Alienacja rodzicielska w grupie zaburzeń psychicznych?

Alienacja rodzicielska

Zaburzenie związane ze zjawiskiem alienacji rodzicielskiej jest definiowane jako stan psychiczny, występujący u dziecka, które w kontekście rozwodu rodziców jest zaangażowane w deprecjonowanie i krytykowanie jednego z rodziców, przy czym tego typu oczernianie nie jest uzasadnione. Dziecko odmawia kontaktów z jednym z rodziców w wyniku tego, że jest fałszywie przekonane, że rodzic wyalienowany jest niebezpieczny lub co najmniej z jakichś powodów niegodny aby się z nim spotkać. Alienacja rodzicielska nie ogranicza się do rodziców dziecka, występuje także w stosunku do dziadków i innych członków rodziny, czy znajomych alienowanego rodzica. Wśród czołowych ekspertów w dziedzinie alienacji rodzicielskiej panuje przekonanie, że powinno ono zostać wpisane jako zaburzenie osobowości do klasyfikacji zaburzeń psychicznych DSM-5, a także ICD-11.

DSM to klasyfikacja zaburzeń psychicznych Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego (APA). Z kolei ICD jest międzynarodową statystyczną klasyfikacją chorób i problemów zdrowotnych opracowanych przez WHO, obowiązujących w Polsce od 1996 r. Nowa klasyfikacja DSM V powinna pojawić się w maju 2013 r. Z kolei aktualizacja ICD 11 jest planowana na 2015 r.

Wyrazem tego przekonania jest skierowanie propozycji do grupy zadaniowej APA, pracującej nad DSM, przez amerykańskiego psychiatrę dr. Williama Berneta, aby włączyć „alienację rodzicielską” do grupy zaburzeń. Bernet pracował wówczas nad książką dokumentującą ten problem, w której przeformułował pojęcie PAS Gardnera. Ukuł termin Parental Allienation Disorder (PAD), którego kryteriami mają być postawy i zachowania dziecka wskazane przez Gardnera, oraz błędne przekonanie, że alienowany rodzic jest niebezpieczny i należy go unikać.

Opublikowana już książka, o której tu mowa, to “Parental Alienation, DSM-V, and ICD-11”. W zamyśle miała ona dostarczyć dowodów i wyników badań przekonujących, aby przyjąć jego wniosek. William Bernet skontaktował się z autorami innych badań poświęconych temu zjawisku. Przez dwa lata we Florencji odbywały się nieformalne spotkania współautorów. Nie będę przytaczał wszystkich nazwisk, bowiem tylko ich wymienienie zajęłoby kilka akapitów i tak już długiego tekstu.

Od jakiegoś czasu grupa pracująca nad DSM V była „zalewana” informacjami na temat zjawiska: badania i monografie naukowe, książki, listy i inne materiały nadsyłane m.in. przez rodziców i dzieci poddanych alienacji.  Od zeszłego roku grupa zadaniowa pracująca nad DSM V „poważnie rozważa” przyjęcie alienacji rodzicielskiej do opracowywanych klasyfikacji. Wyrazem tego jest umieszczenie zaburzenia w tzw. „zewnętrznych źródłach”, które można określić jako swoistą „listę obserwowaną” zaburzeń, które mogą zostać wciągnięte do ostatecznej wersji DSM. Niektórzy krytycy pojęcia alienacji rodzicielskiej argumentują, że nie ma wystarczającej ilości badań na ten temat, aby postawić oficjalną diagnozę.

„Krytycy, którzy podają ten argument, są niedoinformowani. Podczas organizowania badań i zbierania informacji dotyczącej alienacji rodzicielskiej, odnaleźliśmy blisko 500 książek, rozdziałów i artykułów poświęconych alienacji rodzicielskiej, potwierdzających zaistniały problem w literaturze profesjonalnej z ponad 30 krajów. Istnieje ogromna ilość badań potwierdzających, że alienacja rodzicielska naprawdę istnieje i jest to problem międzynarodowy” – konstatuje dr. Bernet.

Co ciekawe, wśród grup protestujących przeciwko wpisaniu alienacji rodzicielskiej do kryteriów DSM znalazła się Narodowa Organizacja Kobiet (NOW z USA), która, jak napisała w oświadczeniu przesłanym do członków grupy pracującej nad DSM, a także sędziów rodzinnych i ławników, od zawsze sprzeciwiała się istnieniu zaburzenia PAD. Organizacja zarzuca, że kobiety są często oskarżane o wywoływanie u dzieci stanu psychicznego zwanego PAD. Zwraca się uwagę, że zaburzenia zostały zaproponowane przez działaczy praw ojca, że mają one służyć legitymizacji – większej niż obecnie mają lub powinni mieć – praw w sądzie.

W 2010 roku w Brazylii usankcjonowano karnie to zjawisko. Z kolei w Hiszpanii tamtejsze stowarzyszenie psychologiczne PAS zaakceptowało jako diagnozę. Fakt występowania zjawiska alienacji rodzicielskiej jest przez specjalistów uważany za formę krzywdzenia dzieci. Szacunkowo podaje się, że każdego roku w Stanach Zjednoczonych ta forma przemocy dotyka ponad 200.000 dzieci. W Polsce podaje się, że bez ojca wychowuje się 3 miliony dzieci.

Z kolei ekspertyza (prof. dr hab. Irena Namysłowska, doc. dr hab. Janusz Heitzman, mgr psychologii Anna Siewierska), wykonana na zlecenie Biura Rzecznika Praw Dziecka i dotycząca syndromu PAS na okoliczność przydatności w orzecznictwie sądowym, wskazuje za Alicją Czerederecką, że brak syndromu w systemach klasyfikacyjnych zaburzeń PAS nie jest dowodem na fakt, że takiego zaburzenia lub objawów nie ma. To, że w aktualnych klasyfikacjach objawów nie znalazł się zespół PAS, nie jest równoznaczne z przyjęciem tezy, że nigdy odpowiadający mu zespół objawów w klasyfikacji się nie znajdzie. Nie budzi wątpliwości, że negatywne konsekwencje dla rozwoju psychicznego dziecka ma jego „uwikłanie w walkę” rodziców między sobą o tzw. pierwszeństwo opieki rodzicielskiej i eliminację jednego z nich, niezależnie od tego czy zespół PAS jest obecny w klasyfikacji.

Niezależnie od tego, czy alienacja rodzicielska zostanie uznana za zaburzenia osobowości w narodowych czy międzynarodowych klasyfikacjach, należy zauważyć, że związana jest bardzo silnie z faktem utrudniania kontaktów. Osobiście uważam, że to zjawisko powinno się wyeliminować w pierwszej kolejności, jako sprzyjające rozwijaniu się niepożądanych zaburzeń związanych czy uznawanych za alienacją rodzicielską. Pod uwagę powinno się brać przede wszystkim prawo dziecka, ale także i obowiązek do kontaktów z rodzicami. Również rodzice mają obowiązek utrzymywania kontaktów z dzieckiem niezależnie od powierzonej pieczy rodzicielskiej, a nawet w przypadkach jej pozbawienia.

