Grendel!

Staroangielski epos o Beowulfie wielokrotnie starano się zekranizować – często z dosyć mizernym skutkiem. Sam poemat składa się z dwóch jakby oddzielnych części. W pierwszej Beowulf przychodzi z odsieczą królowi Hrothgarowi, który jest prześladowany przez potwora Grendela. Potwór znajduje dziką przyjemność w atakowaniu i niszczeniu otoczenia króla. Z dziką rozkoszą zabija wszystkich jego bliskich, jednak nigdy nie atakuje samego króla. Stary król żyje w hańbie, bezradnie patrząc na poczynania bestii. Z odsieczą królowi śpieszy heros Beowulf, który zabija Grendela i jego potworną matkę.

W drugiej części poematu Beowulf  po latach pracy i panowania nad królestwem, które przypadło mu w spadku po Hrothgarze, nagle sam zmuszony jest stawić czoła kolejnemu zagrożeniu. Jego królestwo zostało zaatakowane przez złotego smoka.

Jak to ze starymi tekstami bywa – wielokrotnie przepisywane i redagowane, w końcu straciły swój pierwotny charakter i sens. Ktoś coś opuścił, komuś motywy nie pasowały i przekazano do naszych czasów opowieść która jest dziwnie niespójna. Do odnalezienia zagubionego sensu i scalenia fabuły zaprzęgnięto tęgie głowy – między innymi pisarza Neila Gaimana, który świetnie sobie radzi z takimi klimatami. Gaiman znalazł genialnie pasujący element tej układanki, zwornik, który doskonale wyjaśnia niekonsekwencje poematu i jego niedomówienia. Grandel okazuje się synem Hrothgara poczętym z jego związku z bardzo w filmie atrakcyjną i uwodzicielską wiedźmą, meduzą. Stąd Grandelowa furia, złość ale i fascynacja królewskim ojcem. Stąd głębokie ojcowskie poczucie winy za plagę, jaką nieopatrznie sprowadził na kraj, u króla.

Ale oto i nasz drugi bohater też wpada w sidła ponętnej wiedzmy. Nie jest w stanie jej zabić, ulega jej jak Hrothgar. I tak oto po latach on z kolei staje oko w oko z potworem do którego powstania się przyczynił. Nagle epos z bohaterskiego poematu stał się tragiczną opowieścią o winie i o konsekwencjach swoich poczynań. W tej warstwie ojcowie stają oko w oko z synami których poczęli ale o których istnieniu starali się zapomnieć. Los i pozostawione samym sobie pociechy upomną się kiedyś o swoje prawa, a ich ojcowie wiedzą, że zasługują na karę. Król Hrothgar z ulgą przyjmie swoją śmierć jako wybawienie od poczucia winy. Beowulf będzie musiał oddać życie aby naprawić zło jakie wywołał. Mroczna i mocna historia.

Moi drodzy, jaki to ma związek z nami? Wiem, że czasem ciężko jest po rozwodzie być ojcem mimo wszystko. Czasem bardzo chciało by się rzucić to w diabły, uciec i pójść na łatwiznę. Zwłaszcza, jeśli była „pani żona” specjalnie daje nam popalić. Zanim podejmiesz taką decyzję, zanim sobie odpuścisz, musisz sobie mój drogi zdać sprawę z jednego. Opuszczając swoje dziecko powołujesz do życia Grendela. Zamieszka w twojej głowie i głowie twoich dzieci. Naiwnością byłoby sądzić, że nie przyjdzie ci kiedyś za to zapłacić. Grendel w twojej głowie nie pozwoli ci budować i cieszyć się swoim szczęściem. Zapłacisz, i to zapłacisz tym, co najcenniejsze – swoją duszą. Być może twój Grendel nie rozbije wrót twego dworu, aby wygubić ci wszystkich bliskich. Może nigdy nie zaatakuje cię fizycznie. Często nie będzie musiał – siedząc w twojej głowie nie pozwoli Ci nic trwałego zbudować. Niech ci się nie wydaje, że mu ujdziesz, że się jakoś wykręcisz albo wykupisz. Na nic odwaga, spryt czy cwaniactwo. Z jego szponów nie ma ucieczki. Starzeć się ze świadomością, że twój Grendel ciągle rośnie w siłę, czuć jego oceniające spojrzenie na karku. Wiedzieć, że potwór nigdy cię nie opuści i zawsze będzie przy tobie. Piekło to podobno wieczność powtarzanego strachu i bólu. Czy gotowi jesteście spędzić ją ze swoim Grendelem? Jeśli nie, to moja rada brzmi: nie odpuszczaj sobie. Nie pozwól wyrosnąć Grendelowi, bo jak urośnie w siłę, to nie dasz mu rady.

Wielokrotnie słyszałem kierowane do nas, ojców, argumenty typu – prawa wam się nie należą, bo spora część panów nie interesuje się pociechami. Ja tego nie przyjmuję. Gdyby podobną logikę zastosować wobec pań, to do dziś nie miałyby one np. praw wyborczych. Już to przerabialiśmy, nie mamy żadnej siły sprawczej aby zmienić postawy części ojców. Możemy jedynie apelować do nich o takie zachowanie, aby nie krzywdzili swoich dzieci, pozostawiając je bez ojcowskiego zainteresowania i opieki. Sprawa jest poważna i sporo o niej myślałem. Myślę obecnie sporo na temat głębszego znaczenia mitologii i taki sposób wystosowania apelu do tych ojców sam mi się jakoś nasunął.

GD Star Rating
loading...
Ten wpis został opublikowany w kategorii o życiu, być ojcem, wychowanie, ogólne, opieka nad dziećmi, miłość rodziców. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 Responses to Grendel!

Dodaj komentarz