. I teraz jak to zrobić żeby każdy zjadł cukierek?
    Oczywiście jedyna metoda była taka, że każdy poczęstuje drugiego swoim cukierkiem. Proste, ale jakże wyraziste. Ja pamiętam już 35 lat…

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Aby powiadomić kogoś, że odpowiedziałeś na jego komentarz kliknij znak @ przy jego imieniu. Tekst, który się pojawi w okienku edycji, nie będzie widoczny w opublikowanym komentarzu.

SmileBig SmileGrinLaughFrownBig FrownCryNeutralWinkKissRazzChicCoolAngryReally AngryConfusedQuestionThinkingPainShockYesNo