GD Star Rating
loading...
Alienacja rodzicielska w grupie zaburzeń psychicznych?, 5.0 out of 5 based on 1 rating
Alienacja rodzicielskaJak się ma tyle spraw to się idzie samemu…Alienacja rodzicielska to przemoc i nadużycie wobec dziecka
Ten wpis został opublikowany w kategorii alienacja rodzicielska, PA i PAS, prawo i praktyka, przemoc, psycholodzy, psychiatrzy, badania, zespół alienacji rodzicielskiej i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

23 Responses to Alienacja rodzicielska w grupie zaburzeń psychicznych?

  1. NotifySzaweł pisze:

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    I tu kolegę zaskoczę Smile Polskie KRiO nawet w przypadku pozbawienia władzy rodzicielskiej nie mówi o ograniczeniu kontaktów dziecka z rodzicem. Tym bardziej jeżeli praw nie ma ograniczonych. Nie pamiętam tego prawniczego blablania ale tak jest na podstawie polskiego prawa. Wszelkie wyroki to tak naprawdę MINIMALNA ilość spotkań. Tak więc ten cały cyrk sądowy to nic innego jak robienie jednemu na złość. Czytaj utrwalania przez Rzeczpospolitą zaburzenia jednego z rodziców.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

  2. NotifyMyszak pisze:

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Tak nam sie psychologia ostatnio rozwinela, ze nikt juz nie jest normalny… Moze pora sie opamietac?
    Zupelnie zdrowe dziecko, postawione w chorej sytuacji – adaptuje sie, bo dzieci sa w tym bardzo dobre, cale ich istnienie to adaptacja do swiata, ktory odkrywają; skutki tej adaptacji rzeczywiscie nie sa przyjemne ani dla dziecka, ani dla alienowanego rodzica, ale jakim prawem karac za ten stan rzeczy dziecko? Jakim prawem przypisywac zupelnie normalnemu, malemu czlowiekowi “zespoly”, “syndromy” i inne – na dluzsza mete szkodliwe – “stempelki na leb”?
    Ciekawe, ze w swiecie zjawisk fizycznych, nikt tak nie postepuje; kiedy dziecko wsadzi palec w ogien – normalna reakcja doroslego jest wyciagnac malucha z ognia i wsadzic poparzony paluch do zimnej wody: odruchowo zajmujemy sie przyczyna, a nie skutkiem. Nikt nie opisuje “zespolow bąblistych”, “syndromow przypiekowych”, a co najwazniejsze – nikt nie domaga sie od dziecka, zeby sobie wyleczylo paluch trzymajac go dalej w ogniu. Intuicyjnie rozumiemy, ze poparzenie jest normalną reakcją zdrowego organizmu na znalezienie sie tam, gdzie byc nie powinien: w ogniu.
    Dziecko manipulowane przez alienujacego rodzica jest w sytuacji bardzo podobnej: zyje w “ogniu” chorych emocji doroslego; to nie jemu nalezą sie “zespoly”, “syndromy” i “stempelki na leb” – zeby problem rozwiazac, nalezy:
    1. Wyjac dziecko z “ognia” chorych emocji, ktore do niego nie nalezą (duza szansa, ze samo szybko dojdzie do siebie).
    2. Zidentyfikowac sprawce psychicznych tortur, ktory dziecko w takiej sytuacji postawil – i ukarac, dotkliwie, zeby wiecej tego nie robil.
    To nie sa zadne “syndromy” ani “zespoly” w glowie dziecka, alienacja rodzicielska to jest zwyczajny, przyziemny proceder znecania sie nad maloletnim, poprzez odbieranie mu istotnej czesci jego swiata: rodzica. Ciekawe, ze za odebranie dziecku pozywienia albo dachu nad glowa – KRiO przewiduje ostre sankcje, natomiast za odebranie mu rodzica – nie, czyli system prawny nie zapewnia dziecku pod tym wzgledem ochrony. Problem wcale nie jest skomplikowany: winny popelnia czyn szkodliwy, ktory niestety nie jest w tym momencie karalny, a powinien byc; takie problemy rozwiazuje sie srodkami prawnymi – scigając i karając winnych, a nie diagnozujac niewinną ofiare.
    Kluczem do opanowania epidemii gwaltu w Ameryce Polnocnej byla bardzo prosta obserwacja: nie ma powodu analizowac zachowania ofiary, bo nie tu lezy przyczyna zjawiska; przyczyna jest sprawca, ktorego nalezy zidentyfikowac i ukarac. Proste i skuteczne.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

  3. NotifyJerzy pisze:

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    “Co ciekawe, wśród grup protestujących przeciwko wpisaniu alienacji rodzicielskiej do kryteriów DSM znalazła się Narodowa Organizacja Kobiet (NOW z USA), która, jak napisała w oświadczeniu przesłanym do członków grupy pracującej nad DSM, a także sędziów rodzinnych i ławników, od zawsze sprzeciwiała się istnieniu zaburzenia PAD. Organizacja zarzuca, że kobiety są często oskarżane o wywoływanie u dzieci stanu psychicznego zwanego PAD. Zwraca się uwagę, że zaburzenia zostały zaproponowane przez działaczy praw ojca, że mają one służyć legitymizacji – większej niż obecnie mają lub powinni mieć – praw w sądzie.”

    A dla mnie nie jest to zbyt ciekawe. Podciągnął bym to pod działanie szklanego klosza. U nas klosik ma gustowny wzorek regionalny pt. ojcowie są wygodni i nie chcą swoich dzieci. Ot taka nasza regionalna Cepeliada. Jak to Myszak napisał ten proceder łatwo można było by ograniczyć.

    Pisałem tu coś o tym – http://nocotytato.org.pl/opieka-nad-dziecmi/rodzic-w-kwadratowym-kole-czyli-walka-ustawy-z-alienacja/

    Brakuje woli i ochoty czyli podstawowych dzielnic naszej stolicy. A brakuje ich w środowiskach które mają monopol na administracyjno-sądowe naprawianie świata. A czemu? Bo co to jest dla nich za interes tak oddać pole. Przecież po to ten sąd jest “abyś mu pokazała gdzie jego miejsce”, to jest zdobycz równiejszego uprawnienia. I wara wam samce od niego. Nie dla psa kiełbasa nie dla ojca dzieci. I tak oto kolejny raz prawda i zdrowy rozsądek przegrywają w starciu z interesem pewnej wpływowej grupy a płacimy za to wszyscy. Przy czym dzieci najwięcej.

    Swoją drogą ja tam osobiście wzorem NOW „chcę sprzeciwić się istnieniu” ziemi jako „formy kulistej planety”. Jak wiadomo ziemia jest płaska i spoczywa na wielkim żółwiu. I tego się trzymajmy. ROTFL

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

  4. NotifyJacek pisze:

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Myszaku możnaby postawić sobie pytanie:
    Czy ludzie “naprawdę” chorzy psychicznie są sobie winni? Czy winna jest sytuacja w jakiej się znaleźli?

    Parę lat temu pojawienie się syndromu PAS wśród polskiej społeczności, dla niektórych psychologów/pedagogów/kuratorów/sędziów było swoistym “wybawieniem”.

    Polityka “Syndrom Przerażenia” (25.11.2007): “sąd ustalił nowe godziny wizyt. Piątki między 9 a 11, tylko w obecności psychologa z Komitetu Ochrony Praw Dziecka. Dziewczynki nie chciały widzieć taty, ale Izabela bała się grzywny i kolejnych spraw. Przywoziła je płaczące do siedziby Komitetu. Wstydziła się, bo przed spotkaniem z ojcem bliżniaczki robiły kupę w majtki. – To na tle nerwowym – uznali psycholodzy z Komitetu Ochrony Praw Dziecka. – Zmuszanie ich do spotkań to okrucieństwo. W 2006 roku sąd zabronił ojcu kontaktów z dziećmi. I wtedy w rodzinie Dobrzyńskiej pojawił się PAS […] Mirosława Kątna, przewodnicząca Komitetu Ochrony Praw Dzieci, nie pamięta już, kto przyniósł jej informację o PAS. Pamięta tylko, że syndrom wydał jej się zbawieniem: wreszcie ktoś nazwał i opisał mechanizm, który ona obserwuje przez 35 lat pracy z dzieśmi uwikłanymi w konflikt między rodzicami. […] Do tej pory w wielu sprawach byłyśmy bezsilne, nie miałyśmy szans na udowodnienie krzywdy dziecka. Nie mogłyśmy interweniować. Nie było też sprawdzonych metod terapii – mówi Kątna. Doskonale pamięta rozmowy z małymi ofiarami zacietrzewionych matek, które przekonywały dzieci, że ojciec odszedł do innej, bo córeczka była niegrzeczna albo znudził mu się niepełnosprawny synek, bo z nowym mogę pograć w piłkę. – Nic dziwnego, że w efekcie chłopczyk, podobnie jak matka rozwodzi się z ojcem i nie chce go znać. Taki gwałt na psychice dziecka jest gorszy od śladów pasa na plecach. Nigdy nie zblaknie – przekonuje Kątna. – Dziecko poddane praniu mózgu wyrośnie na skrzywdzonego dorosłego, niepewnego siebie, często cierpiącego na depresję, zaburzenia seksualne. I o tym trzeba mówić, temu przeciwdziałać, edukując wszystkich pracujących z rozwodzącymi się i ich dziećmi.”

    Oczywiście należy zadać sobie pytanie, czy nie przyklejamy “etykietki” zbyt szybko. Aczkolwiek jeżeli psycholodzy widzą bezsporne objawy to diagnoza “syndromu” czy “zaburzeń” jest potrzebna. Nazwę pojęcia jest łatwiej przyswoić po przeczytaniu definicji czy objawów. Łatwiej się nią posługiwać również w kontekście spraw opiekuńczych. Zdiagnozowanie syndromu u dziecka to istotna okoliczność, która faktycznie może zadecydować o losie rodziny. Łatwiej będzie rozpoznać i wyeliminować zjawisko, a być może niedługo zapobiegać. Dlatego są takie spory o wprowadzenie go do klasyfikacji, bowiem jest dyskryminacja. Część osób nie chce poprzez “syndrom” oddawać czy stwarzać szansy na oddanie “kompetencji”, które były dotychczas przypisywane matkom. Dlaczego? Wszelkie zmiany w niektórych ludziach budzą niepokój, obniżają pewność, wzmagają lęk o jutro.

    Rozumiem twoje obawy o “stępelki” czy inne “etykiety”. Ale to ze strereotypami tychże trzeba walczyć, bo samo ich opisanie i nazwanie czy zdiagnozowanie nie jest czymś złym. Zły jest stosunek ludzi do nich. Pamiętasz reklamę PZU “Stop Wariatom Drogowym”, której główną częścią było przygotowanie spotów reklamowych i billbordów, na których pojawiły się osoby związane kaftanami bezpieczeństwa, które się ze sobą zderzały? Wówczas środowisko psychiatrów protestowało przeciw stygmatyzowaniu ludzi ze zdiagnozowanymi zaburzeniami, nawet jeśli miało to na celu zobrazowanie innego “palącego” problemu.

    Zgadzam się z tobą w tych kwestiach, że powinny być już zaproponowane i dyskudowane, ba! wprowadzone rozwiązanie prawne przeciwdziałające tego typu sytuacjom (czy nowelizacja KPC wprowadzająca kary za każdorazowe utrudnianie kontaktów okaże się skuteczna?). Co do istoty nie chciałbym, żeby u mojego dziecka zdiagnozowano PAS/PAD, tylko dlatego że zdawałbym sobie wówczas sprawę jak bardzo musi cierpieć i co przeżywać.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

  5. NotifySzaweł pisze:

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Jacek,

    Zawsze wiedziałem że od każdego psychologa mądrzejsza jest baba z mlekiem z mojego miasta. Przecież takie rzeczy są oczywiste jak to że słońce wschodzi na wschodzie a zachodzi na zachodzie. Dla psychologów to nie jest takie oczywiste trzeba mieć papierek i podkładkę.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

  6. NotifyMyszak pisze:

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Jacku;
    Parę lat temu pojawienie się syndromu PAS wśród polskiej społeczności, dla niektórych psychologów/pedagogów/kuratorów/sędziów było swoistym “wybawieniem”.

    Na tym wlasnie polega problem: nie chodzi nam o wybawienie psychologów/pedagogów/kuratorów i sędziów, oni sa dorosli – niech sie wybawia sami (ale nie kosztem dzieci); wolalbym wybawic dzieci. Jesli zadamy sobie pytanie: komu to sluzy? – odpowiedz jest zarowno oczywista, jak smutna: sluzy to roznym grupom zawodowym, zajmujacum sie ludzkim nieszczesciem w celach zarobkowych, natomiast nie sluzy poszkodowanym.

    Rozumiem twoje obawy o “stempelki” czy inne “etykiety”. Ale to ze strereotypami tychże trzeba walczyć, bo samo ich opisanie i nazwanie czy zdiagnozowanie nie jest czymś złym. Zły jest stosunek ludzi do nich.

    Mysle Jacku, ze stawiasz sprawe na glowie. Ludzie wierza “etykietkom”, poniewaz etykietki do tego sa: bierzesz z polki w aptece sloiczek z etykietka “Ibuprophen” i wierzysz, ze jest w nim popularny srodek przeciwbolowy, a nie trutka na szczury; stosunek ludzi do etykietek (czytam i wierze) jest zupelnie racjonalny.
    Natomiast przylepianie ludziom takich etykietek: “syndromow”, “zespolow” itp. jest szkodliwe, poniewaz ludzie reaguja racjonalnie: czytaja i wierza. “Stempelek” mowi “nienormalny” – wiec ludzie widza… wariata. A moze lepiej nie przywalac “stempelka”, zeby widzieli czlowieka?

    …środowisko psychiatrów protestowało przeciw stygmatyzowaniu ludzi ze zdiagnozowanymi zaburzeniami…

    …czyli ludzi, ktorych sami stygmatyzuja “stempelkiem”; ciekawe dlaczego oni nie widza, ze stygmatyzacja zaczyna sie… od nich, jest logicznym skutkiem ich wlasnego dzialania?
    Taki protest przypomina troche lobuza z historyjki rysunkowej, ktory najpierw bije, potem serwuje ofiarze srodek przeciwbolowy, a potem dalej tlucze; smieszne na rysunku – w zyciu raczej nie.
    Kazdy z nas w jakims sensie odbiega od sredniej (nie pisze “normy”, poniewaz nikt nie wie co to pojecie oznacza; symbol pozbawiony referenta, jak “sprawiedliwosc” albo “kolor szatlawy”), jeden skacze wyzej, drugi mysli szybciej, a trzeci jest zawsze rano w kiepskim humorze, zupelnie bez powodu – to nie sa zadne “zaburzenia”, po prostu jestesmy ludzmi, a nie produktami fabryki wyrobow zbednych, ktore – w odroznieniu od ludzi – sa identyczne. Nalepianie “stempelkow” mowiacych ze obywatel Xsinski jest “normalny”, a Ykowski ma “zaburzenia” to po prostu niczym nie uzasadniona arogancja, ktora naturalnie prowadzi do stygmatyzacji, bo ludzie czytaja “etykietki” i w nie wierza.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

  7. NotifyJacek pisze:

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Myszak,
    Z tego co napisałeś wynika, że sprzeciwiasz się przypisywaniu dzieciom syndromu, gdyż nie jest to efekt ich “ułomności”, ale sytuacji w której się znalazły. Poza tymi specyficznymi zachowaniami w stosunku do drugiego rodzica, są normalne. Wskazujesz również, że to nie dzieci powinno się “stempelkować”, a dorosłych którzy są odpowiedzialni za takie postawy. No właśnie jakie? Opisujesz bardzo ogólnie, że trzeba zidentyfikować sprawcę “psychicznych tortur”. Na podstawie czego?

    Zespoły czy zachowania, które nie są “normalne” nazywa się właśnie po to aby wskazać ich wyjątkowość. Wskazując syndrom PAS/PAD czy inne, nikt nie wini dziecka, że się tak zachowuje, bowiem przyczyną zachowań dziecka są postawy rodzica. Właśnie to opisuje pojęcie zdefiniowane i zbadane przez naukowców. We wpisie przedstawiam również konflikt dotyczący wprowadzenia “zaburzenia” i uznanie go za fakt potwierdzony dowodami, który to ma służyć wskazaniu kto jest odpowiedzialny za krzywdę dziecka, co może zostać wykorzystane w postępowaniu opiekuńczym. Taka diagnoza może posłużyć psychologom czy sądom w rozeznaniu się w sprawie.

    Ty podnosisz że “dorośli” powinni sami się “wybawić” (nie kosztem dzieci), jednocześnie negując narzędzia diagnostyczne w postaci diagnozy PAS/PAD jako stygmatyzujące dzieci, które przecież są “normalne”. Zwracasz uwagę, że dorosłym zależy tylko na pieniądzach. Altruista z ciebie? Kompletnie nie rozumiem tych argumentów. Również nie rozumiem argumentu z “etykietkami”, gdyż wskazujesz, że z jednej strony jest normalne, że ludzie wierzą w to co na nich napisane, a z drugiej mówisz, że nie powinno być napisane bo ludzie widzą “wariata” i to szkodzi ludziom “oznaczonym”. Szkodzi diagnoza, czy stereotyp przez który diagnoza jest postrzegana? W jaki sposób więc rozwiązać kwestię jak to napisałeś “psychicznych tortur” dzieci, jeżeli nie zostanie zdefiniowana? Co jest torturą a co nie jest? Jak zidentyfikować oprawcę “tortur”?.

    Myszak, formułujesz dość niejasne stanowiska, trzeba się domyślać o co ci chodzi, utrudnia to dyskusje, wręcz zniechęca. Może najpierw przemyśl to co napiszesz? Ponadto nie przyjmujesz pewnych informacji, ignorując je i w ten sposób wybiórczo odnosisz się do pozostałych fragmentów, które już wcześniej zostały wyjaśniane.

    Jerzy,

    Co do jednego z argumentów z zacytowanego wpisu zbieżnego z tym. Mam nadzieję, że owe kary, które wprowadziła nowelizacja kpc przyczynią się do znacznego ograniczania zjawiska uniemożliwiania kontaktów. W odróżnieniu od wcześniejszych “sankcji” ta ma już bardziej formę karną, a nie stricte egzekucyjną, aczkolwiek cel ten sam. Chyba, że się mylę?

    W założeniu ma być dotkliwsza bowiem płaci się osobie której chciało się złośliwie “dopiec” używając przedmiotowo dziecko. Rozumiem twoje obawy, że w odwecie “za przyznanie kary” może się skończyć tak, że zostanie złożony wniosek o podwyższenie alimentów, ale zauważ że uzasadnienie “podwyżki” byłoby niepoważne i niezgodne z intencją ustawodawcy. Teraz również są nakładane grzywny, czy ma to bezpośrednie przełożenia na sprawę o alimenty? Zna ktoś jakieś przypadki? Gdyby tak się stało jak przewidujesz, trzeba alarmować ustawodawców i innych rzeczników, że nie o to chodziło. Może jakiś monitoring nocotytato tego typu spraw?

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

  8. NotifyMyszak pisze:

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Jacku;
    Myszaku możnaby postawić sobie pytanie:
    Czy ludzie “naprawdę” chorzy psychicznie są sobie winni? Czy winna jest sytuacja w jakiej się znaleźli?

    Mysle, ze bardziej bazowym pytaniem jest: czy ludzie “naprawdę” chorzy psychicznie są naprawde chorzy? A moze po prostu troche inni? Wsrod moich przyjaciol trzy osoby zostaly “zdiagnozowane” jako “naprawde” chore: syndrom Asbergera, schizofrenia i bipolar disorder; wszystkie trzy wypiely sie na psychologow i psychiatrow, bo robili z nich wariatow – prowadza normalne zycie, odnosza sukcesy – i nic im nie brakuje. Ciekawe, ze kazdy z nich opisuje swoja odmiennosc jako praktyczny klopot w porozumieniu z innymi ludzmi, ktory koryguja uzywajac intelektu, ale tez – zrodlo sily; obserwacja z pozycji przyjaciela potwierdza ich obraz.
    Kolege z syndromem Asbergera juz opisywalem, wiec nie bede sie powtarzal, w skrocie: posiada on niespotykana zdolnosc koncentracji, odpowiadzialna za wiele z jego sukcesow, swietnie tez widzi skomplikowane wspolzaleznosci; poniewaz jest inteligentny, zauwazyl szybko, ze ludzie bardziej go lubia, kiedy ich mniej ignoruje; koryguje wiec swoje naturalne zachowanie w stosunku do osob, na ktorych mu zalezy; proste, skuteczne.
    Kolezanka shizofreniczka ma nieprawdopodobna wyobraznie, szybkosc skojarzen, ktorymi porusza sie po skomplikowanym problemie matematycznym jest wrecz niewiarygodna; w zachowaniu jest troche “odleciana”, czasami nazywamy ja Entropia (co bardzo lubi), ludzie przyzwyczaili sie do tego, bo to genialna matematyczka, wiec drobne dziwnosci nikogo nie zaskakuja; o ile wiem – niczego specjalnie w swoim zachowaniu nie koryguje, bo nie ma takiej potrzeby; co jakis czas oglasza, ze jest w kiepskiej formie i znika; wraca po kilku dniach albo kilku tygodniach, usmiechnieta, opalona, jak zwykle roztrzepana – wpada z rozpedu w biezace problemy i oszalamia nas blyskawicznymi, eleganckimi rozwiazaniami.
    Kolega bipolarny bardzo lubi swoja przypadlosc; mowi: “jak jestem na gorce, nic mnie nie moze zatrzymac; wierze, ze wszystko jest mozliwe – wiec jest, bo w to wierze, taka wiara to jest realna sila; kiedy jestem w dolku, to czarno widze i nic mi sie nie chce, ale nie wierze w to, bo wiem ze mam to w glowie, to nie swiat – to ja, a za pare dni minie, bo zawsze mija. Od tego czlowiek ma glowe, zeby wyciagac logiczne wnioski z tego, co przezyl i wie.”
    Dla calej trojki moich “psychicznych” przyjaciol najgorszym doswiadczeniem zycia byla proba “leczenia”; Entropia okresla to najlepiej: “Wiesz, od tych psycholi to naprawde mozna zwariowac! Oni wszystko wiedza, co Ci wolno miec w glowie, a czego nie… Ciekawe skad?”
    Chyba cos jest gleboko nie w porzadku z nauka, ktora trzy wspaniale, bardzo inteligentne i fajne osoby kwalifikuje jako “chore”…
    Wracajac do twojego pytania: nie znam prawidlowej odpowiedzi i nie wiem, czy ktos ja zna; ale mysle ze mozemy sie bez tej odpowiedzi doskonale obyc.
    W przypadkach skrajnych, kiedy osoba jest tak chora, ze jest niebezpieczna dla innych, a stwierdzono to na podstawie faktow, nie wyobrazni psychologa – spoleczenstwo ma prawo chronic sie przed takimi osobami, niezaleznie od przyczyn stanu rzeczy; morderce trzeba izolowac, zeby mordowac przestal, niezaleznie od tego, czy go mamusia w dziecinstwie lubila, czy nie.
    Natomiast w sytuacji, kiedy spoleczenstwo zagrozone nie jest, moze pora poskromic inkwizytorow, ktorzy probuja decydowac, co czlowiek powinien miec w glowie, a czego mu tam miec nie wolno? Orwell nazywal to “Policja Mysli”…

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

  9. NotifyMateusz pisze:

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Ja widzę alienację jako opis sytuacji szkodliwej dla dziecka. Nie chodzi o piętnowanie dzieci czy rodziców jako chorych, ale o wskazanie – to jest złe. I zapobieganie sytuacjom, kiedy dzieci dorastają w warunkach dla nich szkodliwych.
    Trzeba to opisać i nazwać, żeby wiedzieć, z czym mamy do czynienia.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

  10. NotifySzaweł pisze:

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Tylko swoje 5 groszy dodam.
    dziecku nie dać jeść źle
    dziecku nie dać ubrania źle
    dziecku nie dać na podręczniki źle
    dziecku nie dać taty dobrze

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

  11. NotifyMyszak pisze:

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Jacku;
    Wskazujesz również, że to nie dzieci powinno się “stempelkować”, a dorosłych którzy są odpowiedzialni za takie postawy. No właśnie jakie? Opisujesz bardzo ogólnie, że trzeba zidentyfikować sprawcę “psychicznych tortur”. Na podstawie czego?

    A jednak wiesz, o co mi chodzi, czyli nie bylo to takie niejasne… Wink Oczywiscie, wiadomo juz, ze ograniczanie kontaktu z “drugim” rodzicem, a takze obrzydzanie go dziecku ma powazne skutki, ktore nazywasz PAS/PAD. Czyli: wystarczy udowodnic, ze rodzic to robi, zeby bylo wiadomo, ze czyni dziecku krzywde; nie potrzeba do tego celu ciagac dziecka po psychologach, co juz samo w sobie wyrzadza mu krzywde, pokazujac mu ze jest w jakims sensie “nie takie jak trzeba”. Czyny rodzica alienujacego sa faktem, czyli sa wykrywalne (moze w tym pomoc drugi rodzic), nie ma zadnej potrzeby wciagania w to dziecka; skoro winni sa rodzice, zajmijmy sie rodzicami, a nie dziecmi – w procedurze administracyjnej albo sadowej, bo takich procedur uzywa sie zwykle do ustalenia faktow; ustalenie co robi rodzic alienujacy jest bardziej miarodajne, niz diagnoza PAS/PAD, poniewaz odpowiada na pytanie: czy rodzic A aktywnie szkodzi dziecku? Diagnoza PAS/PAD odpowiada na pytanie: czy rodzic A juz zdazyl dziecku zaszkodzic, czy jeszcze trzeba troche na skutki poczekac?
    Mysle, ze juz sama proba alienacji, co nie jest trudno ustalic, powinna wyzwalac reakcje, najlepiej zanim PAS/PAD sie pojawi i szkody zrobia sie glebsze.
    Bazowanie interwencji systemu prawnego na diagnozie PAS/PAD (kiedy inne przeslanki: zachowania alienacyjne sa obserwowalne wczesniej) jest pewnie bardzo wygodna dla ludzi, ktorzy sie takimi diagnozami zajmuja, ale nie dla dziecka; w swiecie zagrozen fizycznych, jest to oczywiste: jesli zadzwonisz na 911 i poinformujesz policje, ze uzbrojony obywatel K w czarnej kurtce probuje sie wlamac do domu D, zeby zabic obywatela L, policja nie odpowie: “niech pan sie napije kawy i zadzwoni, kiedy obywatel L zostanie zabity, bo nam sie nie chce reagowac wczesniej”, policja sprobuje morderstwu zapobiec. W tej sprawie powinnismy zrobic to samo: reagowac zanim sprawca narobi szkody; jest to mozliwe.

    …podnosisz że “dorośli” powinni sami się “wybawić” (nie kosztem dzieci), jednocześnie negując narzędzia diagnostyczne w postaci diagnozy PAS/PAD jako stygmatyzujące dzieci, które przecież są “normalne”.

    Tak, dokladnie to robie: dzialania alienacyjne to fakty, mozna je zatem wykryc i ustalic; jesli to zrobimy, to nie bedziemy sie musieli zajmowac wykrywaniem skutkow tych dzialan, co odbywa sie juz kosztem dzieci. Czyli: proponuje zeby dorosli zachowali sie jak dorosli i rozwiazali swoje problemy miedzy soba.

    Kompletnie nie rozumiem tych argumentów. Również nie rozumiem argumentu z “etykietkami”, gdyż wskazujesz, że z jednej strony jest normalne, że ludzie wierzą w to co na nich napisane, a z drugiej mówisz, że nie powinno być napisane bo ludzie widzą “wariata” i to szkodzi ludziom “oznaczonym”. Szkodzi diagnoza, czy stereotyp przez który diagnoza jest postrzegana?

    Nie widze tu nic trudnego do zrozumienia. Popatrz: percepcja jest taka, jaka jest i zadne “wolanie na puszczy” jej nie zmieni, bo ona ma sens: etykietki zwykle znacza dokladnie to, co jest na nich napisane; to nie jest “stereotyp” tylko efekt codziennego doswiadczenia, np. z apteki. Zatem: szkodzi diagnoza, poniewaz przyczepia “etykietke” dziecku, ktore na to nie zasluzylo; taka etykietka zyje potem wlasnym zyciem i szkodzi – zupelnie niezaleznie od tego, co autor mial na mysli, poniewaz odbiorem rzadzi percepcja, taka jaka jest, a nie inna.
    Dlatego etykietek warto uzywac bardzo oszczednie, wylacznie w sytuacjach skrajnych; kontekst alienacji rodzicielskiej do skrajnosci nie nalezy.

    W jaki sposób więc rozwiązać kwestię jak to napisałeś “psychicznych tortur” dzieci, jeżeli nie zostanie zdefiniowana? Co jest torturą a co nie jest?

    Bardzo prosto, dokladnie tak samo jak wszystkie inne czyny karalne w kodeksach: arbitralnie. Na bazie istniejacej literatury zdefiniowac akcje rodzica alienujacego, ktore prowadza do PAS/PAD, wpisac je w kodeks jako czyny karalne; od tego momentu akcje takie sa karalne. Kropka. Od tego momentu nie trzeba juz kazdego dziecka przepychac przez magiel diagnostyki – wystarczy wykazac ze czyn karalny zostal popelniony; mozna to zrobic zanim PAS/PAD wystapi u dziecka i zapobiec krzywdzie.

    Zwracasz uwagę, że dorosłym zależy tylko na pieniądzach. Altruista z ciebie?

    Tak. Od 16 lat ponad 20% mojej pracy wykonuje pro bono, czyli za darmo; wczesniej tez to robilem, ale nie prowadzilem statystyki.

    Może najpierw przemyśl to co napiszesz? Ponadto nie przyjmujesz pewnych informacji…

    Skoro juz wszedles na ten poziom: moze najpierw przeczytaj ze zrozumieniem tresci, zanim skrytykujesz? Wink
    Tak, nie przyjmuje informacji ktore uwazam za bledne. Twoje zalozenie: aktywna alienacje rodzicielska mozna udowodnic wylacznie diagnozujac PAS/PAD u dziecka i przylepiajac mu “etykietke” – jest bledne. Jesli zalozymy, ze PAS/PAD jako stan psychiczny istnieje (ty to postulujesz, a ja sie z tym zgadzam), a takze ze wiadomo jakie akcje rodzica do tego stanu u dziecka prowadza (tu tez sie chyba zgadzamy, proces jest dosc dobrze poznany) – wystarczy wykryc i udowodnic te akcje i aktywna alienacja rodzicielska zostala udowodniona.
    Zalety takiego podejscia: mozna to udowodnic wczesniej, zanim dziecko zaplaci za manipulacje doroslych, a takze – mozna to zrobic bez udzialu dziecka.
    Wada: moje podejscie dowodzi ze intencjonalne dzialania alienacyjne nastapily, ale nie ze byly skuteczne i uczynily szkode, do tego trzeba ocenic czy PAS/PAD juz nastapil, czy jeszcze nie.
    W wielu definicjach karalnosci czynu skutecznosc nie jest warunkiem koniecznym, np.proba zabojstwa jest przestepstwem, nawet jesli sie nie udala – podobnie powinno byc z alienacja rodzicielska, zeby system dzialal z minimalna szkoda dla dziecka.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

  12. NotifySzaweł pisze:

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Wiecie do jakiej paranoi doszło już na styku państwo – psychologia. Mój syn jest leworęczny. Więc został skierowany do psychologa po papierek aby mógł pisać sobie lewą ręką. Miał lat 6 Smile. Powiem tak głupota do sześcianu. Tak jak by leworęczność była przestępstwem …….. Psycholodzy zbyt wiele sobie uzurpują władzy nad ludzkim życiem.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

  13. NotifyMyszak pisze:

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Szawle;
    Psycholodzy zbyt wiele sobie uzurpują władzy nad ludzkim życiem.

    Trafiles w sam srodek sedna: włazą wszedzie, wtracaja sie we wszystko, strach lodowke otworzyc, zeby Ci stamtad jakis psycholog nie wyskoczyl – potem wielkie zdziwienie, ze ludzie maja dosyc.
    Mialem podobną przygode; moje dzieci sa obureczne, podobnie jak ja, ucze je wiec robic wszystko obydwoma rekami, pisac, wbijac gwozdzie, grac w tenisa… To jest bardzo cenna umiejetnosc, kiedys przez 3 miesiace studiowalem z paskudnie polamana prawa reka, pisalem kolokwia, egzaminy, gdyby nie oburecznosc, stracilbym semestr. Ale oczywiscie w szkolach – cyrk, bo przeciez “pisze sie prawą reką”… Awantura na 44 fajerki, twala prawie trzy miesiace, az wreszcie powiedzialem pani “uczycielce” w obecnosci pryncypalki, ze pisze sie… czytelnie, wiec jak sie tego nauczy (akurat nie umie) – to sie bedzie mogla madrzyc Wink
    Rzeczywiscie, efekt jest troche zaskakujacy: kazda reka ma swoj wlasny charakter pisma, wiec zeszyt osoby oburecznej wyglada jakby go prowadzily dwie osoby, ale – w czym to przeszkadza?
    Ciekawe, ze instruktorka tenisa nie miala z tym zadnych problemow, kiedy dzieci zaczely przerzucac rakiete z reki do reki skomentowala: “pracuj nad tym, to jest przewaga, zaskakuje” – wyraznie gra w tenisa dobrze wplywa na wyobraznie Wink

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

  14. NotifySzaweł pisze:

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Tak tak psycholodzy to potrafią z psychiatrą ze zdrowych ciężko chorych ludzi. Cóż nie pamiętam nazwiska człowieka ale doszedł on w wysoko w towarzystwie psychiatrów w USA. A zajmował się resetowaniem ludziom świadomości i pamięci przy pomocy leków.

    PS: Nie uważam jednocześnie aby ludzie chorzy nie mieli by się leczyć.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

  15. NotifyLily pisze:

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Może trochę nie na temat, ale trudno mi uwierzyć, że dziś robi się nadal problem z leworęczności. Też należę do tej mniejszości i nikt mnie w dzieciństwie nie przestawiał ani nie szykanował. Nigdy nie miałam z tego powodu kompleksów. Była to dla mnie podobna różnica jak fakt, że mam niebieskie oczy, a ktoś inny brązowe. Nauczyłam się nawet grać na gitarze z odwróconymi stronami. W tenisie też szło mi dobrze. Dzisiaj właściwie nie pamiętam, że jestem leworęczna.
    Przy okazji pozdrawiam wiosennie wszystkich znajomych i życzę pozytywnych myśli. Może wkrótce będę mieć dla Was miłą niespodziankę!

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

  16. NotifyMyszak pisze:

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Lily;
    W Kanadzie leworecznosc przestala byc “przestepstwem” bardzo dawno, chyba we wczesnych latach 60-tych; ministerstwo wyslalo odpowiedni okolnik i nie wolno sie o to dzieci czepiac; z biegiem czasu panie uczycielki przyzwyczaily sie do tego stanu – i nie czepiaja sie juz nawet w ramach hobby, przynajmniej w wiekszych miastach.
    Natomiast kiedy zaczynasz robic cos troszke bardziej nietypowego i nie objetego okolnikiem, jak na przyklad uczyc dzieci uzywania swoich “oburecznych” mozliwosci – zaczyna sie glupawa dyskusja: czy to jest normalne? Zamiast troche bardziej przytomnego pytania: a komu to i w czym przeszkadza? Jesli nie przeszkadza – to moze lepiej sie nie czepiac?
    Zrodlem jest oczywiscie bledna filozofia: dziec maja byc “normalne”, czyli – takie same, jakby nie bylo wiadomo, ze ludzie sa rozni – i tak jest duzo fajniej. Wszystko to odbywa sie pod przykrywka postepowych hasel, ze “kazdy jest wyjatkowy”, ale jak sie praktyce przyjrzysz uwaznie, to okazuje sie, ze “kazdy” ma byc “wyjatkowy” w dokladnie taki sam sposob; orwellowska nowomowa po prostu.
    Oczywiscie, postep w edukacji jest duzy, Kanada jest chyba najbardziej “przezroczysta” w sprawie kolorow ze wszystkich znanych mi krajow: dzieci wszystkich ras, we wszystkich kolorach teczy ucza i bawia sie razem – i nikomu to juz od dawna nie przeszkadza, ale pojecia zapyzialej “normalnosci” jakos nie udaje sie nauczycielom z glowy wybic, wyrywamy im to po kawalku, definicja “normalnosci” nie obejmuje juz koloru i religii, kiedys obejmowala, ale ciagle reguluje rozne szczegoly, ktore normalnemu czlowiekowi trudno zgadnac, bo to nie ma zadnego sensu.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

  17. NotifyMateusz pisze:

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Lily, ja też nie odniosłem nigdy wrażenia, żeby u nas ktoś kogoś próbował na siłę naginać do jakichś wzorców. Lewo czy praworęczność? To przecież cecha osobnicza. Gorzej, że szkoły i rodzice próbują wpychać dzieci w różne dziwne schorzenia i dysfunkcje, żeby im “ułatwić” życie… Potrzebne są zaświadczenia, zwolnienia, specjalne traktowanie i ulgi. I zamiast uczyć dzieci, jak sobie radzić z problemami, robi się z nich ofiary. A wszyscy walczą o lepsze wyniki na egzaminach. Bo liczy się ocena a nie co kto umie.
    _S1_ ma stwierdzoną wielokrotnie dysleksję, ale w ogóle nie popełnia błędów ortograficznych. Ma stwierdzoną dyskalkulię, a z zapałem uczy się matematyki i rozważa zdawanie rozszerzonej na maturze.
    To trochę może przesadnie można by porównać do osób niepełnosprawnych fizycznie. Jedni się zamykają w czterech ścianach i przeżywają swoje upośledzenie, inni startują w paraolimpiadach, zdobywają bieguny czy szczyty albo po prostu aktywnie żyją pokonując codzienne trudności.
    Kiedy opisujemy inności czy trudności, aby łatwiej sobie z nimi radzić, to jest pomaganie w życiu. Kiedy to robimy, żeby stygmatyzować albo załatwiać lepsze traktowanie, to szkodzenie.
    Myszaku, to chyba też jakiś przyczynek do naszej dyskusji o psychologach w innym wątku…

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

  18. NotifyMyszak pisze:

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Mateuszu;
    Kiedy opisujemy inności czy trudności, aby łatwiej sobie z nimi radzić, to jest pomaganie w życiu. Kiedy to robimy, żeby stygmatyzować albo załatwiać lepsze traktowanie, to szkodzenie.

    Dokladnie o to chodzi: zanim nam sie namnozylo psychologow – nie bylo dysleksji, dyskalkulii i calej reszty takich bzdur, jak sie komus trudniej bylo czegos nauczyc, to sie bral do roboty i uczyl wiecej, dokladnie tak, jak zrobil to _S1_ – nikt nie oczekiwal zwolnienia ani zaswiadczenia, bo ich po prostu nie bylo – i swiat byl lepszy…
    Fundamentalny absurd lezy u podstaw tej psycho-szopki: oczekiwanie, ze ludzie sa tacy sami, maja podobne zdolnosci w kazdej dziedzinie, a jak nie – to diagnoza, zamiast sie po prostu wziac do roboty. To nie sa zadne choroby tylko cechy osobnicze, z ktorych zgraja szamanow zrobila sobie zrodlo dochodu… Po co to komu?
    W dziecinstwie bylem anty-talentem plastycznym, operacja przelozenia trojwymiarowej rzeczywistosci w perspektywe przychodzila mi z jakichs powodow bardzo trudno, latami cwiczylem, bo akurat mi na tym zalezalo – i nauczylem sie, podobno rysuje bardzo dobrze i robie to chetnie, dla rozrywki, ostatnio rysuje glownie psie mordy, ale to sie zmienia, w zeszlym roku byly krajobrazy; warto bylo popracowac. Z kolei problemy matematyczne i z nauk scislych zwykle rozwiazywalem w pamieci, zanim nauczyciel skonczyl je dyktowac – no i fajnie, dzieki temu moglem spedzic wiekszosc lekcji szkicujac co ladniejsze kolezanki, najpierw pokracznie, potem coraz lepiej, skonczylo sie podrywaniem ‘na portrecik’ Wink
    Ciekawe ile łatek przypialby mi psycholog, gdyby sie o tym wszystkim dowiedzial? Chyba lepiej, ze im nie powiedzialem – w sumie co im do tego?
    Tu dochodzimy do drugiej fundamentalnej psycho-bzdury: czlowiek potrzebuje ‘pomocy’… A do czego? Chyba do tego, zeby sie psychologom dobrze powodzilo… Tak, jestesmy spoleczni, potrzebujemy interakcji, wymiany, dyskusji – ale nie pomocy, pomoc oslabia, uzaleznia i oglupia – natomiast radzac sobie z przeciwnosciami czlowiek… dorasta.
    Duza czesc szkodliwosci tego psycho-procederku jest prawdopodobnie niezamierzona, efekt uboczny chybionej koncentracji; rysowac zaczalem dobrze dokladnie wtedy, kiedy przestalem zwracac uwage na palce, olowki, papier i na to ze mi trudno – zaczalem sie natomiast koncentrowac na tym, co rysuje; tak samo jest w muzyce, poki koncentrowalem sie na gitarze, gralem kiepsko, ktoregos dnia – przestalem sie gapic na struny i zauwazylem… muzyke; nagle gitara przestala przeszkadzac.
    Psycholog to jest taki czlowiek, ktory – kiedy mu wskazac palcem blekitna Vege na firmamencie – bedzie sie gapil na palec, bo tyle z tej sceny rozumie… Ja wole takich postaci unikac; wiosenne niebo jest bardzo piekne, a na zajmowanie sie palcem szkoda mi czasu.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

  19. NotifyKasiulek pisze:

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Mam 52 lata i jestem przestawiony z leworęczności na praworęczność. W tym czasie kiedy chodziłęm do szkoły niezbyt pochlebnie patrzono na takich. Dzisiaj po tylu latach piszę prawą ręką ale wiele czynności robię lewą. W praktyce też do niektórych zadań używam równie sprawnie obydwu rąk. Zpunktu widzenia naukowego, podobno bardzo woływa takie przestawienie na wszechstronny rozwój człowieka. Obecnie uważam, że to prawda. Można doprowadzić do tego, że nigdy nie osiągniemy tego, do czego mogli byśmy dojść pozostając leworęcznymi.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

  20. NotifyNerwus pisze:

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Myszaku,
    niestety masz rację i nie masz racji jednocześnie.
    Osoby z takimi problemami faktycznie istnieją, znam takie osoby i wiem, ile wysiłku je kosztuje, żeby nauczyć się czegokolwiek.
    Jasne, że jest kompensacja mózgu, człowiek potrafi zminimalizować wiele dysfunkcji, ale istnieją takie osoby, które nie są w stanie to zrobić i nie jest ich wcale tak mało, według mnie nawet 5%.
    To nie są choroby typu genetycznego, gdzie możemy jasno sprawdzić czy gen jest uszkodzony czy nie, ale zaburzenia na różnym poziomie, bardzo często trudnym do sprawdzenia.
    Osoby z takimi problemami uczą się na chwilę, żeby następnego dnia uczyć się tego samego. Dawniej też tak było, ciężką pracą dochodzono do wyników, większości osób się to udawało, części nie. Natomiast nie było przyjaznej atmosfery usprawiedliwiania nieróbstwa, dlatego części osób jednak udało się zminimalizować defekt.
    Sam jestem takim przypadkiem. Gdybym był badany w tych czasach, na pewno miałbym trzy orzeczenia. Ja piszę raczej poprawnie, ile mnie to kosztowało pracy, sam tylko wiem. Smile Pisać ładnie odręcznie już się nigdy nie nauczę i się nie łudzę, pamięć mam dziurawą strasznie, mam również jakąś postać ADHD, o czym się dowiedziałem dopiero po latach.
    Orzeczenia zmieniają się, zauważ, że stosuje się teraz określenia w rodzaju upośledzenie czegoś w stopniu lekkim/umiarkowanym/głębokim, czyli biegli przyznają się do braku umiejętności ustalenia tego dokładnie.
    Rozmawiałem z koleżanką, namawiałem do pracy nad synem, pomimo, że syn pisze potwornie i ma na to orzeczenie, słusznie według mnie. Zdziwiła się bardzo i zapytała czy warto? Uważam, że warto, co ręka wyćwiczy, to już chłopak będzie miał, może nie nauczy się pisać dobrze, ale będzie pisał tak, że sam to przeczyta, a przy okazji może nauczy się ładniej rysować, więc warto! Tak samo orzeczenia o mniejszych defektach brane są pod uwagę, o ile uczeń pracuje i ma to udokumentowane. Nie wszyscy tego przestrzegają, bo nie ma czasu, bo łatwiej kogoś skreślić i pracować z osobą, u której wynik jest od razu i bez wysiłku. Z tego samego powodu “dobre szkoły” średnie biorą wyłącznie uczniów z bardzo dobrymi wynikami z gimnazjum, z lenistwa, z chęci pokazania się i niechęci do pracy.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

  21. NotifyMyszak pisze:

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Nerwusie;
    …nie było przyjaznej atmosfery usprawiedliwiania nieróbstwa, dlatego części osób jednak udało się zminimalizować defekt.

    I dokladnie o to chodzi. Oczywiscie, mozna matury dawac wszystkim razem z aktem urodzenia, ale wtedy uniwersytety zamienia sie w przedszkola.

    …łatwiej kogoś skreślić i pracować z osobą, u której wynik jest od razu i bez wysiłku.

    Niestety do tego sie tych diagnoz notorycznie uzywa: uczen ma diagnoze, to leniwa pani uczycielka juz go uczyc nie musi, bo ma wykret; zdiagnozowany nie liczy jej sie do sredniej wynikow. Czyli – pod plaszczykiem pomocy, uczen z klopotami dostaje jeszcze jednego kopa, jakby jego orginalny klopot z nauka to bylo za malo…
    Mialem w klasie kolege, ktory naprawde sie uczyl, wkladal w to wiele pracy, ale ledwie sie wyrabial na 3- a i to nie zawsze, czasem cale 3. Jedyna forma specjalnego traktowania, jaka dostawal: jak sie nauczyl na solidne 3+ – niektorzy nauczyciele stawiali mu 4, zeby go zachecic. To dziala. Podstawowke skonczyl umiejac rozne podstawowe rzeczy, potem zawodowke, potem wieczorowe technikum; dzisiaj ma niewielkie przedsiebiorstwo, z ktorego niezle zyje on, jego rodzina – i jeszcze dwoch ludzi, ktorych zatrudnia.
    W obecnej szkole dostalby pare ‘zaswiadczen’ i spisaliby go na straty – za co? Fajny, porzadny czlowiek. Z zaswiadczen by sie nie utrzymal…

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

  22. NotifyMateusz pisze:

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Myszak: Oczywiscie, mozna matury dawac wszystkim razem z aktem urodzenia, ale wtedy uniwersytety zamienia sie w przedszkola.

    A pamiętacie jak Minister Edukacji Narodowej, nauczycielka matematyki, protestowała przeciwko obowiązkowej matematyce na maturze, bo to za trudne?

    Nota bene zauważam niepokojące zjawisko. Powstaje sporo szkół niepublicznych. Społecznych, prywatnych, kościelnych… Generalnie już sama bariera finansowa powoduje, że trafiają tam lepiej przygotowane dzieci. Powinno się im postawić większe wymagania, żeby pomóc im wykorzystać potencjał. Czy tak się dzieje? Nie bardzo…
    Właśnie w tych szkołach jest największy odsetek dyslektyków, dysgrafików, dyskalkulików i wszelkich możliwych dys. Sam byłem świadkiem wielu sytuacji, kiedy dyrektor szkoły niepublicznej z nauczycielem przekonywali gorąco rodzica, żeby załatwił dziecku zaświadczenie z poradni. Poznałem również kilka sytuacji, kiedy szkoła domagała się niemalże, aby rodzice wyrobili dziecku papiery inwalidy. Bo niedosłyszało, bo miało ADHD, bo miało inne schorzenia.

    O co chodzi? Po co szkole niepublicznej takie papiery? Dlaczego szkoła publiczna tak o to nie zabiega? Kiedy nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo o co chodzi. Dziecko z zaświadczeniem o jakimś dys może pisać egzamin końcowy dłużej i w lepszych warunkach. Do tego nie można mu odbierać punktów za coś (ortografię, czytelność pisma itp.) Czasem może mieć przy sobie kalkulator. Czyli ma zapewniony lepszy wynik egzaminu. A przecież taka szkoła żyje wyłącznie z wyniku egzaminu. To zresztą jest wariactwo kompletne, bo on w większym stopniu najczęściej zależy od procesu rekrutacji niż od procesu nauczania. Niemniej jednak każdy rodzic szukając dla dziecka “czegoś lepszego” sprawdza wyniki testów końcowych. Znacznie rzadziej już patrzą na to, co robią absolwenci szkoły. Natomiast to, co jest jedynym prawdziwym kryterium jakości szkoły – stosunek średniej z egzaminu wstępnego (znaczy kończącego poprzedni etap nauki) do średniej z egzaminu końcowego w ogóle nie jest liczony.

    Czy zatem chodzi tym wspaniałym rodzicom, żeby ich dzieci jak najwięcej się nauczyły i zostały dobrze przygotowane do życia, czy może o to, żeby im załatwić “kwit z dobrej uczelni” który pozwoli później łatwiej wprowadzić je po znajomości w dorosłe życie? A samodzielność? A kogo to obchodzi?

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

  23. Notifyborodziej pisze:

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 219

    Warning: mysql_query(): Access denied for user 'UNKNOWN_USER'@'localhost' (using password: NO) in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /wp-content/plugins/comment-rating/comment-rating.php on line 226

    A pamiętacie jak Minister Edukacji Narodowej, nauczycielka matematyki, protestowała przeciwko obowiązkowej matematyce na maturze, bo to za trudne?

    Ja pamiętam, jak minister “duży Roman” przepuścił maturzystów, którzy oblali maturę. Gdzieś w szafie mam jeszcze z tamtych czasów “granatowy mundurek”.
    Równamy w górę, czy równamy w dół? Podam dwa przykłady procesu nauczania i współpracy na linii szkoła-rodzice, z życia wzięte…
    Syn lada chwila kończy gimnazjum. Z tegorocznym testem problemów co niemiara (nie będę tematu rozwijał). Młodzież rozwiązuje testy jeden za drugim (uczą ich tego, by im pomóc w przejściu na kolejny etap edukacji), pedagodzy i psycholog szkolna prowadzą liczne rozmowy z młodzieżą udzielając pomocy przy wyborze szkoły (liceum, technikum, jaki profil i gdzie złożyć podanie). Okazuje się, że jedni mierzą bardzo wysoko – wygórowana samoocena plasuje ich (w ich mniemaniu) w pierwszej 10-tce Rejtana lub Batorego (i wtedy P&P uświadamiają zawczasu, by później nie było głębokich rozczarowań) lub w sytuacji z drugiego bieguna: jestem zbyt słaby, nie mam szans (choć możliwości i wiedzę uczeń posiada, lecz ma obniżoną samoocenę, nie wierzy we własne siły i trzeba go wewnętrznie podbudować). I szczerze: czuję pomoc, wsparcie i zaopiekowanie mojego syna, tak to powinno właśnie funkcjonować.
    I druga sytuacja, z podstawówki u córki. Zostałem wezwany (EX również) na spotkanie zespołu pedagogiczno-psychologicznego. Wchodzę do sali, a tam atmosfera… gorsza niż na stypie. Z nami łącznie 10 osób, usadowionych w kręgu wokół 4 ławek i… cisza, miny grobowe. Wychowawczyni odczytała “rozpoznanie dokonane przez nauczycieli i specjalistów (7 punktów) i później akcja z podpisami, kserowaniem dokumentów i przybijaniem pieczątek. Znowu cisza, przeciągająca się, wręcz nieprzyjemna. Więc jako ojciec poczułem się do zabrania głosu, by tę ciszę przerwać. W pierwszych słowach usłyszałem, że czasami trzeba pomilczeć, a tak w ogóle to oni już tak tym zespołem pracują od godz. 14-ej (była godz. 17). Zbaraniałem nie chcąc komentować, że sam oprócz pracy zawodowej i zajmowaniem się dwójką dzieci, w ciągu 3 dni mam 4 zebrania szkolne (dwa w SP i dwa w GIM). Ugryzłem się w język i ponownie próbuję przerwać zmowę milczenia: to wypowiem się w kilku zdaniach korzystając z okazji, że spotykamy się pierwszy raz, w tak szerokim gronie – trzeba to wykorzystać. Od siebie podałem zauważone przeze mnie zmiany in plus w procesie nauczania córki, jej mocne i słabe strony, nieopatrznie wypowiedziałem zdanie, że “stać ją na więcej”. Od razu zostałem skarcony spojrzeniem przez polonistkę/byłą dyrektor: to nie do końca jest tak jak pan mówi, córka się stara i nie może pan porównywać córki do innych dzieci. Nie powiedziała nic odkrywczego, bo nikt nie lubi być porównywanym i na tej podstawie ocenianym, a tym bardziej takie działanie jest niewychowawcze. Zabierając głos wyszedłem na ojca z ambicjami, który na siłę próbuje windować córkę do aspiracji o świadectwo z czerwonym paskiem. Ależ skąd, gdy średnia na świadectwie osiągnie 4,0, to już tata jest szczęśliwy Smile Tylko: rozbudzajmy w dzieciach ambicję, zainteresowanie książkami i czytaniem, chęcią poprawiania ocen gdy pójdzie gorzej, rozwijaniem zdolności etc. CÓRKA SIĘ STARA. Lecz jak ją w domu zachęcam do czytania lektury, to mi odpowiada: a pani pedagog/nauczycielka powiedziała, że teraz to mało kto czyta. Ręce i nogi opadają…
    Będąc z córką na co dzień widzę ile czasu poświęca na naukę i pogłębianie wiedzy, a ile na zabawę i czas z koleżankami. I to nie jest sprawa “starania się”, tylko “migania”.
    Za rok koniec podstawówki. Ile będzie miała przeczytanych lektur? Ile będzie znała słówek z angielskiego? W jak dużym stopniu pozna tajniki informatyki (podręcznik z płytą CD nawet nie ruszony)? Czy jako dyskalkulik ma szansę w podstawówce opanować tabliczkę mnożenia do 100?
    Wczoraj po przedwczorajszej Radzie Rodziców w Gimnazjum rozmawiałem z panią Dyrektor – szczerze się martwi, bo największe problemy wychowawcze są w klasach… I-ych! Dotychczas nigdy tak nie było, I-aki aklimatyzowały się w nowej szkole. Wyniki w nauce są też niepokojące – rekordziści mają po 8 jedynek na semestr.
    To jak? Gimnazjum źle uczy, czy już jakiś “bagaż” przynosi się z podstawówki?
    Pamiętam swoją podstawówkę: tam nie było takiej opcji, że ktoś nie potrafi się nauczyć ortografii, tabliczki mnożenia, czytelnego pisania czy nie czytania lektur. NIE BYŁO TAKIEJ OPCJI – nie było dysortografów, dyslektyków czy dyskalkulików. A jak miał dysgrafię, to zostawał… lekrzem lub aptekarzem Laugh
    Co innego szkoła średnia: ktoś nie chciał się uczyć, migał się – jego sprawa. Nie kończył szkoły, albo kończył bez matury NA WŁASNE ŻYCZENIE.

      [Cytuj]  [Odpowiedz]

    Zgłoś komentarz jako niewłaściwy

    Dobre/Słabe: Dobre 0 Słabe 0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Aby powiadomić kogoś, że odpowiedziałeś na jego komentarz kliknij znak @ przy jego imieniu. Tekst, który się pojawi w okienku edycji, nie będzie widoczny w opublikowanym komentarzu.

SmileBig SmileGrinLaughFrownBig FrownCryNeutralWinkKissRazzChicCoolAngryReally AngryConfusedQuestionThinkingPainShockYesNo